Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura współczesna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura współczesna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 marca 2019

,,STARA HISTORIA. NOWA WERSJA"-JONATHAN LITTELL


tyl Stara historia
Źródło

Zaintrygowana kontrowersjami wokół książki ,,Łaskawe"Jonathana Littella, za którą otrzymał Nagrodę Goncourtów oraz wyróżnienie Akademii Francuskiej postanowiłam sięgnąć po nową powieść autora-,,Starą historię. Nową wersję."

Akcja powieści rozpoczyna się od kąpieli w basenie mężczyzny, który ma żonę i małego synka. Niby zwyczajna rodzina jakich wiele na świecie, ale to tylko pozory. Dom jest początkiem drogi licznych bohaterów, których ścieżki momentami się krzyżują, by po chwili znów biec w różnych kierunkach. Bohaterowie Littella przemieszczają się długim korytarzem i otwierają drzwi po drzwiach, by dostać się do kolejnej opowieści, przeżyć nowe przygody pchani pożądaniem i ciekawością. Motyw korytarza, drzwi, naciskania klamki i biegu ku światłości powtarza się, a w każdej historii jest mnóstwo emocji i ekstremalnych doznań. Życie to korytarz, na końcu którego widać światło zwiastujące kres ludzkiej egzystencji. Ludzie posuwają się naprzód ze zmiennym powodzeniem, bo korytarz ciągle zakręca i trzeba korygować swój bieg, żeby uniknąć zderzenia ze ścianą. Nieustanna, wyczerpująca wędrówka tłumu ludzi napierających ze wszystkich stron, zajmujących swoje miejsce w szeregu i zmierzających rytmicznie do przodu jest powtarzającym się elementem w powieści. Bohater-narrator wciąż się przeistacza. Raz jest mężczyzną, za chwilę kobietą, a dalej  transseksualistą, homoseksualistą... Przemierza kolejne korytarze w ogromnym wieżowcu, otwiera drzwi i wie, że zawsze znajdzie za nimi coś ekscytującego. Inne rzeczy się zmienią, będą gdzieś w tle, ale władza, przemoc i seks będą zawsze, choć świat ulega ciągłym przemianom.

Autor stworzył zawiłe formy, zastygłe w kolejnych uwalnianych migawkach z życia. Realizm miesza się z fantazją, a kolejni bezimienni bohaterowie zwierzają się ze swoich najgłębszych emocji: strachu, pożądania, bólu, smutku, gniewu, wewnętrznej pustki, tęsknoty... Fragmenty życia przewijają się klatka po klatce, jak w ostatnim akcie przed agonią... Obrazy ukazane z różnych perspektyw i towarzyszące im emocje oraz wrażenia eksplodują intensywnością i są w tej powieści najważniejsze. Wszystko inne jest rozmyte, niewyraźne, mało istotne.

„Stara historia. Nowa wersja” to niejednoznaczna powieść o ciemnej stronie ludzkiego pożądania, prymitywnych instynktach, momentach rozkoszy, obscenicznych widokach, nieuchwytnym lęku i wewnętrznej pustce oraz braku miłości. Znużone ciało podąża nieustannie za doznaniami, skrajnymi emocjami i zaspokajaniu chuci. Wszystko, co znajduje się na zewnątrz jest mało istotne, mgliste i rozproszone. Jonathan Littell napisał powieść na granicy jawy i snu, skandalizującą i pornograficzną, która nie pozwala odłożyć się na półkę dopóki nie pozna się wszystkich przemian bohatera i nie znajdzie się odpowiedzi na nurtujące od samego początku pytanie-Czy w życiu chodzi tylko o seks?



Podobny obraz

Tytuł: Stara historia. Nowa wersja
Autor: Jonathan Littell
Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Tytuł oryginału: Une vieille histoire. Nouvelle version
Data wydania: 13 marca 2019
ISBN: 9788308068427
Liczba stron: 440
Kategoria: literatura współczesna

środa, 31 października 2018

,,MAGNES"-LARS SAABYE CHRISTENSEN-PREMIERA


 Magnes
Źródło

Oslo, 1976 rok. Na kampusie Sogn poznaje się dwoje studentów-Jokum i Synne. On studiuje literaturoznawstwo i planuje zostać pisarzem, a ona studiuje historię sztuki. Jokum jest przekonany, że rzadko coś mu wychodzi. Bardzo chce napisać coś oryginalnego, wyjątkowego albo osobistego, ale nie wie za bardzo jak. Jego problemem jest też nadmierny wzrost przez, który garbi się i chowa jakby miał coś do ukrycia, a chciałby prezentować się ładnie, zwyczajnie, być gdzieś pośrodku tłumu. W obszarze pogardzanym przez wielu ludzi on widzi jasne i piękne miejsce, w którym nie musiałby się wyróżniać, wysuwać, wystawać. Często czuje się samotny, pogrąża się wśród własnych myśli podczas, gdy inni studenci piją piwo w pubie, spotykają się z dziewczynami lub imprezują. Piękna i chłodna Synne, która mieszka w pokoju obok wydaje się początkowo Jokumowi nieosiągalna, niedoganialna, ale stopniowo przełamują lody i stają się parą. Synne zafascynowana amatorskimi fotografiami Jokuma wiszącymi na ścianie w jego pokoju namawia go, by zajął się fotografią na poważnie. Wyjeżdżają do San Francisco, gdzie Jokum odnosi sukcesy jako fotografik, a Synne jest jego menedżerem i jednocześnie pisze doktorat. Wydaje się, że są szczęśliwi, ale czy na pewno? Czy zdołają uratować swoją miłość?

