wtorek, 15 października 2019

,,MASZ NA IMIĘ CAMILLE"-AGNIESZKA STABRO


500 Masz na imię Camille
Źródło

Francuska rzeźbiarka Camille Cloudel żyjąca w latach 1864-1943 jest główną bohaterką książki Agnieszki Stabro ,,Masz na imię Camille", która zawiera zbeletryzowaną historię rzeźbiarki, opartą na faktach i uzupełnioną o dostępne materiały oraz listy. Życie Claudel do dzisiaj stanowi zagadkę, gdyż istnieją różne przekazy dotyczące tych samych zdarzeń z jej życia. Autorka puszcza wodze swojej fantazji i fakty  uzupełnia możliwymi zdarzeniami oraz emocjami. Prowadzi swoistą rozmowę z Camille i z tej perspektywy czytelnik poznaje losy artystki.

Agnieszka Stabro doskonale oddaje obraz rzeźbierki od lat dziecinnych, po dojrzałość aż do zamknięcia w zakładzie psychiatrycznym. Z każdej linijki tekstu wypływają emocje. Niezaspokojona potrzeba ciepła, nieudane próby zdobycia choćby cienia uśmiechu matki w dzieciństwie, która krytykuje córkę za zabawy gliną i okazuje złość, niechęć za każdym razem kiedy ta mówi o rzeźbieniu. Oddalenie, rozczarowanie, a nawet nienawiść pojawiająca się między matką a córką. Poczucie niezależności irytuje Louise-Athanaise, która nie potrafi znaleźć wspólnego języka z córką i podświadomie zazdrości jej dobrych relacji z ojcem i bratem. Maka nie ceni nauki i pracy córki, uwarza rzeźbienie za podejrzaną profesję zarezerwowaną dla mężczyzn. Nie pojmuje, jak jej córka mogła znaleć się w samym centrum artystycznej bohemy, która miała inny styl życia, wolność i pogardę dla burżuazyjnego świata. W Paryżu Camille dzieli swój czas pomiędzy akademię, pracownię i Paryż. Poznaje miasto i wytycza w nim własne ścieżki. Narastające rodzinne konflikty sprawiają, że przebywa poza domem coraz częściej. Nauka w Academie Colarossi obfituje w nowe doznania, intensywne przeżycia z poznawaniem siebie i miasta. Wpływ rodziny oraz burzliwa miłość mają zgubny wpływ na jej przyszłe życie.

Sztuka, miłość, namiętność, cierpienie przenikają się nawzajem w tej powieści. Związek Camille Cloudel z mistrzem Auguste'em Rodinem jest pełen sprzeczności, ból i miłość są wyznacznikami związku uczennicy i nauczyciela. Rodin jest zafascynowany tajemniczą osobowością Camille, jej nieoczywistą urodą, niewymuszoną skromnością, dumą, wrażliwością. Widzi, że rzeźbienie jest jej namiętnością i życiowym celem. Zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z geniuszem, kobietą która pojęła doskonałość, istotę rzeźbienia. Nie potrafi oprzeć się jej urokowi, podziwia jej upór i talent, kocha za wewnętrzne piękno i kruchość. Chce być dla niej lepszym człowiekiem, ale nie potrafi zrezygnować z wina, kobiet, dobrego jedzenia i wolności. Rodin Camillę fascynuje i przeraża jednocześnie, podziwia jego pasję rzeźbienia oraz oddanie idei. Przez lata kochankowie toczą ze sobą grę. On nie kryje przed nią romansów i przelotnych miłostek z pozującymi dziewczynami, a ona udaje, że wydarzenia w atelier traktuje ze spokojem i opanowaniem. Choć wszyscy wiedzą o ich romansie, tolerują go i przekazują wspólne pozdrowienia, to z obawy przed skandalem nikt nie mówi o romansie głośno. August nie chce ryzykować bardzo dobrze rozwijającej się kariery otwartym związkiem z uczennicą, a Camille nie jest w stanie zmienić sytuacji. Choć Rodin zdaje sobie sprawę z niewłaściwego zachowania nie potrafi obyć się bez Cloudel.

Postacią drugoplanową w tej książce jest XIX-wieczny Paryż z tysiącem ulicznych latarni i szmerem małych kawiarenek, spacerami po Montparnasse, piknikami nad brzegami Sekwany, mrowiem ludzi przemieszczających się jak rwąca rzeka. Dumna, otwarta, wyjątkowa, hałaśliwa metropolia pełna sprzeczności i piękna. Camille kocha swobodną atmosferę i śmiałość z jaką zachowują się artyści w pracowniach i kawiarniach tego miasta, kuszą ją nieodkryte zakamarki przesiąknięte zapachem terpentyny i farb. Autorka przemierza Paryż współcześnie po śladach Cloudel, dlatego współczesny Paryż miesza się z tym teraźniejszym.

Camille Cloudel jako jedna z niewielu kobiet przełamała tabu, pracowała wśród mężczyzn na równi z nimi, stała się pełnoprawnym twórcą, ale kiedy została sama zapłaciła wysoką cenę za swoją wyjątkowość. Niewiele po niej pozostało: kilka archiwalnych zdjęc, listy, rzeźby, relacje z ludźmi, ale pomimo tego Agnieszka Stabro pięknie odtwarza życie artystki, przybliża jej świat, uczucia i myśli. Ze skrawków wspomnień i niewielkich materiałów źródłowych tka przepiękną opowieść o XIX-wiecznej artystce z krwi i kości, która tworzy, kocha i cierpi... Serdecznie polecam książkę:)



Wydawnictwo MG
Tyuł: Masz na imię Camille
Autor: Agnieszka Stabro
Liczba stron: 400 str. 1
Wymiary: 45×205, oprawa zintegrowana
Cena okładkowa 39,90 zł
978-83-7779-568-2 – wydanie papierowe
978-83-7779-428-9 – wydanie elektroniczne
Cytaty: str. 49

niedziela, 13 października 2019

,,TYLKO SMUTEK JEST PIĘKNY"- KRZYSZTOF KARPIŃSKI


 Tylko smutek jest piękny
Źródło

Mieczysław Kosz to niewidomy wybitny polski pianista i kompozytor jazzowy, który wywarł znaczący wpływ na polską szkołę jazzu i pomimo upływu lat nadal ma swoje miejsce w historii polskiego jazzu. Krzyszof Karpiński-prawnik, pianista i entuzjasta jazzu napisał biografię o tragicznie zmarłym artyście, aby ocalić jego historię od zapomnienia. 

