czwartek, 21 sierpnia 2014

,,IMIONA KWIATÓW I DZIEWCZĄT,, - ELIZABETH GILBERT

Elizabeth Gilbert to amerykańska pisarka i dziennikarka, napisała kilka powieści, z których jedna stała się bestsellerem i została zekranizowana-,,Jedz, módl się, kochaj." Powieści, która przyniosła jej sławę nie miałam jeszcze okazji przeczytać, ale zapoznałam się ze zbiorem opowiadań pt.,,Imiona kwiatów i dziewcząt,, nagrodzonych Pushcart Prize.

Źródło zdjęcia: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/30416/imiona-kwiatow-i-dziewczat





Główne postacie w tych opowiadaniach są bardzo zróżnicowane.
Jean, która opiekuje się ośmioletnim siostrzeńcem, gdyż jego mama leży w śpiączce po wypadku, a tata jest nieosiągalny. Mieszkają w zupełnej głuszy, gdzie do drogi gruntowej trzeba pokonać ok. 10 km, gdzie nie mieszkają inni ludzie i tylko od czasu do czasu pojawiają się myśliwi. Jean daje sobie jakoś radę i codziennie, obojętnie od tego jaka jest pogoda, wozi chłopca do szkoły. Można byłoby ją określić twardą kobietą.
Rosie, staruszka która tuż przed śmiercią wspomina z zadowoleniem swoje rozwiązłe życie.
Martha prowokująca kowboja, aby uciekł z nią na koniu w Góry Skaliste pomimo tego, że zostali wynajęci przez  myśliwych-amatorów na przewodników.
Jest jeszcze człowiek strzelający do gołębi, chłopiec, którego ojciec pracuje jako pielęgniarz, rodzeństwo podróżujące po Stanach Zjednoczonych, barmanka, malarz zakochany w śpiewaczce, i wielu innych bohaterów.

Czy polecam te opowiadania?
Nie.

Dlatego, że nie wzbudziły we mnie żadnych emocji, ani radości, ani współczucia, ani zadumy. Bohaterowie kolejnych opowiadań według zapowiedzi na okładce książki mieli oddawać się swoim pasjom i szukać szczęścia w miłości i po części tacy byli na swój sposób, ale nie zyskali mojej sympatii, nie polubiłam ich, nie utożsamiałam się z ich problemami. Historie tych ludzi nie były w jakiś sposób wyjątkowe, raczej były to wycinki z dnia codziennego. Tylko Jean moim zdaniem zasługiwała na uznanie, ale opowiadanie nagle się urwało bez żadnej puenty.

Cóż, pierwsze spotkanie z twórczością Elizabeth Gilbert nie należało do udanych.
Teraz zastanawiam się, czy czytać inne jej książki, ale raczej dam im szansę, bo może kolejne spotkanie z jej twórczością okaże się emocjonujące.

piątek, 15 sierpnia 2014

,,CZAS W DOM ZAKLĘTY,,- KATARZYNA ENERLICH

Katarzyna Enerlich w książce pt. ,,Czas w dom zaklęty,, opisała historię, która wydarzyła się naprawdę., którą przeżyła jedna z Czytelniczek jej powieści.



Źródło zdjęcia: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/60203/czas-w-dom-zaklety

Ruta po śmierci ojca przeprowadza się wraz z mamą do małego, mazurskiego miasteczka. Mieszka w domu z ogrodem, który był spełnieniem ich marzeń o przestrzeni i obcowaniu z przyrodą na co dzień. Niestety sielanka nie trwa długo, przerywa ją starsza sąsiadka Serafina, która bez powodu zaczyna je dręczyć, wyzywać, bić i pozywać do sądu pod byle pretekstem. Mieszkanie pod jednym dachem z toksyczną kobietą odbija się na zdrowiu mamy Ruty, a także na innych aspektach życia.  Ruta pomimo talentu malarskiego nie dostaje się na wymarzone studia, traci mężczyznę swojego życia oraz bliskie osoby.
Coraz bardziej wierzy, że dom jest przeklęty, a potwierdza to znaleziony na strychu pamiętnik dawnej mieszkanki tego domu.
Czy Ruta pokona złą passę? Czy odnajdzie spokój?  Czy spełni swoje marzenia? A co z zakazaną miłością do Marka?
,,Czas w dom zaklęty,, to opowieść o pokonywaniu trudności w życiu, o realizowaniu swoich marzeń, o wybaczaniu, które ma moc oczyszczania duszy, o zakazanej miłości, o sztuce, ale także o hipokryzji, która nas otacza.

