Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gabriela Anna Kańtor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gabriela Anna Kańtor. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 listopada 2020

,,PANI NA KOPICACH"-GABRIELA ANNA KAŃTOR


Źródło

Kiedy trzy lata temu ukazała się debiutancka powieść Gabrieli Anny Kańtor pt. ,,Koronki z płatków śniegu" nie przypuszczałam, że autorka okaże się tak płodną pisarką i co roku będzie miała do zaoferowania nową powieść inspirowaną Śląskiem. Do tej pory oprócz wspomnianego debiutu autorki wydawnictwo MG wydało jeszcze cztery książki pisarki: ,,Tańczyć na czubkach palców"(2018), ,,Ławeczka księżnej Daisy"(2019), ,,Śląski Kopciuszek"(2020) i najnowszą ,,Pani na Kopicach"

Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami wrażeniami po lekturze ,,Pani na Kopicach", która jest drugim tomem śląskiej dylogii. Pierwszy tom nosi tytuł ,,Śląski Kopciuszek". Utwory stanowią samodzielną, zamkniętą całość.

Joanka od Gryzików, biedna półsierota wychowana przez Emilię Lukas w domu potężnego magnata Carla Godulli wychodzi za mąż za przystojnego porucznika huzarów, hrabiego Hansa Ulricha von Schaffgotscha. Ślub jest piękny, para młoda zakochana, ale Joanka odbiega myślami i wspomina swojego wybawcę i dobrodzieja, który w 1848 roku zapisał jej cały swój majątek i sumę dwóch milionów talarów pruskich. Była wtedy sześcioletnim dzieckiem, więc egzekutorem testamentu i jej głównym opiekunem aż do uzyskania pełnoletności został najlepszy przyjaciel Godulli, mecenas Maksymilian Scheffler. Cała Europa nie mogła uwierzyć, że biedne dziecko zostało spadkobiercą tak wielkiego majątku. Uboga dziewczynka ze wschodnich rubieży Królestwa Prus w jednej chwili stała się najbogatszym dzieckiem na kontynencie. Wokół dziecka zaczęły kręcić się podejrzane osoby związane z siostrzeńcami Godulli, którzy starali się o podważenie testamentu. Kiedy omal nie doszło do zamachu na życie Joanki, Scheffler umieścił ją do szesnastego roku życia w klasztorze sióstr urszulanek we Wrocławiu. Siostry dobrze opłacone strzegły dziewczynki jak oka w głowie, a ona spokojnie dorastała. Opuszczając klasztorne mury była nie tylko najbogatszą, ale też doskonale wychowaną i starannie wykształconą panną. Godulla krótko cieszył się jej obecnością za życia, ale nauczył ją pomagać innym, a ona w dorosłym życiu wspomagała bliźnich. Budowała sierocińce, szkoły, ochronki, biblioteki, domy dla samotnych matek, domy dla inwalidów, kaplice i kościoły.

Autorka zadbała o oddanie realiów epoki. Oba tomy śląskiej dylogii są pełne szczegółów historycznych. Szczególnie zachwyciły mnie opisy pałacu w Kopicach, który w dawnych latach wyglądał bajkowo, ale obecnie jest ruiną. Gabriela Anna Kańtor na stronach książki przywraca jego świetność z dawnych lat, aż chciałoby się zobaczyć na własne oczy ten piękny, okazały pałac rozbudowany w 1863 roku przez architekta słynnego w tamtych czasach, Carla Johanna Bogislausa Lüdecke. Budynek wrośnięty w przyrodę, otoczony zielenią, różanymi ogrodami i stawami. Wszystko jest tak malowniczo opisane, że bez problemu można sobie wyobrazić hrabiankę i jej męża jak siedzą nad stawem przy okrągłym stoliku w cieniu starego dębu i raczą się poranną kawą, rogalikami z ciasta francuskiego z masłem i konfiturami; czytają, rozmawiają albo zwyczajnie cieszą się swoją obecnością. Marzeniem i życiową pasją hrabiego Hansa Ulricha było dopieszczanie pałacu w Kopicach, który miał być bajeczną rezydencją rodową, do której zjeżdżać mieli liczni goście. W książce znajdują się archiwalne zdjęcia pałacu i przyznam, że bardzo mi żal, że tego spektakularnego gmachu nie można już podziwiać.