Lars Saabye Christensen jest jednym z najbardziej cenionych współczesnych pisarzy norweskich i nie spodziewałam się, że napisze prostą historię o miłości, gdyż to nie byłoby w jego stylu. Opowieść o dwojgu ludzi, którzy poznali się na studiach i pokochali została wzbogacona o rozważania na temat literatury, sztuki, muzyki, upływającego czasu i życia, a do tego okraszona humorem i surrealizmem. Jokum  Jokumsen snuje rozważania na temat Procesu Kafki, Wielkiego Gatsby'ego Fitzgeralda, Obcego Camusa, Wyzwolonego człowieka Lagerkvista. W rzeźbie Giacomettiego Idący człowiek odnajduje siebie-oderwanego od podstawy, od swego pierwiastka, uciekiniera z muzeum, który jest uosobieniem samotności, ale też piękna. Synne stara się odnajdywać słowa i określenia, które mogłyby oddać jej przeżycia, ale czy istnieje język , który w pełni odda to, co myśli człowiek, to co widzi i czego doświadcza? Dziewczyna zmierza do tego, by jej życie było sztuką i po części manipuluje Jokumem. Niepodważalnym bohaterem powieści obok Jokuma i Synne jest czas. Czas to najcenniejsza rzecz, jaką mogą ci ukraść. Twój czas. Najpierw zabierają ci czas, potem wspomnienia, i zostajesz jak pusta skorupa. Czas objawia się pod postacią wspomnień, które lśnią albo przypominają o tym, o czym chciałoby się jak najszybciej zapomnieć. Czas upływa nieubłaganie... A czymże jest czas, jeśli nie samym życiem?

Lars Saabye Christensen w Magnesie bardzo dobrze oddaje aurę Oslo lat 70. i San Francisco lat 80. Swoją opowieść rozpoczyna od historii miłosnej, ale stopniowo przekształca ją w krytykę systemu społecznego oraz łączy codzienne losy bohaterów z przeżywanymi przez nich dramatami. Dziwaczni bohaterowie, bogactwo myśli, uciekający czas to kolejne charakterystyczne filary tej powieści. Ponad tysiąc stron książki, ale nie żałuję czasu poświęconego na jej przeczytanie, bo od dawna chciałam poznać prozę  i specyficzny styl autora.




PREMIERA 31 PAŹDZIERNIKA 2018 R.
Podobny obraz

Tytuł: Magnes
Autor: Lars Saabye Christensen
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Tytuł oryginału: Magnet
Data wydania: 31 października 2018
ISBN: 9788308065648
Liczba stron: 752
Kategoria: literatura współczesna
Cytaty: str. 26, 94,164, 224

piątek, 27 lipca 2018

,,STRAŻNICZKA MIODU I PSZCZÓŁ"-CRISTINA CABONI


Źródło

Angelica Senes jest wędrowną pszczelarką, strażniczką pszczół, spadkobierczynią dawnej sztuki przechodzącej z kobiety na kobietę. Bezbłędnie rozumie język pszczół złożony z dźwięków i zapachów. Nie tylko rozmawia z pszczołami, ale im też śpiewa. W świecie pszczelarskim jest bardzo znana. Rozwiązuje problemy, które dręczą pasiekę i jedzie dalej. Przyczepa jest jej domem od tak dawna, że nie wyobraża sobie, by mogła mieszkać gdzie indziej. Nie ma długoterminowych zobowiązań, nie ma mężczyzny, z którym musiałaby dyskutować o swoich decyzjach, ani nikogo, kto wtrącałby się w jej życie lub ją oceniał. Po przeżyciach z przeszłości nie potrafi związać się na stałe z  jakimś miejscem i ludźmi. Jest nieufna i gotowa w każdej chwili uciec. Tylko kiedy wchodzi do pasieki wszystko inne przestaje się liczyć. Pośród pszczół, kolorowych owadów ma wrażenie, że wchodzi do innej rzeczywistości, gdzie można medytować lub po prostu stać w słońcu dla samej przyjemności. Wtedy czuje się wolna i szczęśliwa. Pewnego dnia Angelica dostaje wiadomość i musi powrócić do rodzinnej wioski Abbadulche na Sardynii, gdzie się urodziła. Wraz z powrotem na wyspę powracają stare demony i uśpione emocje z którymi musi się zmierzyć.

Cristina Caboni wykreowała ciekawą bohaterkę, której nie sposób nie polubić. Angelica ma dziewczęcy wygląd, nostalgiczne spojrzenie, delikatną urodę, jest zdystansowana i nieufna, ale szczerze się uśmiecha, kocha zwierzęta i pszczoły. Umie uchwycić nieuchwytne i nie przekracza granic. Tęskni za czasem spędzonym na Sardynii u boku cioci Jaji, która wszystkiego ją nauczyła. Spieniona szmaragdowa woda, sól na języku i skórze, skały wygładzone przez mistral i sirocco, magiczna przyroda i latające wokół pszczoły, przenikliwy skrzek mew, słońce i pierwsza miłość...to świat, o którym Angelica nie może zapomnieć.

Autorka porusza w powieści temat trudnych relacji matki z córką oraz wpływu traumatycznych przeżyć z dzieciństwa na dorosłe życie. Angelica w wieku sześciu lat  zostawała sama na cały tydzień w domu, bo matka wyjeżdżała. Samotna, każdego wieczoru wpatrywała się w drzwi z nadzieją, że stanie w nich matka. Z każdą godziną próżnego oczekiwania jej nadzieja słabła, a jej miejsce zajmowała złość i rozgoryczenie. Pycha, nieodpowiedzialność i głupota, to były trzy główne cechy Marii Florinas. Matka nie obdarzała córki czułością. Była oschła, szorstka i zasadnicza. Nigdy jej niczego nie wyjaśniała, nie rozwiewała wątpliwości, nie odpowiadała na pytania. Przyjaciółkami Angelicy były książki i pszczoły, a przez jakiś czas także Jaja, która pokazała jej, że świat może być kolorowy i radosny. Niewypowiedziane słowa i sekrety, które matka i córka nosiły w sobie z upływem czasu sprawiły, że ziała między nimi przepaść. Trzymała je razem instynktowna miłość łącząca dzieci z rodzicami. Atawistyczne uczucie, którego nie trzeba analizować. Matka nigdy nie zaakceptowała wędrownego trybu życia córki. Nie rozumiała wewnętrznego niepokoju, który ją trawił i popychał coraz dalej.