,,Nie można dopuścić, by zło opadło na dno serca. Nie warto rozsiewać zła pod żadną postacią.,,

Jak najbardziej polecam tę powieść, warto przeczytać:)

piątek, 8 sierpnia 2014

,,KORONA ŚNIEGU I KRWI,,- ELŻBIETA CHEREZIŃSKA

Od dawna planowałam zapoznać się z twórczością Elżbiety Cherezińskiej. Bardzo pochlebne recenzje jej powieści tylko podsycały moją ciekawość i w końcu nastąpiło pierwsze spotkanie za sprawą książki ,,Korona śniegu i krwi,,
Muszę przyznać, że wpadłam po uszy, zakochałam się...w prozie Pani Cherezińskiej:)

Źródło zdjęcia: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/142332/korona-sniegu-i-krwi

 Akcja powieści rozgrywa się w okresie wielkiego rozbicia dzielnicowego Polski, kiedy książęta piastowskie walczą między sobą o ziemię i koronę. Ostatecznie w wyścigu po koronę rywalizują najwięksi gracze: Przemysł II Pogrobowiec-książę poznański, Henryk-książę wrocławski oraz niepozorny wydawałoby się, ale bardzo ambitny, Władysław zwany Karłem, który był księciem brzeskokujawskim i dobrzyńskim. Sąsiedzi starają się jak najwięcej uzyskać dla siebie z podzielonego kraju i nieustannie toczą się walki zbrojne i zakulisowe. Na południu wielki ród czeskich Przemyślidów, na wschodzie Mongołowie i Jaćwingowie, z którymi walczył Leszek Czarny, na północy Krzyżacy, a na zachodzie Brandenburgia.
W książce pojawia się bardzo dużo postaci i nie sposób ich wszystkich opisać, ale jest kilka, które szczególnie polubiłam. 
Wspomniany Przemysł II, którego losy śledzimy od momentu jak był młodym księciem, uczył się zarządzać, walczyć, zawierał sojusze i stopniowo krok po kroku stawał się mężczyzną, który zjednoczył ziemie na drodze prawie pokojowej, został koronowany na króla Polski po ponad dwustu latach bezkrólewia. Niestety sukcesy polityczne nie szły w parze ze szczęściem rodzinnym. Jego pierwsza żona Lukardis- księżniczka meklemburska umarła z niewyjaśnionych przyczyn, druga żona Rikissa -królewna szwedzka, którą bardzo kochał i miał z nią córeczkę, zmarła wraz z ich nienarodzonym dzieckiem, trzecia żona Małgorzata Askańska- księżniczka brandenburska, została wybrana tylko ze względów politycznych, nie z miłości. Tylko z Rikissą miał dziecko.
 Drugą postacią jest arcybiskup Jakub Świnka, który zaskakuje skromnością, mądrością, pracowitością i nieocenioną pomocą w formalnym uzyskaniu u papieża zgody na koronację Przemysła II.
Książę Leszek Czarny, który zdobył moją sympatię za odwagę na polu walki z okrutnymi Mongołami, w ostatnich latach życia prawie nie zdejmował zbroi, całe jego życie było walką. Dotrzymywał zawartych sojuszy, był honorowy, posiadał także odwagę moralną, gdyż był wierny swojej miłości...towarzyszowi broni, Bratomirowi.
 Kinga z rodu Arpadów, żona księcia Bolesława Pobożnego, która została ogłoszona świętą. Piękna, mądra, pachnąca liliami, lewitująca i rozmawiająca z Matką Boską.

Czytając tę powieść historyczną zagłębiamy się w świat intryg, walk dynastycznych, porwań, pojedynków, wojen, turniejów rycerskich, biesiad, ale także wierzeń, narodzin, codzienności.
Temu wszystkiemu towarzyszy miłość, pożądanie, zdrada. Średniowieczni bohaterowie ożywają. Ich życie to nie suche fakty z kart podręcznika do historii, to ludzie z krwi i kości, którzy mają swoje ambicje, którzy kochają i nienawidzą, którzy mają słabości.
 Powieść Elżbiety Cherezińskiej czyta się jak najprawdziwszą powieść sensacyjną z dużą dawką akcji i ,,zakrapianą,, miejscami magią.