,,Pani na Kopicach" to prawdziwa historia kobiety Kopciuszka, która żyła w XIX wieku i wyłamała się z konwenansów epoki. Pokazała, że kobiety są silne, mądre, przedsiębiorcze i pomocne, potrafią połączyć szczęśliwe życie rodzinnę z zarządzaniem wielkim majątkiem oraz pracą społeczną. Cieszę się, że Gabriela Anna Kańtor wydobyła tę historię na światło dzienne i pięknie ją opisała. Dzięki temu losy hrabiny Joanny Schaffgotch von Schomberg-Godulli  mogą poznać nie tylko mieszkańcy Śląska. Książkę czyta się bardzo dobrze i serdecznie ją polecam:)


WPISY POWIĄZANE: 

,,Śląski Kopciuszek"-Gabriela Anna Kańtor

,,Ławeczka księżnej Daisy"-Gabriela Anna Kańtor

,,Tańcząc na czubkach palców"-Gabriela Anna Kańtor

,,Koronki z płatków śniegu"-Gabriela Anna Kańtor




Tytuł: Pani na Kopicach

Autor: Gabriela Anna Kańtor

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG

Cykl: Joanna Gryzik (tom 2)

Kategoria: literatura piękna

Data wydania: 2020-09-30

Liczba stron: 176

ISBN:9788377796511

Cytaty: str. 11


sobota, 25 lipca 2020

,,ŚLĄSKI KOPCIUSZEK"-GABRIELA ANNA KAŃTOR


SlaskiKopciuszek
Źródło

Od kilku lat sięgam po powieści śląskiej pisarki Gabrieli Anny Kańtor, która w swoich książkach przybliża postacie związane ze Śląskiem. Niedawno skończyłam czytać opowieść o ,,Śląskim Kopciuszku", czyli historię Joanny Gryzik von Schomberg-Godulla, dziewczynce pochodzącej z nizin społecznych, która została spadkobierczynią ogromnego majątku magnata przemysłowego Karola Godulli.

W 1845 roku na cmentarzu w Biskupicach Antonia Gryzik chowa zmarłego na gruźlicę męża, a wraz z nim względną stabilizację i bezpieczeństwo. Wdowa zostaje sama w nędznej chacie z małymi córkami Joanną i Karoliną. Bez środków do życia, niewyspana, przemęczona opieką nad dziećmi i głodna coraz bardziej zapada się w sobie. Samotna kobieta potrzebuje wsparcia mężczyzny i środków do życia. Decyduje się na ponowne zamążpójście, ale jej nowy małżonek nie chce utrzymywać starszej dziewczynki. Opiekę nad Joanką przejmuje Emilia Lukas, przyjaciółka Antoniny Gryzik, która pracuje jako gospodyni w domu Karola Godulli. W domu ,,Króla Cynku" dochodzi do spotkania  uroczej czteroletniej dziewczynki i zapracowanego śląskiego przemysłowca. Przypadkowe spotkanie odmienia los ubogiej sierotki i samotnego ,,Diabła z Rudy".