Książka ,,Tylko smutek jest piękny" z powodu małej ilości źródłowych informacji została opara na rozmowach ze znanymi muzykami i osobami bliskimi, a także materiałach, które ukazały się przy okazji kolejnych rocznic urodzin i śmierci artysty oraz filmie dokumentalnym z 2007 roku. Zostały w niej także przytoczone cytaty z prywatnych listów znajdujących się w posiadaniu autora, a całość dopełniają zdjęcia i dyskografia.

Przyznam, że czytam dużo biografii, ale książka o Mietku Koszu szczególnie mnie wzruszyła. Ciężkie warunki życia miały wpływ na jego zdrowie i możliwe, że uracił wzrok, bo nie było środków i czasu na leczenie. Operacja przeprowadzona około 1947 roku, w wieku trzech lat, nie przyniosła poprawy. Ojciec nie darzył Mietka miłością, wcale się nim nie interesował. Na szczęście chłopiec mógł liczyć na matkę i na przyrodniego brata starszego o dwadzieścia lat, Jana. Brat w miarę swoich możliwości troszczył się o jego zdrowie, jedził z nim do lekarzy w Zamościu i Lublinie. Ojciec natomista był bardzo obojętny wobec najmłodszego syna, a momentami wręcz wrogi. Nie tylko nie przestrzegał pooperacyjnych zaleceń lekarza, jak konieczność zasłaniania okien i stopniowego przyzwyczajania oczu dziecka do ostrego dziennego światła, ale wręcz postępował wbrew tym wskazaniom. Potrafił zamknąć maleńkie niewidzące dziecko w stajni razem z końmi. Z tego powodu stosunki między rodzicami Mietka pogarszały się i ostatecznie zakończyły się rozwodem.

Mietka Kosza zapamiętano w szkole muzycznej jako wybitnego ucznia i wychowanka. Był spokojny, zrównoważony, ale zamknięty w sobie. Był lubiany przez kolegów, brał udział w życiu klasy, ale przede wszystkim interesował się muzyką. Dużo pracował nad sobą, a dzięki mądremu prowadzeniu i pomocy profesor Romany Witeszczakowej rozwijał talent. Do ostatnich chwil życia miał serdeczny kontakt z profesorką, dzielił się z nią informacjami o mających odbyć się koncertach, cieszył osiągnięciami i muzycznymi sukcesami. Od momentu ukończenia szkoły muzycznej stał się bezdomnym tułaczem. Nie miał własnego kąta, pomieszkiwał w różnych ponurych miejscach i aż trudno uwierzyć, że potrafił wznieść się na wyżyny pianistycznego kunsztu nie mając przez bardzo długi czas nawet własnego instrumentu. Gdyby żył jego muzyka rozwijałaby się i dojrzewała, stawałaby się głębsza i bogatsza. W ciągu sześcioletniego zaledwie okresu działalności artystycznej zrobił bardzo dużo. W zasadzie nie ma innego porównywalnego przykładu tej rangi w polskiej muzyce jazzowej. Nie umiał wszakże poradzić sobie z własną indywidualnością, wrażliwością, osamotnieniem. Odszedł, nie wyczerpawszy swoich możliwości. W nocy 31 maja 1973 roku wyskoczył przez okno swojego mieszkania w Warszawie przy Pięknej 10. Oficjalnie uznano to za tragiczny wypadek, ale większość środowiska i fanów uważała, że Kosz popełnił samobójstwo.

Co pozostało po Mieczysławie Koszu? Kto dziś o nim pamięta? Rodzina opiekująca się jego grobem we wsi Tarnawatka czy miłośnicy jazzu aktywnie działający w Stowarzyszeniu „Zamojski Klub Jazzowy im. Mieczysława Kosza” w Zamościu, a może uczestnicy Międzynarodowego Konkursu Pianistów Jazzowych im. Mieczysława Kosza w Kaliszu. Po tym wybitnym artyście zostało tylko kilka płyt, kilkadziesiąt nagrań radiowych, niewielki materiał filmowy, kilkanaście fotografii, dokumenty, nagrody, wizytówki, skąpe recenzje z koncertów. Niewiele, ale dzięki biografii jego historia może wyjść poza zamknięty krąg koneserów jazzu. Serdecznie polecam książkę Krzysztofa Karpińskiego:)


Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo literackie

Tytuł: Tylko smutek jest piękny. Opowieść o Mieczysławie Koszu
Autor: Krzysztof Karpiński
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania:18 września 2019
ISBN: 9788308069264
Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik
Cytaty: str. 21, 244

niedziela, 6 października 2019

,,TAJEMNICA DOROŻKI"-FERGUS HUME


500 tajemnica dorożki
Źródło

Dziewiętnastowieczne Melbourne. Na głównej ulicy miasta do dorożki wsiadają dwaj dżentelmeni, ale po dotarciu do Grey Street zostaje tylko jeden z chusteczką nasączoną chloroformem w ustach. Dorożkarz po stwierdzeniu, że pasażer nie żyje zgłasza się na policję i opowiada o tym, co się wydarzyło w nocy podczas jazdy. Rozpoczynają się poszukiwania zabójcy oraz identyfikacja nieboszczyka, bo nikt go nie zna. Wyjaśnienie tej sprawy staje się priorytetem nie tylko w wymiarze sprawiedliwości, ale też w interesie publicznym, gdyż morderstwo zostało popełnione w publicznym środku komunikacji.