Jestem pod wielkim wrażeniem kunsztu pisarskiego autorki i nie mogę się wprost doczekać, aby zacząć czytać jej kolejną powieść:)



wtorek, 22 lipca 2014

,,POLIPTYK CZASU,, - STANISŁAW POPEK

Otrzymałam w prezencie tomik wierszy pt. ,,Poliptyk czasu - wybór poezji,, Stanisława Popka. 
Czytałam po kilka wierszy na przestrzeni kilku tygodni, a teraz przyszedł czas, aby podzielić się wrażeniami:)


Stanisław Popek jest profesorem zwyczajnym psychologii, zajmuje się psychologią różnic indywidualnych, psychologią twórczości i sztuki. Z zamiłowania jest malarzem, poetą i eseistą. Jego dorobek naukowy i artystyczny jest bardzo bogaty, ale ja skupię się tylko na poezji.
Do tej pory wydał 12 tomów wierszy: ,,Wymiary czasu,, (1994), ,,Ku brzegom Styksu,, (1996), ,,Wenus leżąca,, (1996), ,,Tryptyk z Michałem Aniołem,, (1997), ,,Ptakom błękitnym,, (1999), ,,Odsłony Rzymskie,, (2000), ,,Maski podróżne,, (2001), ,,Srebrne ogrody,, (2003) i wybór poezji ,,Poliptyk czasu,, (2006), ,,Znaki zapytania,, (2008), ,,Nadwrażliwe ogrody-Gardinile hipersensibile-wiersze wybrane antologia dwujęzyczna,, (2009), ,,Aria-Unica Certitudine-antologia w języku rumuńskim,, (2012).
Wiele jego wierszy zostało opublikowanych w antologii poezji polskiej.
Ogólnie można powiedzieć, że jest to poezja intelektualna, gdyż zawiera skomplikowane odniesienia i metafory. Wiersze trzeba ,,smakować,, i dawkować co jakiś czas, zmuszają do myślenia o tym, jakie wartości w naszym życiu są najważniejsze.
Oto jeden z wierszy:

,,Dom
to tam gdzie miłość mieszka
gdzie każdym nerwem nadwrażliwej duszy
dziewczynka kładzie dłoń na czoło
i każdy szmer mego serca słyszy.

Dom
to tam gdzie troska i spokój
chłopięce oczy jak w niebo utkwione
gdzie stosy liter na białych papierach
gdzie biel przechodzi w ciepłą zieloność.

Dom
to tam gdzie sierść hebanowa
gdzie zimny nos dotyka ci dłoni
gdzie szczere ślepia jak dwa węgielki
i wielka miłość w ruchliwym ogonie.

Dom
to tam gdzie stare zegary
czas zawieszają w modrzewiowym miodzie
gdzie ikoniczne sepiowe oczy
troskliwie patrzą w zastygłej urodzie.

Dom
to tam gdzie ,,frasobliwy,,
czuwa nad nami i spokojem nocy
gdzie Jana koncert skrzypcowy w ciszy
zaczarowuje osłupiałe oczy.

Dom
to tam gdzie tęsknię z daleka
gdzie myślą biegnę pośród nocnych cieni
gdzie łowię szmer i ulotny zapach
to najważniejszy dla mnie punkt na ziemi..,,

 Tomik poezji zawiera urokliwe akwarele Pana Profesora.

Serdecznie zachęcam do czytania:)




wtorek, 1 lipca 2014

,,TAM, GDZIE BYŁAM,, - ELŻBIETA DZIKOWSKA

Kiedy byłam dzieckiem z wielkim zaciekawieniem oglądałam podróżniczy program telewizyjny ,,Pieprz i wanilia,, którego twórcami było małżeństwo Elżbieta Dzikowska i Tony Halik.
Ona historyk sztuki, sinolog, reżyser, operator filmów dokumentalnych, podróżniczka i dziennikarka.
On korespondent amerykańskiej sieci telewizyjnej NBC, podróżnik, fotograf, operator filmowy, autor licznych książek, ,,Biały Indianin,, - jak go nazywali mieszkańcy Amazonii.
Połączyła ich miłość i wspólna pasja.


,,Tam, gdzie byłam. Meksyk, Ameryka Środkowa, Karaiby'' to opowieść Elżbiety Dzikowskiej o jej dzieciństwie, młodości, przodkach, a także o pracy zawodowej i związanych z nią podróży podczas, których zbierała materiały do czasopisma ,,Kontynenty,,
Czytając te wspomnienia wędrujemy po pięknych miejscach w Meksyku. ,,Bierzemy udział,, w uroczystościach 12 grudnia w święto Matki Bożej z Guadalupe, na które ściągają wierni z całego kraju. Odwiedzamy świątynię boga Quetzalcoatla, który uznawany był w dawnych czasach za stwórcę świata, boga wiatru, nieba i ziemi, urodzaju, boga, który nauczył ludzi rzemiosł i budowania miast. Pijemy szampan nad rzeką Grijalvą, nurkujemy na Wyspie Kobiet, podziwiamy piramidy Majów...i robimy wiele innych rzeczy.