,,Strażniczka miodu i pszczół" to ciepła, kojąca powieść idealna na letni czas. Subtelna i delikatna, jak miód rozmarynowy, który pobudza i rozjaśnia umysł. Dodająca witalności i pobudzająca do uśmiechu, jak miód akacjowy. Spokojna, jak miód lawendowy, który pozwala odzyskać równowagę. Smakuje latem, kwiatami, jabłkami i gruszkami, jak miód wrzosowy. Ta powieść uspokaja, wzmacnia, dodaje odwagi, przegania lęki, pobudza fantazję, upaja zmysły i otwiera serca. Warto wkroczyć do tego magicznego świata i zatracić się choć na chwilę:)


Sny są jak odkręcony kurek z naszymi tęsknotami, 
są cienką granicą między fantazją a pragnieniem.



Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo muza

Tytuł: Strażniczka miodu i pszczół
Autor: Cristina Caboni
Tłumaczenie: Karolina Stańczyk
Wydawnictwo: Muza
Tytuł oryginału: La custode del miele e delle api
Data wydania: 6 czerwca 2018
ISBN: 9788328709775
Liczba stron: 448
Kategoria: literatura współczesna, literatura włoska
Cytaty kolejno: 41, 76, 69

sobota, 7 lipca 2018

,,NIEBO NA WŁASNOŚĆ"-LUKE ALLNUTT


Źródło

Współczesna Anglia. Rob i Anna kończą studia w Cambridge, mają satysfakcjonującą pracę, kupują duży dom i do pełni szczęścia brakuje im tylko dziecka. Podejmują wiele prób, ale Anna nie może utrzymać ciąży. Po wielu latach, gdy już prawie tracą nadzieję na potomstwo rodzi się Jack i staje się oczkiem w głowie rodziców. Kiedy ma pięć lat zaczyna się dziwnie zachowywać-traci równowagę na placu zabaw, przewraca się na rowerku, ma problemy z mową. Jednego dnia robi zdjęcia, kopie piłkę, a na drugi dzień okazuje się, że jest chory na gwiaździaka-złośliwy nowotwór mózgu. Rob i Anna rozpoczynają rozpaczliwą walkę o życie synka.

Od pierwszych stron czułam, że będzie to bardzo dobra powieść i nie zawiodłam się. Luke Allnutt bardzo wiarygodnie przedstawił historię Anny, Roba i Jack'a począwszy od rodzącej się miłości między parą studentów, poprzez dojrzały związek i etapy choroby dziecka. Anna jest księgową, kocha czytać książki, ma skłonność do czarnowidztwa, nie boi się śmiać z samej siebie, jest poukładana, zasadnicza, stonowana, sztywna na co dzień, ale przy Robie staje się nieskrępowana i odważna, tylko jego dopuszcza bliżej do siebie. Przypominają parę zakochanych nierozłącznych nastolatków, których ogarnia nerwowy smutek, gdy nie są razem. Rob jest informatykiem i pracuje nad nowymi technologiami. Jest beztroski, wesoły, ale postrzega świat podobnie jak Anna, dla której życie jest ciągłą walką, trzymaniem gardy z plecami wspartymi o ścianę. Udowadniają światu, że chłopak z osiedla domów komunalnych w Essex i stypendystka, która większość dzieciństwa spędziła w kenijskich slumsach mogą wiele osiągnąć dzięki wytrwałości i odwadze. Rob i Anna od początku pasują do siebie, kochają się, ale choroba synka sprawia, że zaczynają się oddalać i nie potrafią ze sobą rozmawiać, nie zgadzają się w kwestii metod leczenia Jack'a, przepaść między nimi pogłębia się i nie wiedzą jak ją zasypać. Ich związek zaczyna się rozpadać, przypominają magnesy o jednakowych biegunach, odpychają się od siebie.

Autor bardzo emocjonalnie i prawdziwie ukazuje zrozpaczonych, zdesperowanych rodziców szukających pomocy gdzie się tylko da. Mają pogodzić się z losem? Cieszyć się każdą chwilą spędzoną z synkiem? Celebrować każdy zachód słońca? I tylko tyle? Rob nie może pogodzić się z chorobą synka, rzeczywistość go załamuje, zanurza w smolistej rozpaczy, ale nie poddaje się. Szuka informacji w internecie, sprawdza newslettery giełdowe, przetrząsa fora onkologiczne i bazy danych badań klinicznych, do których się włamuje. Szybko uczy się nowych informacji, czyta między wierszami w komunikatach prasowych firm farmaceutycznych. Rozumie, że lek działający na myszy niekoniecznie pomoże człowiekowi. Wie, że jeśli Jack nie zakwalifikuje się do badań klinicznych, to lekarstwo można wyprosić bazując na współczuciu, albo skorzystać z usług chińskich klinik, które mają odpowiedniki leków poddawanych eksperymentom klinicznym i sprzedają je klientom, których na nie stać. Rob nie poddaje się i stara się zrobić wszystko co w jego mocy, by wyleczyć synka.

,,Niebo na własność" to bardzo emocjonalna lektura, przy której nie mogłam powstrzymać łez. Miłość, choroba, nadzieja, strach, ból, rozpacz, celebrowanie wspólnych chwil, walka o życie i cierpienie ukazane subtelnie, z wyczuciem, ale wyraziście. Warto przeczytać, bo choć tematyka trudna i bolesna, to tchnie na koniec nadzieją. Polecam.

Czasami doświadczamy miłości w najbardziej nieoczekiwanych chwilach. Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak łatwo mogą kogoś rozczulić.


Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo otwarte

Tytuł: Niebo na własność
Autor: Luke Allnutt
Tłumaczenie: Grażyna Woźniak
Wydawnictwo: Otwarte
Tytuł oryginału: We Own the Sky
Data wydania: 16 lipca 2018
ISBN:9788375155020
Liczba stron: 400
Kategoria: literatura współczesna
Cytaty: str. 196

środa, 20 czerwca 2018

,,RUTKA"-ZBIGNIEW BIAŁAS


Rutka_500
Źródło


Zagłębie Dąbrowskie, 1939-1943. Czternastoletnia Żydówka Rutka Laskier kupuje na targu gruby zeszyt, który ma stać się jej pamiętnikiem. Zapisuje w nim wydarzenia dnia codziennego,  relacje z rówieśnikami, swoje myśli, rozterki i marzenia. Ma nadzieję, że po wojnie zostanie prawdziwą pisarką, ale na razie musi zmagać się z głodem, upokorzeniami ze strony niemieckich żołnierzy, męczącymi zbiórkami i staniem w długich kolejkach w wyznaczonych miejscach, aby podbić dokumenty umożliwiające przebywanie na terytorium Wschodniego Górnego Śląska. Deportacje, zamknięcie w getcie, wywózki na roboty do Rzeszy lub obozu w Auschwitz, ucieczki, przekupywanie strażników, to codzienność młodziutkiej dziewczyny wkraczającej dopiero w świat kobiecości. Rutka dużo pisze i czyta, prowadzi bogate życie wewnętrzne, aby odgrodzić się od ohydnej rzeczywistości. Czuje się coraz bardziej świadoma swojej kobiecości i marzy, by pocałował ją Janek, który wodzi za nią oczami i próbuje się spotykać. Rutka najpierw droczy się z Jankiem, ale w pewnym momencie uświadamia sobie, że nie ma czasu na gierki psychologiczne i ceregiele, bo mogą już nie zdążyć zrealizować swoich marzeń.

Zbigniew Białas w malowniczy sposób opisuje Będzin zanim wkroczyli do niego Niemcy w 1939 roku i pokazuje jak bardzo zmienił się pod okupacją niemiecką. Wzgórze, rzeka i górujące nad tym ruiny prastarego zamku. Pod zamkiem i kościołem wzniesienie oblepiały żydowskie domy. Niektóre piękne jak pałace, a inne jak lepianki. Na wysokości rzeki stała wielka murowana synagoga. Od wieków Żydzi i Polacy kłębili się na tym wzniesieniu wspólnie, na dobre i złe, a potem na kolejnych wzgórzach, i w końcu właśnie doszło do tego, że wasze ulice, nasze kamienice, wasz zamek, nasza synagoga, a rzeka wspólna. Ludzie spacerowali nad rzeką, siadali na schodkach przed domem albo na balkonie i rozkoszowali się odgłosami i zapachami miasta. Ulicami niósł się aromat smażonych placków, przypalonej cebuli i ziół, różnych wonności, esencji, pudrów, mikstur i naparów. Nad ranem z piekarni płynął zapach świeżych bajgli wypiekanych na jajecznym cieście, w ciągu dnia czuć było wilgoć pranych pieluch, a wieczorami także kwaśny smród słomy w siennikach, potu, chorób, uryny i stęchlizny. Miasto od wieków chciwie wchłaniało w siebie te wszystkie zapachy życia. Życie mieszkańców diametralnie zmieniło się po wejściu Niemców do miasta. Wszelkie próby niesubordynacji,  podnoszenie cen towarów nawet o grosz, spekulacje, szaber po zniszczonym mieniu, kradzież choćby zardzewiałego drutu karane były śmiercią, a ludzie nie mieli co jeść i znaleźli się między młotem a kowadłem. Niemcy podpalali domy, uciekający przez okna padali na ulicy od kul, bo żołnierze urządzali sobie regularne polowania. Przypalone zwłoki leżały na ulicach, w krzakach lub przy pniach drzew. Koniec Żydów został rozłożony na kilka lat i był skrupulatnie realizowany.

Rutka i jej rodzina podobnie jak wiele innych żydowskich rodzin przenoszeni byli z miejsca na miejsce. Życie w getcie stało się koszmarem. Żydów z Będzina przeniesiono do Warpiów, a potem na Kamionkę. Granicę, której nie wolno było przekraczać wytyczono białą farbą, a nie tak jak w Łodzi czy Warszawie murem. Między Sosnowcem a Będzinem Niemcy stłoczyli tysiące ludzi. Tak powstała, na kilka zaledwie miesięcy, środulska Jerozolima dla nędzarzy skazanych na śmierć...Stłoczyć. Osaczyć. Tych na Warpie, tych na Kamionkę, a potem już wszystkich do Auschwitz. Nie było już prawdziwych domów, tylko ziemianki, piwnice, brudne i zaszczurzone rumowiska. Panowała ciasnota, na nic nie było miejsca, a gmina i tak kazała płacić za takie komórki, jak za czynszowe kamienice. Nic nie było wyrzucane na śmietnik. Kilkuletni chłopcy przeszukiwali ulice metr po metrze w poszukiwaniu niedopałków, którymi mogliby później handlować. 

,,Rutka" Zbigniewa Białasa to powieść kameralna, skupiona na głównej bohaterce, ale w tle znalazło się też miejsce na zarys historii zagłady Żydów Zagłębia Dąbrowskiego. Powieść oparta na dzienniku Rutki Laskier, który został znaleziony sześćdziesiąt lat po II wojnie światowej. Wstrząsająca, okrutna, naturalistyczna miejscami powieść oddająca hołd nastolatce, która musiała dorastać w nieludzkich czasach. Nie można o niej zapomnieć, zmusza do myślenia i refleksji. Warta przeczytania.