Fergus Hume powierza misję rozwiązania zabójstwa w dorożce detektywowi z dwudziestoletnim doświadczeniem, który ma na koncie wiele rozwiązanych spraw. Samuel Gorby jest niezmiernie małomówny, nikomu się nie zwierza, a kiedy potrzebuje uzewnętrznić swoje myśli rozmawia ze swoim odbiciem w lustrze. Dzięki temu uwalnia umysł od tłoczących się myśli. Ten zabieg autora sprawia, że występuje wiele powtórzeń tych samych zdarzeń, które w zasadzie nie wnoszą nic nowego do akcji szczególnie na początku powieści. W miarę pojawiania się nowych postaci akcja powieści rozkręca się i nabiera barw. Pojawiają się nowe teorie w śledztwie, całe miasto dyskutuje o morderstwie i typuje zabójcę. Sprawa ta wypiera wśród ludzi zainteresowanie teatrem, meczami krykieta i piłki nożnej. Mówią o morderstwie w dorożce wszędzie, gdzie jest to tylko możliwe-w eleganckich salonach, na południowych five ocklockach z kromkami chleba z masłem i czarną wędzoną herbatą, w klubach nad brendy z wodą sodową i przy papierosach, w tawernach nad kuflami piwa, na podwórkach oraz nad baliami z praniem. Nawet duchowni zwracają uwagę na panującą w mieście psychozę i temat morderstwa poruszają w kazaniach jako przykład zepsucia społeczeństwa. Detektyw Gorby widzi, że to morderstwo jest zupełnie inne od tych, które już wykrył. To jest pomysłowe, przebiegłe i dlatego szczególnie go interesuje. Kolorytu całej sprawie nadaje wkroczenie do akcji rywala Gorby'ego-Kilsipa, cichobieżnego i cichomównego detektywa, który równolegle prowadzi śledztwo. Gorby sprytnie podchodzi świadków i stosuje przemyślane strategie. Kilsip jest bystry i skuteczny w swoim fachu, ale ludzie w kontaktach bezpośrednich z nim zamykają się, nie chcą współpracować. Gdy dochodzenie prowadzi w tajemnicy-często odnosi sukces, ale kiedy ujawnia się, doznaje porażki. Kilsip cieszy się uznaniem za spryt, a Gorby za ciągle odnoszone sukcesy. Kilsip tylko czeka, aby udowodnić, że Gorby myli się w swoich ustaleniach.

Autor wiarygodnie i ciekawie przedstawił społeczeństwo XIX-wiecznego Melbourne od wyższych sfer po niższe warstwy. Jednym z przykładów jest życie Marka Frettlby'ego, który przybył do kolonii jako młody człowiek z niewielką sumą pieniędzy, ale dzięki ogromnemu samozaparciu i niegasnącemu szczęściu zamienił setki w tysiące, a w wieku 50 lat nawet nie znał wielkości swego majątku. Po całej kolonii Wiktorii ma rozsiane farmy hodowlane przynoszące zyski, wiejski dom pełniący funkcje wypoczynkową oraz dom w mieście, w St. Kilda przypominający apartamentowce przy londyńskim Park Lane. Innym przykładem jest Brian Fitzgerald-młodzieniec o irlandzkim pochodzeniu, który w starym kraju zostawił zrujnowany zamek oraz niezadowolonych dzierżawców niepłacących czynszu i z nadzieją na wzbogacenie się wyemigrował do Australii. Społeczeństwo jest barwne i wielokulturowe. Bardzo podobało mi się w jaki sposób autor oddaje ducha Melbourne w XIX wieku. Razem z bohaterami można przejść się najbardziej zatłoczoną w nocy Bourke Street, gdzie przy teatrach gromadzą się wielkie tłumy ludzi, a dalej zbierają się widzowie pod werandami Gmachu Opery lub szukają szans w Pucharze Melbourne. Tu i tam stoją obskurne arabskie budy, gdzie sprzedawane są zapałki i gazety. Na ulicy dudnią nieustannie kursujące dorożki i powozy. Na poboczach stoją muzycy i wygrywają walca niemieckiego na skrzypcach. Jasna, gwarna i tłumna ulica Bourke Street kontrastuje ze slumsami, gdzie ciemność ledwo rozjaśniają rzadkie latarnie gazowe, a po zmierzchu unosi się charakterystyczna mgiełka. Dzieci bawią się w wyschniętym rynsztoku, Mongołowie grają przy stolikach w karty, a Chińczycy spacerują i szybko rozmawiają w swoim języku. Wszystko to tworzy fascynującą scenerię.

Ciekawie przedstawia się kariera autora, który po ukończeniu studiów prawniczych w Otago rozpoczął pracę w 1885 roku w nowozelandzkiej prokuraturze, a następnie przeprowadził się do Melbourne w Australii, gdzie pracował jako adwokat. Wtedy też rozpoczął pisanie sztuk teatralnych, ale nie mógł przekonać dyrektorów teatrów, by je chociaż przeczytali. Postanowił napisać powieść i jak się wkrótce okazało był to strzał w dziesiątkę, gdyż wydana w 1886 roku ,,Tajemnica dorożki" sprzedała się w Australii w około 400 000 egzemplarzy. Dzięki wydawnictwu MG, które po raz pierwszy wydało tę wiktoriańską powieść sensacyjną w Polsce również współcześni Czytelnicy mogą poznać historię morderstwa w dorożce. Dla mnie to były przyjemnie spędzone chwile, więc polecam ten klasyczny kryminał wszystkim wielbicielom ,,staroci":)



Wydawnictwo MG

Tytuł: Tajemnica dorożki
Autor: Fergus Hume
Tłumaczenie: Jan Stanisław Zaus
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
Tytuł oryginału: The Mystery of a Hansom Cab
Data wydania:18 września 2019
ISBN: 9788377795668
Liczba stron: 300
Kategoria: klasyka

niedziela, 29 września 2019

,,KOT NIEBIESKI"-MARTYNA BUNDA


tyl Kot niebieski
Źródło

W 2017 roku czytałam debiutancką powieść Martyny Bundy ,,Nieczułość", która otrzymała Nagrodę Literacką Gryfia i Pomorską Nagrodę Literacką oraz została nominowana do Nagrody Literackiej Nike. Byłam bardzo usatysfakcjonowana debiutem autorki, więc kiedy ukazała się jej kolejna powieść ,,Kot niebieski" natychmiast sięgnęłam po książkę.