Książka zawiera opisy nie tylko miejsc, ale także i ludzi, których Elżbieta Dzikowska poznała podczas podróży m.in. prezydenta Meksyku Luisa Echeverię Alvareza, Gutierra Tibona - znawcę kultury przedkolumbijskiej, Wandę Telakowską, doktora Antoniego Gościńskiego, którego życiorys jest tak barwny, że mógłby posłużyć za scenariusz do filmu. Jest też wiele innych barwnych postaci.


Na kartach książki pojawiają się wspomnienia związane z Tony Halikiem. Często są one publikowane po raz pierwszy. Szczególnie rozczuliły mnie listy, które często zaczynały się od zwrotu: ,,Cholernie mi się podobasz,, i ozdobione były rysunkami .

,,La Paz, 22 I 1978
Elżuniu Moja Kochana!
Pisze twój ZAPRACOWANY, NIEDOSPANY, NIEDOTLENIONY, NIEDOSYCONY, NIEDOKOCHANY TONY, któremu: (CHOLERNIE SIĘ PODOBASZ).
Taka cholera jest, że nawet w tym godnym pożałowania stanie o Tobie myśli.
OWSZEM, NAWET CZĘSTO...Więc smutno bardzo i niewesoło  Tony'emu bez Elżuni...,,

Trzeba także podkreślić, że książka zawiera bardzo dużo zdjęć, jest starannie i ładnie wydana na papierze kredowym, ma twarde okładki.
Bardzo miło spędziłam czas poznając wspomnienia Pani Elżbiety.

czwartek, 19 czerwca 2014

,,ULICA TYSIĄCA KWIATÓW,,- GAIL TSUKIYAMA


Lubię od czasu do czasu przeczytać sagę rodzinną. Tym razem z biblioteki wróciłam z powieścią Gail Tsukiyamy pt. ,,Ulica tysiąca kwiatów,,. 
Pisarka ta urodziła się  w San Francisko z matki Chinki i ojca Japończyka. Wydała kilka bestsellerowych powieści i wiele opowiadań.



 Ulica tysiąca kwiatów
  Źródło zdjęcia: merlin.pl/Ulica-tysiaca-kwiatow_Gail-Tsukiyama/browse/product/1,698443.html

,,Ulica tysiąca kwiatów,, to historia dwóch japońskich rodzin obejmująca lata 1939-1966. 
W przedwojennym Tokio wychowują się pod skrzydłami dziadków dwaj bracia Hiroshi i Kenji, których rodzice utonęli. Bracia pomimo więzów krwi i łączącej ich braterskiej miłości są od siebie zupełnie różni. Hiroshi jest odważny, przebojowy, śmiało podejmuje nowe wyzwania, które niesie życie. Marzy o tym by zostać zawodnikiem sumo. Kenji jest zamknięty w sobie, wyciszony, nieśmiały często spotyka się z zaczepkami starszych chłopców, przed którymi nie potrafi się obronić. Zafascynowany jest tworzeniem masek nó do teatru.
W Tokio mieszkają też z rodzicami dwie siostry: starsza, niezależna, odważna Haru i młodsza, delikatna Aki. Ojciec dziewczynek prowadzi stajnię sumo.
Los braci i sióstr naznaczony został wydarzeniami związanymi z II wojną światową. Najpierw atakiem wojsk japońskich na Pearl Harbour, a w późniejszym czasie zrzuceniem bomb atomowych na Hiroshimę i Nagasaki. W trudnym okresie wojny drogi obu rodzin krzyżują się w tragicznych okolicznościach. Po wojnie wszyscy starają się, aby życie wróciło do normalności, zaczyna się odbudowa Japonii i odbudowa marzeń...
Powieść pełna jest japońskich tradycji, ceremonii i legend.