WPISY POWIĄZANE: ,,Tal"-Zbigniew Białas
                                         ,,Korzeniec"-Zbigniew Białas
                                         ,,Nebraska"-Zbigniew Białas



Tytuł: Rutka
Autor: Zbigniew Białas
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
Data wydania: 30 czerwca 2018
ISBN: 9788377794814
Liczba stron: 128
Kategoria: literatura współczesna
Cytaty kolejno: str. 13, 96

czwartek, 14 czerwca 2018

,,BŁĘKIT" - MAJA LUNDE

Źródło

Ringfjorden, Sogn i Fjordane, Norwegia 2017 rok. Siedemdziesięcioletnia Signe przypływa na łodzi ,,Błękit" do wioski Ringfiorden, z której pochodzi. Nie była w niej od prawie pięćdziesięciu lat, ale wróciła z powodu lodowca Blafonna, z którego handlarze wyrabiają lód i sprzedają jako ekskluzywny dodatek do drinków szejkom naftowym. Czysty, biały lód z Norwegii jest jak białe złoto, a kupują go najbogatsi z bogatych. Wszystkie lodowce topnieją, giną z każdą sekundą i Signe, która w młodości u boku ojca walczyła o wodospad Dwie Siostry i rzekę Breio nie może pozwolić na zniszczenie lodowca.

Timbaut, Bordeaux, Francja 2041 rok. David z jedenastoletnią córką Lou ucieka przed pożarem z Argeles do obozu dla uchodźców. Dramatyczne wydarzenia rozdzieliły go z żoną i małym synkiem. Cały kraj trawi od pięciu lat susza, wybuchają pożary, prąd jest tylko od czasu do czasu, brakuje produktów spożywczych. Ziemia wyschła, powietrze zrobiło się gorętsze i ludzie wędrują na północ, gdzie jest jeszcze woda, ale kolejne kraje zamykają granice przed uchodźcami.

Maja Lunde po raz kolejny porusza w powieści tematykę związaną z degradacją środowiska i zmianami klimatu. W pierwszej książce z cyklu Kwartet klimatyczny ,,Historia pszczół" pokazała, jak ważne dla życia na ziemi są owady, a w drugiej części cyklu ,,Błękit" wskazuje, że woda to życie. Bez niej znikną ludzie, zwierzęta, owady i rośliny, świat opustoszeje, zamieni się w pustynię. Signe przyzwyczajona była, że woda spływa do jeziorek w górach,  że zamarza warstwą na lodowcu, że spływa zboczami górskimi do dolin, a strumyczki stają się rzeką Breio, z której ludzie czerpią wodę. W wyniku działalności człowieka świat się zmienia. Maleje liczba owadów, stopniowo giną pszczoły, nastaje susza i ludzie już nie mogą cieszyć się smakiem owoców. Żywność i woda są coraz bardziej racjonowane, nie działają telefony i internet. Aby przeżyć David z córką podobnie jak wielu innych ludzi muszą wędrować na północ kontynentu. Europa już nie trzyma się razem, wybuchają nowe konflikty, bo kraje jeszcze posiadające wodę kłócą się z tymi zmagającymi się z suszą. Na świecie zachodzą zmiany i zaczynają dotykać wszystkich ludzi.

Autorka ciekawie zbudowała wątki biegnące na dwóch płaszczyznach czasowych, które łączą się ze sobą za sprawą żaglówki Błękit, ale moim zdaniem zabrakło w nich głębi. Bohaterowie doświadczają traumatycznych przeżyć,  walczą o przetrwanie, kochają się, pracują, demonstrują w obronie przyrody, ale ich portrety psychologiczne są ubogie, nie czuć buzujących w nich emocji. Gdybym miała porównać obie książki z cyklu, to zdecydowanie wygrywa ,,Historia pszczół".

W ,,Błękicie" Maja Lunde dobitnie pokazuje, że zmiany klimatu i degradacja środowiska zmienią na gorsze życie ludzi na ziemi. Signe jako zawodowa demonstratorka mówi: Nie mogę zapobiec wszystkiemu, ale temu tutaj mogę. Nie mogę krzyczeć o wszystkim, ale mogę krzyczeć o tym. Jeden człowiek nie zapobiegnie destrukcyjnym zmianom, ale wielu może to zrobić. Mamy wpływ na to, co dzieje się w naszej okolicy i jeśli nie zaczniemy szanować natury i dostrzegać sygnałów ostrzegawczych, które nam wysyła, zginiemy razem z nią.




WPISY POWIĄZANE: ,,Historia pszczół"-Maja Lunde


Tytuł: Błękit
Autor: Maja Lunde
Tłumaczenie: Anna Marciniakówna
Cykl: Kwartet klimatyczny (tom 2)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Tytuł oryginału: Blå
Data wydania: 6 czerwca 2018
ISBN: 9788308065389
Liczba stron: 336
Kategoria: literatura współczesna norweska
Cytat: str. 50

środa, 22 listopada 2017

,,NA POŁUDNIE OD BRAZOS"- LARRY MCMURTRY


Źródło


Larry McMurtry uważany jest za najlepszego pisarza wywodzącego się ze stanu Teksas. W jego dorobku znajdują się książki o tematyce dawnego Dzikiego Zachodu, ale też o współczesnym Teksasie. Za scenariusz do filmu Tajemnica Brokeback Mountain otrzymał statuetkę Oscara.

W październiku 2017 roku Wydawnictwo Vesper wydało wznowienie powieści Larry'ego McMurtry'ego ,,Na południe od Brazos" w tłumaczeniu Michała Kłobukowskiego, z posłowiem Michała Stanka oraz wkładką z unikalnymi zdjęciami pochodzącymi z epoki, a także fotografiami z planu filmowego opartego na powieści serialu. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam to wydanie nie mogłam powstrzymać się przed wypowiedzeniem głośnego:Wow! Trzeba przyznać, że wydawnictwo doskonale wydało tę powieść. Ponad osiemset czterdzieści stron tekstu i zdjęć oprawionych w twarde okładki, na dobrym papierze, a wszystko stylizowane na epokę Dzikiego Zachodu.