Ta wielowarstwowa powieść rozpoczyna się od historii pochodzenia błękitnego kota. Dzikie szartrosy przywędrowały do Europy z Akki w Królestwie Jerozolimskim. Podróżowały wraz z ludźmi, rozmnażały się, ale kiedy ludzie wywołali wielką wojnę z głodu zaczęli polować na ciężkie i smaczne koty, by jakoś przeżyć. Niebieskich kotów po wojnie już się nie spotykało, aż do 2015 roku, gdy kobieta z podkartuskiego Prokowa znalazła w krzakach uśmiechającego się kota o bursztynowych oczach. Opowieść o szartrosach przeplata się z życiem mnichów, wieśniaków i panów. Koty nie przeżywają ludzkich namiętności, ale wyczuwają to co ludzkie: strach, nadzieję, obojętność, niedowierzanie, rozpacz, natrętne myśli, zagubienie, żal, smutek, nawoływania, zapachy...

Autorka stworzyła wyrazistych bohaterów, których postępowanie wywołuje silne emocje. Kasztelanic z Ruśniczyna porywa młode dziewczyny, które mają grzać jego łoże. Każda kolejna nazywana jest niezmiennie Sulką. Po jakimś czasie znikają jedna po drugiej w ciemnym lesie. Pan po pozbyciu się dziewczyny z zamku, na długo zamyka się w starej kaplicy i modli, a po pokucie znów siodła konie i jedzie ze zbrojnymi po wsiach na poszukiwanie rozkwitającej piękności. Siódma Sulka-Eudokia zostaje brutalnie i bez ceregieli rozdziewiczona w dniu trzynastych urodzin, stara się sprostać potrzebom mężczyzny  i zostaje przy kasztelanie najdłużej ze wszystkich dziewcząt, czyli dziesięć lat. Przejmujące są jej losy, bo w końcu i jej czas dobiega końca. Odprawiona do Prokowa stopniowo popada w szaleństwo. Bezwładna, bezradna, nie sięgała nawet po strawę, którą jej przynoszono. Ludzie ze wsi boją się jej, a jej dziecka o dziwnie krótkich nogach i rękach brzydzą. Choć wiedzą, że kasztelan z Ruśniczyna srogo ukaże każdego kto, by skrzywdził Sulkę, są też tacy, którzy dostrzegają urodę dziewczyny pod warstwą brudnej sukni i biorą od niej w naturze to co chcą, bo Eudokia nie krzyczy, nie gryzie, nie broni się...

Rozpasany kasztelan, któremu lat przybywa, boi się o swoją moralną czystość. W 1379 roku sprowadza na swoje ziemie trzydziestoletniego mnicha Jana Deterhusa, który ma zadbać o wybudowanie klasztoru z czternastoma eremami i czternastoma dormitoriami. Mnich znany jest z tego, że wędruje samotnie po dziewiczych lasach, potrafi sypiać w trumnie, żywi się korzeniami, a towarzyszy mu niebieski kot. Lęka się tylko ludzi i ich sporów oraz  nadgorliwości, która odbiera spokój. W leśnych ostępach mnich nadzoruje budowę klasztoru, modli się, pości i pracuje przez większą część dnia. Wiele lat później miejsce to zostanie nazwane Kartuzami.

,,Kot niebieski" to rewelacyjna opowieść o meandrach ludzkiego losu na przestrzeni wieków, gdzie przeplatają się ze sobą strach, radość, grzech, odkupienie, pycha, chciwość, rozpasanie, zadośćuczynienie, namiętność, tęsknota i wszystkie inne emocje oraz odczucia towarzyszące ludziom od zarania dziejów. Wzruszająca, szczera  i prawdziwa, wywołująca gamę uczuć, a do tego napisana przystępnym językiem, z dbałością o szczegóły historyczne i realia społeczne. Jestem oczarowana tą opowieścią ukrytą na kaszubskiej ziemi. Serdecznie polecam:)



WPISY POWIĄZANE: ,,Nieczułość"-Martyna Bunda


Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo literackie

Tytuł: Kot niebieski
Autor: Martyna Bunda
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania:18 września 2019
ISBN: 9788308069288
Liczba stron: 320
Kategoria: Beletrystyka
Cytaty: str. 34

niedziela, 22 września 2019

,,GAŁĘZISTE"-ARTUR URBANOWICZ-RECENZJA PRZEDPREMIEROWA



Po bardzo udanym spotkaniu czytelniczym z ,,Inkubem" Artura Urbanowicza postanowiłam sięgnąć po debiutancką powieść autora ,,Gałęziste", ale w nowej, poprawionej wersji.

Karolina Górska, drobna dziewczyna o ognistych włosach i dobrym sercu, studiująca psychologię i Tomek Wawrentowicz, dumny, dobrze zbudowany samiec alfa chorujący na cukrzycę wyruszają z Warszawy na wyprawę w okolice Suwałk. Po licznych przeciwnościach na drodze, w końcu docierają do celu i lokują się w domu w Białodębach, ale tak naprawdę ich przygoda dopiero się zaczyna...

Nie czytałam pierwszej wersji ,,Gałęzistych", dlatego nie mogę porównać obu wersji powieści, ale mogę stwierdzić, że autor w nowym wydaniu skutecznie bawi się z czytelnikiem, dokonuje nagłych zwrotów akcji, a fabuła nie nuży.  Opisy są zwarte, dialogi autentyczne i przez całą powieść miałam wrażenie jakbym znajdowała się w klimatycznym ciemnym borze zasnutym mgłą. Bohaterowie osaczeni mrokiem, nieokreślonym złem, przerażeni do szpiku kości pokonują baśniowe ostępy Suwalszczyzny, a wraz z nimi wędruje czytelnik i poznaje słowiańskie legendy, cmentarzysko Jaćwingów i piękną przyrodę. Tomek, Karolina i Anna wciąż odczuwają wokół siebie czyjąś obecność, mają wrażenie że w oddali stoi ,,coś" i gapi się na nich, przekrzywia twarz w złośliwym uśmiechu i podąża za nimi krok w krok. Jeszcze to ,,coś" ich nie dosięgło, nie dotknęło, ale czai się tuż, tuż... Nie wiedzą, czy to ich bujna wyobraźnia, zmęczenie wędrówką, głód i wycieńczenie psychiczne sprawia, że nie mogą odróżnić jawy od snu i balansują na granicy szaleństwa, czy rzeczywiście jakiś demon depcze im po piętach. Racjonalne tłumaczenie tego co przeżywają nie pomaga zapanować nad osaczającym ich strachem.