Autorka rzetelnie, a jednocześnie malowniczo przedstawia losy Karola Godulli i Joanny Gryzik. Carl dorasta wśród makoszowskich pól i lasów jako syn nadleśniczego i dzierżawcy pól rycerskich. Po ukończeniu szkół ok. 1800 roku podejmuje pracę u hrabiego Karla Franca von Ballestrema w Pławniowicach i szybko awansuje. Ciężko pracuje i nigdy się nie myli w swoich decyzjach. Wkrótce zostaje okrzyknięty ,,Królem Cynku", gdyż udaje mu się rozbudować dwie cynkownie, do których zjeżdżają ludzie z całego świata, by zobaczyć je na własne oczy, a przy okazji czegoś się nauczyć. Inni przemysłowcy zazdroszczą Godulli polotu, odwagi i ręki do interesów. Na  jego geniuszu opiera się cały sukces hrabiowskiej rodziny Ballestremów. Carl wizjoner wielkiego formatu, handlujący cynkiem z połową świata unika wspomnień z dzieciństwa, jest zgorzkniały, okaleczony i pochłonięty gromadzeniem bajecznej fortuny. Nie pozwala sobie na okazywanie emocji, nie cierpi ludzkiej głupoty, bezmyślności i braku odpowiedzialności przy podejmowaniu decyzji. Gdy zapada zmrok, nachodzą go złe, niszczące myśli, a optymizm i wiara w siebie nieodwołalnie znikają za linią horyzontu, wraz z zachodzącym, wciąż pełnym ciepła słońcem. Samotny człowiek cieszący się sławą oraz bogactwem nikogo nie kocha i nie jest przez nikogo kochany. Jego codzienne dni zmieniają się kiedy poznaje malutką Joankę-pogodną, nad wiek bystrą, ciekawą świata, życzliwą, z bogatą wyobraźnią dziewczynkę w czerwonej sukience, przed którą otworem stoi całe kolorowe życie. Ten silny, panujący nad sobą mężczyzna, którego nie złamało kalectwo, nie obchodziły szykany siostrzeńców, plotki powtarzane przez ludzi, ostracyzm niemieckiej arystokracji zaczyna marzyć, by móc śledzić rozwój małej Joanki, by prowadzić jej edukację, poszerzać zainteresowania, nauczyć wiary w siebie i podejmowania samodzielnych wyborów. Joanka nie boi się kulejącego Godulli i bez obrzydzenia patrzy na jego oszpeconą twarz. Rozwiewa jego troski, ból, strach, samotność samą swoją obecnością.

Gabriela Anna Kańtor prawdziwą historię górnośląskiego krezusa przedstawia jakby żywcem wyjętą z baśni braci Grimm, w której samotny człowiek walczy z demonami przeszłości, a urocze Kukulątko podaje mu pomocną dłoń. ,,Śląski Kopciuszek" to wzruszająca opowieść o bezsilności, rozpaczy, gniewie, walce o życie, samotności, strachu, nadziei i wydarzeniach z przeszłości siejących spustoszenie w psychice i sercu. Autorka skupia się na myślach i emocjach bohaterów, a w ich tle ukazuje karierę Godulli w śląskim przemyśle, zarabianie wielkich pieniędzy, dokonywanie genialnych inwestycji i realizowanie przez niego odważnych pomysłów. Czytałam tę powieść bardzo szybko i z dużym zainteresowaniem. Jestem ciekawa, czy autorka dopisze w kolejnej książce dalsze losy Joanny Gryzik von Schomberg-Godulla... Zachęcam do sięgnięcia po tę śląską powieść:)



WPISY POWIĄZANE:
,,Ławeczka księżnej Daisy"-Gabriela Anna Kańtor
,,Tańcząc na czubkach palców"-Gabriela Anna Kańtor
,,Koronki z płatków śniegu"-Gabriela Anna Kańtor


Wydawnictwo MG

Tytuł: Śląski Kopciuszek
Autor: Gabriela Anna Kańtor
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
Kategoria: literatura piękna
Data wydania: 2020-05-20
Liczba stron:176
ISBN: 9788377796191
Cytaty: str. 63

niedziela, 16 czerwca 2019

,,ŁAWECZKA KSIĘŻNEJ DAISY"-GABRIELA ANNA KAŃTOR


Ławeczka Ksieznej Daisy
Źródło

Wiktoriański Londyn, 1891 rok. Osiemnastoletnia arystokratka Daisy West  zjawia się na prezentacji w pałacu Buckingham, jest to jej debiut towarzyski. Podczas powitania z królową Victorią ze zdenerwowania zaplątuje się we własny tren i upada na balowy parkiet. Pomimo niefortunnego zdarzenia zostaje okrzyknięta niezwykłą pięknością i najbardziej pociągającą debiutantką. Młodziutka dziewczyna ma urodę, wrodzoną klasę, jest miła, ma bardzo dobre pochodzenie, ale nie ma odpowiedniego posagu. Zupełnie jak w bajce, na jednym z bali pojawia się książę Hans Heinrich von Pless, z bogatego niemieckiego rodu Hochbergów, który jest pierworodnym synem i dziedzicem księcia pszczyńskiego, barona na Książu, Hansa Heinricha XI. Młody książę zakochuje się w Daisy i nie może przestać o niej myśleć. Nie zraża go brak posagu i brak uczucia w sercu młodszej o dwanaście lat Daisy. Swojej wybrance obiecuje złote góry, wszelkie bogactwo i dobrobyt; dwa wiekowe baśniowe zamki-jeden położony wśród jezior, lasów i łąk, a drugi na szczycie wysokiej skały-rezydencje w słynnych europejskich kurortach, dworki, pałacyki myśliwskie, konie, psy, polowania, kwiatowe ogrody, klejnoty, wykwintne stroje, zagraniczne podróże, częste wizyty gości, dwie damy dworu i niezliczoną służbę. Ma ona tylko szczegółowo przedstawić drzewo genealogiczne swojej rodziny.