,,Na wieszaku obok wysokiego lustra wisiało ślubne kimono z białego jedwabiu w wypracowane haftowane żurawie. Pod spód Aki miała włożyć kilka warstw bielizny i jeszcze jedno białe kimono. Taki strój wywodził się z tradycji zapoczątkowanej przez oblubienice samurajów. Biały kolor symbolizował początek nowego życia  jako żony Hiroshiego i koniec starego jako córki Tanaki-sana. Rytuał był skomplikowany. Aki miała się przebrać jeszcze dwa razy, zdjąć ślubne kimono i włożyć ozdobną czerwono-złotą szatę w kwiaty, a na koniec fioletowe wzorzyste kimono, jakie zazwyczaj noszą młode niezamężne dziewczyny. Potem, już jako mężatka, nie mogła już nosić tak jaskrawego stroju.,,

Po raz pierwszy w literaturze zapoznałam się z walkami sumo, które dla Japończyków są czymś więcej niż sportem, są głęboko zakorzenione w ich kulturze, fascynują cały naród. Gail Tsukiyama na przykładzie Hiroshiego ukazała kolejne stopnie kariery sumoki, aż do tytułu yokozuna
Podobny zabieg uczyniła, aby przedstawić etapy tworzenia masek do teatru nó, którymi interesował się Kenji.

Powieść o Kraju Kwitnącej Wiśni jest wielowątkowa i trudno wszystko choć krótko opisać, niemniej książka wciąga i pomimo prawie 500 stron czyta się ją bardzo szybko. Utożsamiałam się z bohaterami, z ich radościami i smutkami, kreowałam w wyobraźni widoki Japonii, które pisarka bardzo wyraziście opisała.
Myślę, że saga spotka się z ciepłym odbiorem nie tylko przez fascynatów tego odległego kraju:)










niedziela, 8 czerwca 2014

,,ŚPIEWAJ OGRODY,,- PAWEŁ HUELLE


Kilka lat temu przeczytałam powieść ,,Weiser Dawidek,, Pawła Huelle i było to moje pierwsze spotkanie z prozą tego pisarza, dodam, że całkiem udane.Paweł Huelle jest nie tylko pisarzem , ale także poetą, scenarzystą i dramaturgiem.W 2014 roku ukazała się kolejna powieść pisarza pt. ,,Śpiewaj ogrody,,

Źródło tekstu: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/199414/spiewaj-ogrody
Powieść toczy się wielowątkowo, jest poskładana jakby z części, które łączą się ze sobą i dopasowują jak puzzle. Można powiedzieć, że wszystkie wydarzenia powiązane są z domem na ulicy Polanki w Gdańsku, w którym w XVIII wieku mieszkał tajemniczy Francuz de Venancourt. Jego historię poznajemy poprzez mrożące krew w żyłach dzienniki Pieśni nadchodzącej nocy, których akcja toczy się w Brazylii, Francji i Gdańsku.
Kolejnymi mieszkańcami domu było niemieckie małżeństwo Hoffmanów. Piękna Greta, śpiewaczka operowa i Ernst Teodor-kompozytor. Ich losy ukazane zostały na tle historii Wolnego Miasta Gdańska przed i w trakcie II wojny światowej oraz podczas okupacji rosyjskiej. Kolejne lata już powojenne widzimy oczami Grety i Polaka, który przypadkowo trafia do domu jako współlokator. Jego kilkuletni syn zaprzyjaźnia się z Niemrą, jak często ludzie nazywają Gretę i  odkrywa zapomniany świat na nowo z opowieści kobiety. Kolejną narrację prowadzi Pan Bieszk-Kaszub mieszkający w Rębiechowie.

Wszystkie narracje przeplatają się ze sobą, skaczemy od wydarzeń z przed dwustu lat do lat wojennych i do okresu PRL-u, aby ostatecznie poznać całą opowieść. Dla niektórych Czytelników może to być zbyt duży misz-masz i pogubią się, ale mi odpowiadał taki układ powieści.
Paweł Huelle ukazał w powyższych latach relacje między Polakami, Niemcami i Kaszubami. Nie wszyscy Niemcy popierali Hitlera, a jeśli sprzeciwiali się trafiali razem z Polakami do obozów. Ogólnie postrzegamy Niemców z okresu wojennego jako złych, okrutnych, gdyż patrzymy na nich przez pryzmat poczynań hitlerowców, a często było tak, że sąsiad Niemiec pomagał sąsiadowi Polakowi, bo przed wojną dobrze im się razem mieszkało obok siebie.
Pamiętam z opowiadań mojej babci, jak dzięki wstawiennictwu jednego Niemca udało jej się przeżyć wraz z dwójką dzieci. Wielokrotnie wspominała ten dzień już po wojnie, gdyby nie ten człowiek zostali by rozstrzelani.
Kaszubi zostali z góry uznani za swoich przez hitlerowców, ale musieli z nimi współpracować, jeżeli nie godzili się na to także trafiali do obozów. W książce wypowiedzi Pana Bieszke-woźnicy zapisane są w języku kaszubskim, a na dole strony umieszczono zapis w języku polskim. Przyznaję, że bez tłumaczeń nie zrozumiałabym ani słowa.