Powieść Artura Urbanowicza intryguje, zaskakuje klimatem, wzbudza lekki niepokój i działa na wyobraźnię. Wyjątkowy mrok, magia, słowiańskie rytuały, dziewicza wprost przyroda, a do tego lekki styl i zaskakujące zakończenie sprawiły, że bardzo dobrze czytało mi się tę powieść. Serdecznie polecam:)


Prapremiera powieści będzie miała miejsce podczas 23 Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie w dniach 24-27 października 2019, a właściwa premiera nastąpi 13.11.2019.


WPISY POWIĄZANE: ,,Inkub"-Artur Urbanowicz



Znalezione obrazy dla zapytania vesper
Tytuł: Gałęziste
Autor: Artur Urbanowicz
Okładka: Dawid Boldys
Ilustracje: Michał Lorenc
Wydawnictwo Vesper
Stron: 450
Format: 145x205 mm
Cena detal. 45,90 zł
Oprawa twarda
ISBN: 978-83-7731-340-4
Kod EAN: 9788377313404

poniedziałek, 16 września 2019

,,DRAGI I WOJNA"-TERESA KOWALIK, PRZEMYSŁAW SŁOWIŃSKI



Narkomania jest obecnie jedną z największych plag w społeczeństwach wysoko rozwiniętych. Choć różne środki odurzające znane są od tysiącleci dopiero w II połowie XX wieku zaczęły stanowić zagrożenie dla milionów osób zażywających je oraz wpływać tragicznie na życie ich najbliższych.

Przemysław Słowiński i Teresa Kowalik w książce ,,Dragi i wojna. Narkotyki w działaniach wojennych" bardzo interesująco opisują historię substancji psychoaktywnych wykorzystywanych wśród prymitywnych narodów od północnych tundr do równikowych dżungli oraz w kulturach klasycznych i nowoczesnych cywilizacjach.

Wiele tysięcy lat temu ludzie zażywali środki odurzające, które wyszukiwali w naturalnie występujących substancjach. Pojęcie ,,narkotyki" powstało dopiero w czasie I wojny światowej. Obecnie zszokowały mnie informacje o tym, że morfina w Stanach Zjednoczonych w XIX wieku była tak samo powszechna jak alkohol. W latach czterdziestych i pięćdziesiątych ogólnie dostępna w USA amfetamina w odbiorze społecznym nie różniła się od mocnej kawy. Reklamowano ją w prasie, a lekarze zapisywali ją powszechnie osobom cierpiącym na otyłość, bo jednym z efektów  jej działania był brak łaknienia. Ludzie jeszcze wtedy nie zdawali sobie sprawy z uzależniającej siły tych środków. Nie wiedzieli o stopniowym wyniszczaniu psychicznym i fizycznym, o pokłutych rękach, zniszczonych nerkach, płucach, wątrobie czy zakażeniu wirusem HIV. Nie mieli pojęcia, że to równia pochyła do żebrania o działkę, kłamstwa, kradzieży, handlu własnym ciałem, rozpaczy, wykorzystania uczuć najbliższych i powolnego umierania...

W narkotykach nie ma nic romantycznego, nie ma szlachetności i przyjaźni, ale od dawna służyły człowiekowi, a ich wpływ na organizm człowieka wzbudzał zainteresowanie wśród wojska, gdzie masowo zaczęto je rozpowszechniać. Amfetamina, heroina, barbiturany, morfina, kokaina, crack i różne środki medyczne sprawiały, że żołnierze przez kilka dni z rzędu nie musieli jeść, spać, nie mieli wyrzutów sumienia, nie byli przygnębieni i zmęczeni, stawali się maszynkami do zabijania. Autorzy książki przytaczają bardzo wiele przykładów na stosowanie narkotyków podczas wojen. Podczas wojny trojańskiej za pomocą ,,napoju zapomnienia" łagodzono smutek i żal po poległych towarzyszach. Turcy, Arabowie i Mongołowie środkami pobudzającymi wspomagali wolę walki i tłumili lęk przed śmiercią. Hoplici greckiej falangi wdychali przed walką dym z makowych kulek, uodparniając się na ból po odniesionych ranach. Większość armii w historii faszerowała się narkotykami. Plemiona indiańskie przed bitwą wciągały ,,yopo". Inkowie pobudzali się liśćmi koki, Sikhowie, najlepsi hinduscy bojownicy wspomagali się opium. Trzecia Rzesza karała dotkliwie za używanie narkotyków, bo zagrażały one narodowemu socjalizmowi, ale równolegle żołnierze Wehrmachtu, Luftwaffe i Kriegsmarine funkcjonowali na metaamfetaminie dostarczanej bezpośrednio do armii. W XX wieku Amerykanie podczas wojny w Wietnamie palili marihuanę i wciągali kokę, a Rosjanie w Afganistanie heroinę i haszysz zapijali litrami wódki.

Przez długi czas narkotyki w armii traktowano jako element racji żywnościowych. Panzerschokolade-,,pancerną czekoladę"-czyli czekoladę z dodatkiem metaamfetaminy podawano niemieckiej armii podczas II wojny światowej w okrągłych, metalowych puszkach. Siłę jej działania żołnierze porównywali do kilku litrów kawy, a brytyjska prasa pisała o cudownej tabletce, która sprawia, że naziści są niepokonani. Narkotyki sprawiały, że żołnierze mieli nadludzkie siły i robili rzeczy, na które normalnie by sobie nie pozwolili. Zapominali często o swoim człowieczeństwie i stawali się robotami do zabijania. Trudne warunki żołnierskiego życia pod wpływem narkotyków znajdowały upust w bezsensownym okrucieństwie.