Akcja powieści rozpoczyna się ok. 1876 roku w Lonesome Dov w Teksasie, gdzie Augustus McCrae wraz z kapitanem W. F. Call'em prowadzą Przedsiębiorstwo Handlu Bydłem. Pracuje dla nich siedemnastoletni Newt, meksykański kucharz Bolivar, powolny P.E. oraz Deets. Augustus i Call są jak ogień i woda. Pierwszy uwielbia dyskusje i dopiero w obliczu największego niebezpieczeństwa przestaje gadać i kłócić się, by zareagować, a drugi nie cierpi rozmów i ucieka w pracę. Ludzie oczekują od Calla rozkazów, a z Augustusem piją i dowcipkują. Choć wojna się skończyła i oddział Calla rozwiązano wszyscy oczekują od niego, że nadal będzie dowodził. Dni w Lonesome Dove płynął spokojnie i leniwie odkąd wybito Komanczów, a z Meksykanami dochodzi tylko do niewielkich utarczek i kradzieży. Call z nudów wynajduje sobie nowe zajęcia albo siada samotnie i rozmyśla o przeszłości, gdy w czasach swojej młodości walczył z Indianami. Gus i Bolivar dla zabicia czasu obrzucają się nawzajem wyzwiskami. Newt choć jest do tych kłótni przyzwyczajony woli słuchać opowieści Agustusa o parowozach i kurwach lub wypatrywać, czy przy saloon-barze nie pojawi się Lorena Wood, w której się podkochuje. Ani Gusowi, ani Bolivarowi życie nie upłynęło wśród pokojowych zajęć. Obydwu korci, by stoczyć jeszcze jedną może ostatnią walkę. Wkrótce nadarza się taka okazja i dwóch starych kowbojów wraz z pomocnikami pędzą stado bydła z Teksasu do Montany. Rozpoczyna się wędrówka, która łączy coraz więcej różnych ludzi: poszukiwaczy przygód, rewolwerowców, traperów, stróżów prawa, bandytów, prostytutki, Indian...

Larry McMurtry stworzył zachwycającą sagę kowbojską, która powala na kolana mistrzowsko wykreowanymi, wielowymiarowymi bohaterami z krwi i kości, złożoną problematyką wychodzącą poza ramy gatunkowe westernu, niezwykłą wrażliwością psychologiczną i emocjonalną, umiejętnym połączeniem ludzkiego losu często tragicznego z komicznymi aspektami codziennego życia. Nic dziwnego, że autor potrafił oddać ducha Starego Zachodu. Od najmłodszych lat słuchał opowieści ojca i stryjów o życiu kowbojów. Jego dziadek William Jefferson założył ranczo  Archer w północnym Teksasie. Dziewięciu synów Williama w pierwszej dekadzie XX wieku obserwowało powolne odchodzenie w przeszłość zawodu i stylu życia kowboja. Oglądali ostatnie wielkie spędy bydła. W powieści zostały umieszczone częściowo prawdziwe wydarzenia. Biograficznie postać Agustusa została inspirowana życiem Oliviera Lovinga, a charakteriologicznie innym wielkim ranczerem z Teksasu-Shanghaiem Piercem. Główny motyw powieści, czyli spęd bydła i pogoń za bandytą został obudowany licznymi opowieściami i szczegółami z życia pobocznych bohaterów. Wyprawa od Rio Grande po Rzekę Mleczną w północnej Montanie przerodziła się w niszczącą obsesję, a życie emocjonalne bohaterów uległo przemianie. 

,,Na południe od Brazos" to wieloaspektowa powieść psychologiczna i przygodowa ukazująca historię pewnego wycinka z przeszłości Pogranicza. To uniwersalne dzieło ukazujące zmagania człowieka ze swoim losem, samotnością w różnych jej odcieniach, a także wzruszająca opowieść o miłości, ponoszeniu odpowiedzialności za swoje czyny i dokonywaniu świadomych wyborów, poszukiwaniu tożsamości, dojrzewaniu, ojcostwie, przyjaźni, życiu w zgodzie z przeszłością, o silnych kobietach, ale też tych biernych, które nie potrafią walczyć o swoje prawa. Malownicze opisy, niespieszna fabuła, naturalistyczne opisy życia, upojna wolność towarzysząca ludziom na szlaku, przemijający świat kowbojów, który staje się legendą, to wszystko skłania do refleksji i zadumy nad ulotnością życia. Wspaniała, porywająca i emocjonująca opowieść o świecie, którego już nie ma. Polecam:)



 

Tytuł: Na południe od Brazos
Autor: Larry McMurtry
Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Tytuł oryginału: Lonesome Dove
Wydawnictwo: Vesper
Data wydania: 25 października 2017 
ISBN: 9788377312766
Liczba stron: 840 
Kategoria: literatura współczesna

czwartek, 23 marca 2017

,,KORONKI Z PŁATKÓW SNIEGU" - GABRIELA ANNA KAŃTOR


koronki-z-platkow-sniegu-1
Źródło

Polesie. 1864 rok. Dworek Ruczaj. Róża Gabriela Ruczajewska opłakuje śmierć męża Wojciecha, który zginął w krwawej potyczce z wojskiem carskim. Syn Julian, który także brał udział w walkach ucieka na Śląsk, gdzie zmienia nazwisko na Ruczaj, by zmylić ścigającą go policję i podejmuje pracę w hucie cynku choć był dobrze wykształcony na Uniwersytecie Kijowskim. Wkrótce żeni się z rodowitą Ślązaczką Jadwiżką i zostaje ojcem Pawełka oraz Rudolfa.

Tak zaczyna się wielowątkowa saga rodzinna obejmująca lata 1864-2015, której akcja rozgrywa się na kresowym Polesiu, śląskim pograniczu i współczesnej wsi małopolskiej. Autorka misternie snuje opowieść i na zmianę przenosi Czytelnika w dawne czasy oraz współczesne rozgrywające się w Przysieku, gdzie w nowo wybudowanym domu-dworku mieszka najmłodsze pokolenie rodziny-Jagoda z mężem Marcelem i ich dzieci Bartek, Błażej i Luiza.