,,Śpiewaj ogrody,, to powieść nie tylko o wielokulturowym Gdańsku, wojnie, zbrodni i zapomnianej przeszłości, ale także o miłości kobiety i mężczyzny oraz pasji do muzyki klasycznej. Ernst Teodor był wprost opętany wizją ukończenia odnalezionej opery Wagnera. Muzyka zajmuje w powieści bardzo dużo miejsca, towarzyszy wydarzeniom przez cały czas.

Książkę bardzo dobrze się czyta, jest to jednak lektura dla ambitnych Czytelników, których nie przeraża wolne tempo akcji, melancholia, zaduma nad minionym czasem.




niedziela, 25 maja 2014

,,RZEŹ NANKINU,, - IRIS CHANG

Przeglądając nowe książki zakupione przez moją koleżankę do biblioteki natrafiłam na ,,Rzeź Nankinu,, autorstwa Iris Chang. Kiedy na okładce książki przeczytałam, że jest to historia zapomnianego ludobójstwa postanowiłam ją czym prędzej wypożyczyć.

Źródło zdjęcia: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/163261/rzez-nankinu


Iris Chang to amerykańska historyczka i dziennikarka. O Gwałcie Nankińskim po raz pierwszy usłyszała jako mała dziewczynka od rodziców, którzy przetrwali II wojnę światową w Chinach i po jej zakończeniu wyjechali do Stanów Zjednoczonych, gdzie studiowali na Harvardzie i poświęcili się pracy naukowej w dziedzinie fizyki i mikrobiologii. Nie byli oni naocznymi świadkami masakry, ale jako dzieci nasłuchali się tak dużo o niej od swoich rodziców i innych osób, że nie mogli zapomnieć o okropnościach wojny chińsko-japońskiej przez całe swoje życie.
Iris Chang już jako dorosła kobieta zaczęła zbierać materiały o Wielkiej Masakrze w Nankinie. Czuła się w obowiązku udokumentować i upublicznić ją zanim wszystkie ocalałe ofiary odejdą.

File:Iris Chang.jpg
Iris Chang Źródło zdjęcia: http://en.wikipedia.org/wiki/File:Iris_Chang.jpg


Książka podzielona jest na dwie powiązane ze sobą części. Pierwsza z nich opowiada o wkroczeniu
13 grudnia 1937r. armii japońskiej do chińskiego miasta Nankin. Od tego dnia Japończycy systematycznie zabijali mieszkańców miasta, przeszukując dom po domu, paląc i grabiąc. Zabijano żołnierzy, którzy poddawali się, a także kobiety i dzieci. Żołnierzom japońskim nie wystarczało samo zabijanie. W bestialski sposób torturowali, kastrowali, wycinali organy, testowali broń biologiczną, palili żywcem, urządzali zawody kto zetnie więcej głów w ciągu godziny. Szacuje się, że armia japońska pozbawiła życia ponad 300 tys. ludzi. Od 20 do 80 tys. Chinek w różnym wieku zostało zgwałconych, a przy tym poddanych wymyślnym torturom. Zmuszano ojców do gwałcenia swoich córek, synów swych matek, a przyglądać się temu musieli pozostali członkowie rodzin.

Przerażające....potworne....nie do wyobrażenia!

Dużo miejsca w książce autorka poświęciła cudzoziemcom, którzy w tych dniach bestialstwa z narażeniem własnego życia starali się pomóc Chińczykom. Grupka Amerykanów i Europejczyków utworzyła w mieście Nankińską Strefę Bezpieczeństwa, gdzie mogli się schronić Chińczycy. Strefa pomieściła ostatecznie ok. 200-300 tys. uchodźców. Dzięki Strefie przeżyli....

Druga część książki poświęcona jest temu, jak Japończycy próbowali wymazać masakrę z publicznej świadomości, aby zniekształcić historię. O odrażającym postępowaniu japońskich wojskowych w czasie wojny z Chinami nie mówi się w społeczeństwie. Aspekty te są pominięte w edukacji szkolnej. Kultywowany  jest mit, że Japończycy byli ofiarami, a nie sprawcami II wojny światowej. Japońscy zbrodniarze uniknęli moralnego osądu, podczas gdy Niemcy poniosły odpowiedzialność za swoje czyny, po wojnie zostali osądzeni, ukarani, wypłacono odszkodowania. Japonia nie poniosła żadnych konsekwencji finansowych, a zbrodniarze piastowali wysokie stanowiska państwowe.