,,Dragi i wojna" to publikacja obszerna i bardzo ciekawa, dostarczająca wielu informacji o narkotykach oraz ich wykorzystaniu podczas wojen na przestrzeni epok. Początkowo nieufnie do niej podchodziłam, ale już po pierwszym rozdziale wciągnęła mnie i pochłaniałam jeden rozdział za drugim. Serdecznie polecam:)



Wpisy powiązane:
,Kobiety despotów"-Przemysław Słowiński
,,Kobiety wywiadu"-Przemysław Słowiński
,,Nikola Tesla. Władca piorunów"-Przemysław Słowiński, Krzysztof K. Słowiński
,,Władcy umysłów. Biografie niezwykłych ludzi, którzy wymyślili XXI wiek"-Przemysław Słowiński
,,Antoni Gaudi. Czarodziej architektury"-Przemysław Słowiński, Krzysztof K. Słowiński


Książkę można kupić w Księgarni Ludzi Myślących

Podobny obraz


Wydawnictwo Fronda

Tytuł: Dragi i wojna
Autor: Przemysław Słowiński, Teresa Kowalik
Wydawnictwo: Fronda
Data wydania: 21 sierpnia 2019
ISBN: 9788380794665
Liczba stron: 540
Kategoria: literatura faktu, publicystyka

środa, 4 września 2019

,,ZNIKAJĄCA ZIEMIA"-JULIA PHILLIPS-RECENZJA PREMIEROWA


tyl ZnikajÄ…ca ziemia
Źródło

Kamczatka to półwysep w azjatyckiej części Rosji, nazywany rosyjskim końcem świata. Na całym obszarze zamieszkuje jedynie 400 tys. osób, z czego większość mieszka w Pietropawłowsku Kamczackim. Poza Rosjanami obszar ten zamieszkuje kilka grup autochtonicznych. Kamczatka charakteryzuje się dziką przyrodą, czystymi rzekami obfitującymi we wszystkie gatunki łososia pacyficznego, dziką tundrą, wulkanicznymi krajobrazami oraz gorącymi źródłami i gejzerami.

Julia Phillips-stypendystka Fundacji Fulbrighta pisząca artykuły do „The Atlantic”, „Slate” i „The Paris Review” akcję swojej debiutanckiej powieści ,,Znikająca ziemia" osadziła na terenie pięknej Kamczatki.

Czasy współczesne. Pietropawłowsk Kamczacki. Jedenastoletnia Alona i ośmioletnia Sofia bawią się na plaży. Kończą się wakacje, ale jest jeszcze ciepło i dziewczynki spędzają czas razem, gdy ich mama jest w pracy. Po jednym ze spacerów siostry wsiadają do samochodu obcego mężczyzny i już nie wracają do domu. Rozpoczynają się poszukiwania, z każdym dniem, tygodniem, miesiącem kolejne komunikaty wtapiają się w tło codzienności i wywracają do góry nogami życie lokalnej społeczności. Pod ładem dnia codziennego kryją się silne emocje i z każdym dniem poszukiwań sąsiedzi patrzą na siebie coraz bardziej wilkiem. Może to on jest porywaczem? Zachowuje się inaczej...nie jest stąd...może on je uprowadził? Podejrzliwość wzrasta, poszukiwania utrudniają wzajemne uprzedzenia pomiędzy Rosjanami i ludnością tubylczą, a czas mija...

,,Znikająca ziemia" składa się z historii różnych ludzi, którzy różnią się wiekiem, wykształceniem, pochodzeniem, statusem społecznym oraz spojrzeniem na życie. Choć różni ich wszystko to łączy miejsce zamieszkania. Stopniowo losy tych ludzi, wydawałoby się odrębnych bohaterów, splatają się mniej lub bardziej za sprawą zniknięcia sióstr Gołosowskich. Każda opowieść rodzinna jest dopracowana w szczegółach i z różnych perspektyw patrzymy na poszukiwania policji poznając jednocześnie bolesne historie kobiet oraz życie w kamczackim mieście, które nie jest wolne od szmuglerów, kłusowników, podpalaczy, pijanych kierowców, mężczyzn duszących się nawzajem w trakcie awantury czy imigranckich robotników spadających z rusztowań na budowach. Po upadku ZSRR radzieckie bazy wojskowe, które blokowały cały półwysep wycofano i rozpoczęły się swobodne wędrówki ludzi. Udawali się oni na daleką północ, gdzie tubylcy wypasali stada reniferów, na zachód do krainy dymiących kraterów i na południe, gdzie wyławiano kawior. Autorka bardzo dobrze oddaje klimat tych miejsc oraz stosunki społeczne panujące na Kamczatce, gdzie mimo upływu lat Rosjanie wciąż czują się lepsi od autochtonów.

Julia Phillips snuje historię umiejętnie, bawi się formą i czasem, wydobywa gęste emocje z codzienności. Zagadka kryminalna nie jest oczywista, a rozwiązania autorka nie podaje na tacy. Melancholijna, smutna opowieść o meandrach ludzkiego życia i próbie normalnego egzystowania pomimo tragedii, straty, nieobecności. Piękna, zapadająca w pamięć. powieść, którą serdecznie polecam.


Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo literackie

Tytuł: Znikająca ziemia
Autor: Julia Phillips
Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Tytuł oryginału: Disappearing Earth
Data wydania: 4 września 2019
ISBN: 9788308069233
Liczba stron: 336
Kategoria: literatura piękna

wtorek, 3 września 2019

,,LOGIN"-TOMASZ LIPKO-RECENZJA PRZEDPREMIEROWA


tyl Login
Źródło

Jeżeli zaczniesz podążać tą drogą, znajdziesz się w świecie, o którego istnieniu nigdy nie miałeś pojęcia. Mało tego. Gdyby ktoś ci o nim opowiedział, nigdy byś w to nie uwierzył. Tu zobaczysz ten świat od środka. Pamiętaj tylko, że gdy przekroczysz próg, nie będzie już odwrotu, a na końcu tej drogi zamiast spodziewanej chwały może czekać na ciebie śmierć.

Czasy współczesne, Piotrków Mazowiecki. W niewyjaśnionych okolicznościach ginie znany dziennikarz i publicysta Krzysztof Oliwa walczący o ludzką godność we wszelkich jej wymiarach. Jego córka Karolina wraz z księdzem Bartłomiejem Hellerem udaje się do prosektorium, by zidentyfikować ciało i przy okazji odnaleźć ukryty w ciele ojca mikroskopijny chip zawierający tajemnice, na którym zależy służbom. Na elektronicznym nośniku znajduje się klucz do Systemu-archiwum wszystkich śladów, jakie zostawiane są w wirtualnej i nie tylko rzeczywistości. Kto pierwszy wejdzie do tego mrocznego świata?