Wydarzenia z życia kolejnych pokoleń przeplatają się ze sobą. Aby nie pogubić się w tych przeskokach czasowych autorka dołączyła do książki drzewo genealogiczne, do którego można w każdej chwili zajrzeć. Na przestrzeni lat widać jak zmieniała się rodzina, jej postawy i pragnienia. Juliusz był zupełnie obcy na Śląsku, ale dzięki uczciwości, pracowitości i dobremu sercu zyskał poważanie. Synowie poszli w jego ślady i także pracowali w hucie cynku w Wełnowcu. Młodszy Rudolf ożenił się z Anną Griegerówną, córką najważniejszego inżyniera w hucie Maxa von Griegera. Małżeństwo zostało zaaranżowane przez rodziców, młodzi zgodnie ze zwyczajem nie widzieli się do dnia ślubu. Mieli szczęście i od pierwszego dnia zachwycili się sobą nawzajem, rozkwitła wzajemna miłość aż po grób. Helena nazywana w gwarze śląskiej Lyjną była ukochaną babcią Jagódki. Dziewczyna zapamiętała ciepłą kuchnię babci, gdzie na ścianie wisiała roma, czyli półeczka, na której ustawione były pojemniki na mąkę, cukier i kawę, a pod spodem na okrągłych kołeczkach wisiały ozdobne kubki z jednym uchem-szolki. W oknach wisiały śnieżnobiałe gardinki, czyli współczesne zazdrostki, ale robione na szydełku. W metalowej puszcze babcia Lyjna zawsze trzymała cukierki, które nazywała bombonami. Jagoda projektując swoją kuchnię nie zapomniała o tych wspomnieniach. Cała opowieść składa się z takich pięknych, unikalnych wspomnień rodzinnych.

Gabriela Anna Kańtor większą część swojego życia spędziła na Śląsku. Z wykształcenia jest pedagogiem i psychologiem terapeutą, ale jej marzeniem było pisanie książek. Po przeczytaniu debiutanckiej książki ,,Koronki z płatków śniegu" uważam, że powinna pisać jak najwięcej, bo robi to bardzo dobrze. Powieść zachwyca, a wspomnienia kolejnych członków rodziny nastrajają nostalgicznie, mieszają się ze sobą w barwny patchwork i pokazują, jak ważna jest przeszłość każdej rodziny budowana dzień po dniu, jak ważna jest tradycja i tożsamość narodowa. Jagódka w dzieciństwie otrzymuje od swojego dziadka piękny obrazek święty z Jezusem, który przetrwał jakimś cudem cztery pokolenia-dwie wojny światowe, trzy powstania śląskie, okres komuny, solidarność i wolną Polskę, by znów zawisnąć na ścianie w dworku dorosłej Jagody, jak kiedyś wisiał w dworze Ruczajewskich, jej przodków. Historia zatoczyła koło, a mały obrazek, pamiątka przetrwał, bo rodzina świadomie pielęgnowała przeszłość.

,,Koronki z płatków śniegu" to piękna i nostalgiczna opowieść o wielopokoleniowej rodzinie, która przetrwała różne zawieruchy dziejowe. Rodzinne tajemnice, miłości, pragnienia, dalekie podróże, straty i barwne wspomnienia przenikają się nawzajem, a wszystko to okraszone śląskimi tradycjami, językiem i wspaniałymi anegdotami rodzinnymi. Polecam:)





Tytuł: Koronki z płatków śniegu
Autor: Gabriela Anna Kańtor

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
Data wydania: luty 2017
ISBN: 9788377793824
Liczba stron: 320
Kategoria: literatura współczesna

poniedziałek, 27 lutego 2017

,,W ODBICIU"- JAKUB MAŁECKI


Źródło

Natalia i Karol Brylowie, młode małżeństwo przeżywające kryzys. On bezrobotny budowlaniec, który chodzi na kolejne rozmowy w sprawie pracy, zajmuje się domem, łapie dorywcze prace związane z malowaniem mieszkań, jeździ na ulubionym motorze i spotyka się z przyjaciółmi na piwie. Ona pracuje w biurze podróży, dba o kochającego męża, ale w pracy podrywa ją ciągle Jacek-singiel, egoista, cynik gardzący związkami dłuższymi niż dwa tygodnie. Nie przeszkadza mu obrączka na palcu Natalii.
Pani Gienia dowiaduje się, że ma nieoperacyjnego guza mózgu, ale pomimo dramatu jaki przeżywa stara się być pogodna i godzi się na to co nieuchronne. Bardziej martwi się o męża Romka, gdyż po jej śmierci może już nie znaleźć sobie sposobu na życie i też umrzeć ze zgryzoty. A jak powiedzieć dzieciom o śmiertelnej chorobie?
Mariusz-Pielgrzym alkoholik, który przez nałóg stracił żonę i córkę snuje się po ulicach z pijaczką Gurlagą. Siedzą w piwnicach i zastanawiają się skąd wziąć pieniądze na wódkę. Męczy ich ciągłe kombinowanie i zamierzają zdobyć większą sumę pieniędzy, by im na dłużej starczyło na flaszkę. Gurlaga zna samotnego dziadka, kompozytora, który może mieć trochę pieniędzy. Idą do starej kamienicy...

Drogi bohaterów  krzyżują się ze sobą, a ich losy i dokonywane wybory oddziałują na siebie wzajemnie. Wspólnym momentem w ich życiu jest nagły przełom, który niszczy wszystko i zmienia dotychczasowe, znane życie. Każdy z bohaterów reaguje na kłopoty inaczej. Koszmary senne i wewnętrzny strach prowadzą do bezsenności. ,,Dopóki się tego nie doświadczy, trudno wyobrazić sobie, jakie myśli przychodzą człowiekowi do głowy nocą, kiedy sen złośliwie go omija, a pościel zmienia się w drut kolczasty." Jak w krzywym zwierciadle odbijają się wydarzenia z przeszłości, które dręczą duszę i każą analizować, planować i zastanawiać się nad przyszłością.