Czasy współczesne. Znana dziennikarka Lenka Rejnicz traci pracę w warszawskiej redakcji. Wsiada do samochodu i jedzie przed siebie. Zatrzymuje się dopiero na rynku w Pszczynie, siada na Ławeczce księżnej Daisy i zaczyna zastanawiać się nad swoim życiem. Dotąd uznawana była za brawurową i odważną dziennikarkę z pazurem politycznym. Nie znajdowała czasu na życie osobiste, a jej rodzice zmarli kiedy była na studiach. Rodzeństwa nie ma, a dalszą rodzinę omija szerokim łukiem. Od czasu do czasu spotyka się z jakimś mężczyzną i bez żalu się z nim żegna. Święta spędza na egzotycznych wyspach, ale to wszystko po latach zaczyna ją męczyć. Ma czterdziestkę na karku i czuje, że zaczyna ją ogarniać wypalenie zawodowe. Po ociekającym ironią paszkwilu na temat sytuacji w kraju z hukiem wylatuje z pracy. Ma jednak wystarczająco dużo pieniędzy na koncie, by zaszyć się na południu Polski i lizać rany bez konieczności zarabiania pieniędzy.

Autorka snuje w książce bajkową opowieść o księżniczce Marii Teresie Olivii, pieszczotliwie nazywanej Daisy-Stokrotką. Piękna, bogata, naturalna, jednak  z buntowniczym irlandzkim poczuciem wewnętrznej wolności napsuła sporo krwi swej nowej niemieckiej rodzinie tkwiącej w starodawnej pruskiej etykiecie. Wniosła do pszczyńskiego dworu splendor, blask, bezpretensjonalne piękno i koneksje z najlepszymi arystokratycznymi domami Europy. Nie stroniła od wielkiej polityki, nie bała się dyskutować w ważnych sprawach z królem Anglii Edwardem VII czy cesarzem Niemiec Wilhelmem II. Była znana w całej Europie, nazywano ją księżniczką z bajki, podziwiano za pacyfistyczne poglądy, ale byli też tacy, którym przeszkadzała jej odwaga i niezależność. Uboga ludność, której pomagała nazywała ją aniołem ubogich. Daisy poprzez swoją charytatywną i reformatorską działalność na Górnym Śląsku zasłużyła sobie na pomnik w postaci słynnej w Pszczynie- Ławeczki księżnej Daisy wyrzeźbionej przez Joachima Krakowczyka w 2009 roku. Każdy może usiąść na ławeczce usytuowanej na pszczyńskim rynku i powspominać koleje losu księżnej. 

Gabriela Anna Kańtor uczyniła bohaterką swojej powieści nie tylko angielską Stokrotkę, ale także miasto-Pszczynę słynącą kiedyś z żubrów i puszczy. Współczesna bohaterka-Lenka ucieka z tłocznej i gwarnej Warszawy, by zaszyć się w małej Pszczynie, gdzie uzyskuje wsparcie od Roberta Biegonia i podejmuje pracę w domu opieki dla starszych kobiet Bzowa Babuleńka. Prowadzi biblioterapię i daje się porwać wspomnieniom frelek i dziołszek. Poznaje meandry ich życia, przenosi się w czasie i przestrzeni, dotyka tamtych kwiatów, grzeje się w cieple kaflowych pieców, smakuje potrawy z ich stołów, cieszy się i cierpi wraz z nimi. Historie są krótkie, ale bardzo wzruszające i pokazują, jak żyło się na Śląsku przed i w czasie II wojny światowej.