Bohaterowie w tej powieści są wyraziści, z krwi i kości, nie sposób się z nimi nudzić, a na podkreślenie zasługuje rewelacyjna kreacja księdza Hellera ze wszystkimi zaletami i wadami towarzyszącymi kapłaństwu. Jest to postać prawdziwa, szczera do bólu i często szokująca swoim zachowaniem. Każdy człowiek ma ciemną stronę duszy złożoną z kłamstw, małostkowości, jakichś oszustw, niewierności, nieopanowanych żądz i ksiądz Bartłomiej Heller też nie jest wolny od pokus. Algorytmy sztucznej inteligencji w gąszczu danych wyśledziły miłosne akty jego uniesienia z parafianką, bójkę i inne grzeszki. Proboszcz parafii pod wezwaniem Matki Boskiej Śnieżnej w Piotrkowie Mazowieckim podobnie jak inni ludzie potrafi być mściwy, zawistny, rozpustny, zawzięty, ale najgorsza jest dla niego świadomość, że znajduje się pod czujną obserwacją i tylko kwestią czasu jest, gdy ktoś z systemu zrobi z zebranych informacji użytek, a wtedy zostanie postawiony pod pręgierzem i przeżyje publiczne upokorzenie. Ksiądz Heller nie jest sam i może liczyć na przyjaciół, którzy wesprą go w trudnych chwilach. Radosław Bolesta, prokurator rejonowy, który ma w oczach niedbale ukrywane szaleństwo spotyka na swej drodze tylko zło, bo prokuratura jest przedsionkiem piekła. Inteligentny, oddany pracy, porozumiewa się z Hellerem prawie bez słów, ale w przeciwieństwie do niego nienawidzi Piotrkowa Mazowieckiego. Sojusz władzy państwa i Kościoła dopełnia aspirant Igor Hanys tkwiący w toksycznym małżeństwie. Nie ma w tej przyjaźni wyjątkowej radości, ale trzej mężczyźni zbliżają się do siebie dzięki emocjom i wrażliwości jakie przeżywają w w różnych dziwnych miejscach: w areszcie śledczym, przytułku dla bezdomnych, szpitalu, cmentarzu...

Tomasz Lipko za sprawą ,,Loginu" zabiera nas do ogromnego magazynu ludzkich sekretów ułożonych między innymi z maili, SMS-ów, komunikatorów, zdjęć, profili społecznościowych, nagrań w komórkach i z monitoringu ulicznego. Nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo jesteśmy śledzeni, a informacje o naszym życiu dzięki sztucznej inteligencji porządkowane są w bardzo precyzyjny i logiczny sposób. Każdy kto wejdzie do ,,czarnego systemu" danych w sposób nieautoryzowany jest automatycznie prześwietlany przez roboty i wcześniej czy później znajdzie się w obszarze zainteresowania operatorów  systemu, czyli ludzi zarządzających tym systemem. Logując się do systemy wchodzimy w mroczny świat tajemnic nie tylko innych ludzi, ale także swoich. Atmosfera jest gęsta, mroczna, można zachłysnąć się ilością ludzkich sekretów dostępnych w zasięgu ręki. Autor wykorzystał elementy techno i cyberthrillera oraz klasycznej powieści sensacyjnej, by pokazać jak odziera się ludzi z najintymniejszej prywatności. Czyta się tę powieść znakomicie. Serdecznie polecam:)



PREMIERA 
4 WRZEŚNIA 2019

Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo literackie

Tytuł: Login
Autor: Tomasz Lipko
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 4 września 2019
ISBN: 9788308062111
Kategoria: literatura polska
Cytaty kolejno: str. 9

piątek, 23 sierpnia 2019

,,NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ...KIEDY WRESZCIE PÓJDĘ DO NIEBA"-FANNIE FLAGG


tyl Nie mogę się doczekać... kiedy wreszcie pójdę do nieba
Źródło

Chyba nie ma takiego miłośnika literatury amerykańskiej, który nie czytał albo chociaż nie słyszał o najsłynniejszej powieści Fannie Flagg-,,Smażone zielone pomidory". Nie jest to jedyna książka autorki, która cieszy się popularnością. Wydawnictwo Literackie wydało ,,Boże Narodzenie w Lost River", ,,Całe miasto o tym mówi", ,,Nie mogę się doczekać...kiedy wreszcie pójdę do nieba", a wkrótce ukaże się ,,Wciąż o tobie śnię". W czasie urlopu miałam przyjemność przeczytać ,,Nie mogę się...doczekać kiedy wreszcie pójdę do nieba" i wrażeniami z tej lektury chcę się z Wami podzielić.

Elmwood Springs, Missouri. Elner Shimfissle, zwariowana staruszka w czasie zrywania fig zostaje pogryziona przez szerszenie i spada z drzewa. W szpitalu lekarze stwierdzają zgon. Wiadomość o śmierci Elner rozchodzi się lotem błyskawicy po całym miasteczku, a jego mieszkańcy szczerze żałują bardzo lubianej starszej pani. Elner jednak nie mówi jeszcze ostatniego słowa i po odwiedzeniu nieba wraca na ziemię...