Autor zaprezentował trzy rodziny, których losy potoczyły się zupełnie odmiennie. Młode małżeństwo Natalii i Karola niepotrafiące się porozumieć. Małżeństwo Mariusza i Kasi, które w wyniku alkoholizmu rozpadło się oraz wieloletnie małżeństwo Gieni i Romka, które musi zmierzyć się z chorobą. Natalia zwróciła uwagę na Karola dlatego, że pośród innych chłopaków, jakich widywała, wydawał się prawdziwy. Karol był mężczyzną zmiennym, humorzastym, porywczym, miał wiele wad, ale jednocześnie potrafił być opiekuńczy, kochający i szanował uczucia innych. Był przeciwieństwem Jacka, który wykorzystywał każdy moment, by ,,tylko zaliczyć" dziewczynę. Jeden nierozważny krok, nieporozumienie i Natalia straciła kontrolę. Mariusz nie stoczył się od razu. Pracował, utrzymywał żonę i córkę, które bardzo kochał. Jedno piwo przed telewizorem pomagało mu się odprężyć po całym dniu pracy. Po kilku latach tych piw było coraz więcej i nie był w stanie dotrzeć na czas do pracy. Kasia dawała mu wiele szans, ale w końcu nie wytrzymała i odeszła. Gienia dla Romka była całym światem i codziennością. Wspólnie wychowali dzieci, które już dorosły, przeszli na emeryturę i mieli czas tylko dla siebie. Mieli dobre życie, ale ciepła i opiekuńcza Gienia martwi się, czy mąż poradzi sobie bez niej, nigdy się przecież nie rozstawali.

,,W odbiciu" autor umiejętnie łączy powieść obyczajową, groteskę i realizm magiczny. Wielowarstwowa powieść zmusza do przemyśleń nad życiem i dokonywanymi wyborami. To co widzimy na zewnątrz to tylko odbicie, bo w każdym człowieku mieszkają demony dochodzące do głosu tylko nocą. Jakub Małecki swoimi spostrzeżeniami celnie charakteryzuje stosunki ludzi we współczesnym świecie, a poprzez balansowanie na granicy jawy i snu prowadzi czytelnika na drugą stronę lustra. Czy sięgnę po kolejne książki autora? Oczywiście:)


Znalezione obrazy dla zapytania powergraph

Tytuł: W odbiciu
Autor: Jakub Małecki
Seria: Kontrapunkty
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: wrzesień 2011 
ISBN: 9788361187172
Liczba stron: 304
Kategoria: literatura współczesna
Cytaty: str. 128

czwartek, 29 września 2016

,,NAGRODA POCIESZENIA" - ADAM LANG-PREMIERA


Źródło

Adam Lang zadebiutował powieścią dla młodzieży ,,Klucze", która była nominowana do Nagrody Polskiej Sekcji IBBY ,,Książka Roku". Najnowsza powieść autora ,,Nagroda pocieszenia" także poświęcona jest tematyce młodzieżowej.

Kuba, uczeń liceum publicznego, który w szkole podstawowej i gimnazjum uznawany był za kujona, samotnika i introwertyka nagle w liceum trafia do elity towarzyskiej szkoły dzięki temu, że siedzi w ławce z najbardziej popularnym chłopakiem-Trotylem. Stopniowo Trotyl staje się najlepszym przyjacielem Kuby. Spotykają się po szkole, grają w kosza, toczą długie rozmowy i podrywają dziewczyny. Trotyl ma ,,gen bycia lubianym" i gdzie się nie pojawi tam budzi ogólną sympatię. Ta sympatia ,,skapuje" też przy okazji na Kubę, który wprost nie może uwierzyć w swoje szczęście. Problem pojawia się, gdy Kuba zakochuje się w dziewczynie przyjaciela, a wiadomo, że ,,Nie ruszamy dziewczyn kumpli". Co zrobi Kuba? Czy dla miłości do dziewczyny poświęci pierwszą prawdziwą męską przyjaźń?

Autor bardzo dobrze zna realia współczesnej młodzieży. Pisze o nich szczerze, bez ściemy, językiem młodzieżowym. Nie należę już do grona nastolatków, ale książkę przeczytałam po to, by dowiedzieć się jakie problemy ma obecnie młodzież, jak wyglądają relacje z rodzicami, rówieśnikami, nauczycielami, czy też jak przeżywają swoje pierwsze miłości i inicjacje seksualne. O niektórych problemach poruszanych w książce wiedziałam już z własnych obserwacji, ale wiele było dla mnie nowych jak np. to, że według niepisanego towarzyskiego kodeksu szkolnego porzucenie przez dziewczynę, bycie wykorzystywanym, okradzionym, zgwałconym, wyzywanym, okaleczonym lub bitym w domu jest hańbą. Kto jest zhańbiony nie ma kolegów. Zasady cywilizowanych ludzi nie obowiązują w gimnazjum, tym bardziej prywatnym, gdzie wolno wszystko. Młodzież nie wspiera ofiar i pokrzywdzonych, ale izoluje je. Kuba będąc już w liceum wspomina ,,afery" z gimnazjum i wolałby zostać przeniesiony do innej szkoły niż funkcjonować pośród rówieśników ,,po wpadce".

,,Nagroda pocieszenia" to ciekawa powieść o młodym pokoleniu, które przeżywa rozterki, pierwsze miłości i zawody. Pokazuje jak trudno ,,przeżyć" w szkole i być lubianym, by nie zatracić własnej osobowości. Jest to powieść nie tylko dla młodych osób wkraczających w dojrzałość, ale też dla ich rodziców, którzy mogą dzięki niej zrozumieć problemy swoich dzieci.



WPISY POWIĄZANE: ,,Klucze"-Adam Lang




Tytuł: Nagroda pocieszenia
Autor: Adam Lang
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 29 września 2016
ISBN: 9788308062043
Kategoria: literatura młodzieżowa