,,Rzeź Nankinu,, ze względu na poruszaną w niej tematykę jest trudną książką, choć napisaną bardzo przystępnym językiem. Wiele opisanych w niej scen jest tak okrutnych, że wywołują wstrząs i zdziwienie, że coś takiego mogło mieć miejsce. Fakty są jednak faktami. Iris Chang bardzo rzetelnie zebrała materiały do publikacji. Wyciągnęła na światło dzienne  dokumenty i informacje, o których istnieniu wiedzieli nieliczni. Rozmawiała z bezpośrednimi świadkami masakry, a także dziennikarzami, historykami, misjonarzami. Włożyła w napisanie tej książki cały swój intelekt i serce. Zrobiła to rewelacyjnie.
Nie pozwoliła, aby wraz z odchodzącymi rok po roku naocznymi świadkami rzezi  świat zapomniał o tym co się wydarzyło w 1937r. w Nankinie.

Na zakończenie przytoczę wymowny cytat z publikacji.
,,Pisząc tę książkę, miałam w głowie nieśmiertelne ostrzeżenie George`a Santayany:
 Ci , którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie.,,










niedziela, 18 maja 2014

,,POD MOCNYM ANIOŁEM,,- JERZY PILCH

Przeczytałam kilka pozytywnych recenzji na blogach o książce ,,Pod Mocnym Aniołem,, Jerzego Pilcha i skusiłam się na jej przeczytanie.

Źródło zdjęcia: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/208732/pod-mocnym-aniolem

Książka  ,,Po Mocnym Aniołem,, jest swoistym pamiętnikiem alkoholika-pisarza.Jerzy jest człowiekiem wykształconym, elokwentnym, dowcipnym, ale niestety uzależnionym. Pijaństwo stara się ukrywać pod płaszczykiem literatury. Poznajemy jego perypetie od jednego odwyku do drugiego.

,,Osiemnaście razy leżałem na oddziale deliryków, subtelne blizny po wszystkich esperalach zdobią me ciało, tak jak igliwie zdobi drzewo iglaste, moja wątroba ma niepowtarzalny zapach mieszaniny perfum, wód kolońskich i spirytusu salicylowego, a był przecież i w moim życiu taki niepojęty czas, kiedy i ja mówiłem: nie piję, kiedy wątroba moja nie pachniała perfumami i kiedy skóra moja była gładka.,,

Na oddziale odwykowym znajdują się także inni pacjenci wymykający się śmierci. Mają oni przydomki powiązane z tym w jaki sposób piją. 
Jest Krzysztof Kolumb Odkrywca, który ,,na trzeźwo, w cywilu, poza pijackim wcieleniem, poza alkoholowym poborem, poza wódczanym powołaniem,, jest profesorem nauk społecznych. ,,Przebył wszystkie szczeble kariery uniwersyteckiej, przez szereg lat wykładał za granicą, mówił zachodnimi językami i z pełną odpowiedzialnością światłego uczonego i z całą pryncypialnością człowieka latami przemawiającego ex cathedra twierdził, iż nie ma najmniejszych problemów z piciem.,,
Jest Król Cukru, który był zamożnym przedsiębiorcą po 60-ce i ciągle popełniał gafy lub wybuchał głośnym płaczem. Jest Don Juan Ziobro fryzjer i muzyk; Szymon Sama Dobroć-student prawa; Królowa Kentu-magister farmacji, Najbardziej Poszukiwany Terrorysta Świata-kierowca jeżdżący na Wschód tirami wypełnionymi skrzynkami owoców. Pacjenci są groteskowi, a zarazem zwyczajni, opowiadają swoje wódczane historie.

Od alkoholu jak wiadomo może uzależnić się każdy, bez względu na wykształcenie, poziom życia, płeć.
Pamiętnik alkoholika to studium nałogu dzień po dniu, rok po roku, butelka po butelce....
To studium zniszczenia człowieka, upodlenia, potępienia....
Pilch niczego nie ukrywa, pisze dosadnie, ironizuje.

Czy cokolwiek jest w stanie wyrwać z objęć nałogu???
Miłość?

Książkę polecam ku przestrodze i uświadomieniu, bo granica dzieląca od uzależnienia jest bardzo cienka.

 Na podstawie książki nakręcono film pod tym samym tytułem. Wyreżyserował go Wojciech Smarzowski, a główną rolę zagrał  Robert Więckiewicz.