W tej powieści na uwagę zasługują przede wszystkim sympatyczni bohaterowie. Główna bohaterka Elner to osiemdziesięciodziewięcioletnia uparta staruszka o niewinnych oczach, rumianych policzkach i spiętych w kok białych włosach, która nie zakłada aparatu słuchowego i przez to mało słyszy. Zapomina zamykać drzwi na klucz, źle się odżywia, nie przyjmuje leków zapisanych przez lekarza i nie pozwala uprzątnąć starego domu, w którym mieszka. Kocha wszystkie zwierzęta, owady i ślimaki, pomaga ludziom w miasteczku i jest ogólnie lubiana. Norma Warren, siostrzenica Elner jest jej najbliższą żyjącą krewną i robi wszystko, by ciocię otoczyć opieką, a nie jest to zbyt łatwe, bo sama zmaga się z atakami paniki i strachu, ma bzika na punkcie czystości i chciałaby rozwiązywać problemy wszystkich ludzi. Autorka malowniczo przedstawiła mieszkańców Elmwood Springs i czytając o nich uśmiechałam się sama do siebie. Sąsiadka Erny Tot Whooten, chuda, żylasta, ruda fryzjerka z upodobaniem od lat siedemdziesiątych nadużywa bladoniebieskiego cienia do powiek. Druga sąsiadka Erny Ruby Robinson, drobna kobieta o stu pięćdziesięciu pięciu centymetrach wzrostu nosi dwuogniskowe szkła i w przeszłości pracowała jako siostra przełożona w dużym szpitalu. Kobiety spotykają się prawie każdego wieczoru przed domem Elner i podziwiają zachód słońca, omawiają bieżące wydarzenia oraz dyskutują o życiu. 

Powieść Fannie Flagg przepełniona jest zabawnymi pomyłkami, zbiegami okoliczności i zwrotami akcji. Język jest bardzo prosty, ale w pełni oddaje  w tym przypadku cukierkowy świat małego amerykańskiego miasteczka, gdzie obok siebie współistnieją ludzie o odmiennych zaopatrywaniach na życie. Dla mnie wnioski z lektury są takie, że należy optymistycznie patrzeć w przyszłość, bo dobre rzeczy są tuż-tuż obok nas tylko trzeba je dostrzec. Każdy jest kowalem własnego losu, uśmiech rozpromienia świat i od nas zależy jak będzie wyglądało nasze życie:)


Podobny obraz

Tytuł: Nie mogę się doczekać... kiedy wreszcie pójdę do nieba
Autor: Fannie Flagg
Tłumaczenie: Maria Gębicka-Frąc
Cykl: Elmwood Springs (tom 3)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Tytuł oryginału: Can't Wait to Get to Heaven
Data wydania:14 sierpnia 2019
ISBN: 9788308069196
Liczba stron: 344
Kategoria: literatura piękna

czwartek, 18 lipca 2019

,,WINNY JEST ZAWSZE MĄŻ"-MICHELE CAMPBELL


 Winny jest zawsze mąż
Źródło

Michele Cambell to absolwentka prawa na Harvardzie i Stanford Law School. Po osiedleniu się w Nowej Anglii podjęła pracę jako wykładowczyni prawa kryminalnego i konstytucyjnego oraz rozpoczęła karierę pisarską. Powieść ,,Winny jest zawsze maż" to jej debiut literacki.

Na pierwszym roku studiów w Carlisle poznają się trzy dziewczyny: Aubrey Miller, Jenny Vega i Kate Easman. Razem mieszkają, imprezują, poznają chłopaków, zdobywają nowe doświadczenia i pomagają sobie w rozwiązywaniu problemów. Choć różni je wszystko trzymają się razem i przysięgają wspierać się przez całe życie. Dwadzieścia lat później jedna z dziewczyn stoi na krawędzi mostu i zamierza popełnić samobójstwo, a ktoś stoi obok niej i namawia ją by skoczyła. 

Autorka ciekawie przedstawiła losy trzech przyjaciółek na przestrzeni lat oddając im głos na zmianę, by można było poznać ich historię z trzech perspektyw. Aubrey po trzech latach nieustannej nauki i planowania, wbrew wszelkim przeciwnościom znalazła się w wymarzonym Carlisle College, do którego przyjechała z Nevady. Musiała zdobyć stypendium i zarobić na bilet lotniczy oraz opłacić matce rachunki przed wyjazdem na studia. Brakowało jej babskiego genu, bo nigdy nie lubiła chodzić na zakupy, nie interesowała się kosmetykami i nie znała sztuczek, dzięki którym dziewczyny podobają się chłopcom. Wszędzie chodziła za Kate, którą ubóstwiała i uważała za najlepszą przyjaciółkę. Jenny wyglądała zawsze idealnie, była perfekcjonistką, która uwielbiała nieść pomoc potrzebującym. Zawsze miała jakiś plan w zanadrzu i potrafiła zmusić świat, by spełniał jej oczekiwania. Dorastała w Belle River w New Hampshire, a jej rodzice mieli w mieście sklep z różnymi sprzętami. Kate była miła, ładna, drobna i pociągająca dla płci przeciwnej, ale uważała, że zasady panujące w campusie jej nie obowiązują, bo jej dziadek był rektorem uczelni, a ojciec członkiem rady powierniczej. Cieszyła się, że wyrwała się spod czujnych oczu rodziny i będzie mogła studiować oraz imprezować z kumpelkami. Kate wręcz emanowała blaskiem i energią. W jej towarzystwie barwy stawały się wyraźniejsze, a powietrze bardziej delikatne. Wszystko przychodziło jej w życiu bez wysiłku, jakby wcale nie musiała się o nic starać. Była ślepa na uczucia innych i nie lubiła brać odpowiedzialności za swoje życie. Relacje dziewczyn nie zawsze są jasne i pozbawione dwuznaczności. Niby wspierają się, ale za tą pomocą kryje się wiele tajemnic i kłamstewek.

Powieść Michele Cambell ,,Winny jest zawsze mąż" to ciekawa historia o złożonych kobiecych relacjach, o tajemnicy, kłamstwie, zbrodni, utracie niewinności, o życiu z podejrzeniami wypieranymi ze świadomości, o cienkiej granicy biegnącej między przyjaźnią a nienawiścią. Niby prosta opowieść, ale wciąga i z każdą stroną chce się szybciej dotrzeć do finału. Czy wszystko wygląda na takie jak się z boku wydaje? Czy każdy zasługuje na miłość? Czy przyjaźń naprawdę istnieje między kobietami? Jeśli chcecie znać odpowiedzi na te pytania, to sięgnijcie po książkę:)



Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo literackie

Tytuł: Winny jest zawsze mąż
Autor: Michele Campbell
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Tytuł oryginału: It's Always the Husband
Data wydania:17 lipca 2019
ISBN: 9788308069059
Liczba stron: 352
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Cytaty kolejno:str. 79, 22