                                                       

Osobiście wolę książkę:)








wtorek, 13 maja 2014

,,OBSCENARIUSZ,, WOJCIECH KUCZOK

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Wojciecha Kuczoka nastąpiło za sprawą powieści ,,Gnój,, która posłużyła do napisania scenariusza do filmu ,,Pręgi,, w reżyserii Magdaleny Piekorz.
Pamiętam, że  bardzo mną wstrząsnęła. Przez długi czas omijałam książki Kuczoka. Nie przeczytałam wydanej później ,,Senności,, , ,,Spisków,, , ,,Widmokrągu,, i innych książek. Ale pewnego dnia natrafiłam na fragment książki pt. ,,Obscenariusz wypisy z ksiąg nieczystych,, który brzmiał: ,,Kocham Cię jak sto tysięcy diabłów brutto. Musiało być jakieś silne trzęsienie nieba, skoro mi z niego spadłeś. Życie nam napisało obscenariusz.,, I to przekonało mnie, aby przeczytać ten zbiór opowiadań:)

Źródło zdjęcia: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/196301/obscenariusz





Książka zawiera osiem opowiadań o różnej objętości, ale wszystkie łączy wspólny element uprawianie miłości. Nie jest to miłość duchowa, piękna, romantyczna, prawdziwa .... tylko miłość na bazie seksu, powierzchowna, łamiąca tabu, czasem przedstawiona w formie pornograficznej. Kolejną wspólną cechą jest osadzenie akcji wszystkich wydarzeń na Śląsku w różnych okresach czasowych.
Najbardziej podobało mi się pierwsze opowiadanie pt. ,,Przyjdź do mnie,,
 Maria Pietrowna, sławna rosyjska pisarka wyjeżdża na wieś, aby napisać nową powieść, którą od dawna winna jest wydawcy, ale w skutek braku weny twórczej nie może napisać. W domku poza Moskwą jada późne śniadania, obserwuje z tarasu toczące się leniwie życie i stara się pisać. Pewnego dnia organizuje zakrapiane suto alkoholem przyjęcie, na które przyjeżdża Wiktor Darczenko, młody dziennikarz, biseksualista, w którym starsza od niego Maria Pietrowna Sachalina zakochuje się. Para nie może się od siebie oderwać. W sielskim domku trwają ciągłe zmagania erotyczne, często wulgarnie opisane, a gdy rozstają się piszą do siebie  e-male i esemesy.

Wiktor do Marii:
,,Aniele,
kocham tylko ciebie, wszystkie inne kobiety widzę nieostro. Brundynki mylą mi się z blonetkami.
Gdzieś tam, w nieodległej przyszłości, wodzę dłonią po Twoich nagich biodrach, całuję Cię  niespiesznie, przytulam w półmroku i szepcząc, dotykam miejsc występnych; nakłaniam do przylgnięć. Gdzieś tam jesteśmy razem-tak, że bardziej już nie można. Wtedy może zasnę wreszcie na dłużej niż godzinę i będziesz mi się śniła, a po przebudzeniu będziesz mi się jawiła jako ukochana moja kobieta.
I nigdy nie postawimy kropki,
Twój Wybranek,,

Maria do Wiktora:
,,Nie wybrałam Ciebie, w tym nie było żadnej przecież strategii, ty na mnie spadłeś, przydarzyłeś się nagle i nieodparcie-po pierwszej rozmowie naszej poczułam, że to jest coś pozarozumowego, chemicznego, organicznego-ja po prostu wiedziałam, że muszę Cię zdobyć, muszę z Tobą być, muszę Cię kochać; rwałam się ku Tobie niejako instynktownie....,,

Kochankowie żonglują słowami, niesamowicie splatają słowa, używają neologizmów,przenośni. Język używany przez pisarza jest niesamowity:)

Kolejne opowiadania już tak bardzo mi się nie podobały. Niektóre były śmieszne - ,,Woolworth geschlossen,, w którym Żyd pracieujący w domu handlowym nawymyślał przez telefon Adolfowi Hitlerowi, gdyż ten przeszkodził mu w uprawianiu miłości na biurku ze współpracownicą. Niektóre były straszne i obrzydliwe-,,Ostatnie błogosławieństwo Ernsta Unckla,, Nie będę go opisywała. Kto sięgnie po książkę zrozumie dlaczego... A ostatnie opowiadanie ,,Momenty,,  pozostawiło niesmak, gdyż mówiło o miłości kazirodczej.

,,Obscenariusz wypis z ksiąg nieczystych,, to książka erotyczna, ale nie cukierkowa, jak wydawane ostatnio czytadła tego typu. Może szokować, zaskakiwać, pasjonować. Gry słowne stosowane przez pisarza są wyjątkowe i nie sposób ich opisać, to trzeba samemu przeczytać:)