,,Ławeczka księżnej Daisy" to bajkowa opowieść o niezwykłych kolejach losu księżnej Daisy von Pless, która swoją postawą i działalnością zasłużyła na szacunek i miłość mieszkańców Pszczyny. Powieść napisana z werwą i humorem, w której przeplatają się śląskie opowieści, gwara, wiersze i listy pisane przez babcię do wnuczki. Czyta się niezwykle szybko i płynnie. Polecam na letni czas:)



WPISY POWIĄZANE:



Wydawnictwo MG

Tytuł: Ławeczka księżnej Daisy
Autor: Gabriela Anna Kańtor
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
Data wydania: 15 maja 2019
ISBN: 9788377795484
Liczba stron: 300
Kategoria: literatura piękna
Cytaty: str. 33, 8, 98, 105

środa, 30 maja 2018

,,TAŃCZĄC NA CZUBKACH PALCÓW"-GABRIELA ANNA KAŃTOR


TańczącNaCzubkachPalców-500
Źródło

Ponad rok temu przeczytałam debiutancką powieść Gabrieli Anny Kańtor ,,Koronki z płatków śniegu" i byłam nią zauroczona. Bez wahania sięgnęłam po drugą powieść autorki ,,Tańcząc na czubkach palców", która ukazała się 9 maja 2018 roku.

Główną bohaterką powieści jest Paulina Wojnowicz, której losy śledzimy od dzieciństwa, poprzez złote lata licealne i studia, aż po okres dojrzały i lata kiedy dom opuszczają kolejne dzieci wkraczające w dorosłość. Gdy spadają na nią kłopoty finansowe, a małżeństwo przeżywa kryzys pojawia się w jej życiu tajemnicza osoba, która zmienia jej życie.

Autorka niezwykle klimatycznie odtworzyła okres dzieciństwa i lata młodości Pauliny. Dziecko wychowywane pod koniec lat sześćdziesiątych, gdy kwitła przyjaźń polsko-radziecka, a w gazetach i jednoprogramowej telewizji komuna aż piszczała z zachwytu nad samą sobą. Siedmiopiętrowe wieżowce, przymusowe zakładowe kolonie w Przyborowie, syrenki 102 na ulicach... Okres nastoletni i wypady z przyjaciółmi do kina, teatru, na wieczorki autorskie, biwaki, rajdy, harcerstwo, czytanie zakazanego wówczas ,,Złego" Tyrmanda i oczywiście muzyka: Beatlesi, Czerwone Gitary, Pink Floyd, Queen oraz Dżem. Paulina często spotyka na ulicy Ryszarda Riedla na kilka lat przed  wielkimi sukcesami zespołu Dżem. ...chudy, wysoki, lekko zgarbiony chłopak z długimi włosami, przewiązanymi bandanką, który grał na harmonijce ustnej, a za nim wlókł się tłumek chłopaków nieudolnie naśladujących jego kowbojski styl. Odkrywanie cudownych młodych lat jest dla Pauliny najlepszym okresem w życiu, jeszcze bez nadmiaru obowiązków i większych problemów życiowych.

Wstrząsnęły mną relacje Pauliny z Ojcem, który od najmłodszych lat urządzał wieczorki wychowawcze podczas, których poniżał Dziecko, dręczył, przeganiał z kąta w kąt i bił warzęchą. Osamotniona, niesprawiedliwie traktowana, pozostawiona samej sobie, bez pomocy i wsparcia w wieku siedmiu lat zastanawiała się nad skoczeniem z balkonu wieżowca. Dziecko nie miało czym oddychać za każdym razem, gdy tata wracał z pracy... Niewyobrażalne, okrutne, bez serca.

Gabriela Anna Kańtor opisuje dzieciństwo, młodość i dojrzałość Pauliny w nastrojowy i jakiś zaczarowany sposób, sprawiając że nawet osoby, które żyły w innym pokoleniu odczuwają nutę sentymentu za młodymi latami. Życie bohaterki, która miota się między obowiązkami zawodowymi, a rolą matki, żony i własnymi aspiracjami sprawia, że każda kobieta znajdzie w nim cząstkę siebie. Podobnie jest z drzazgą z dzieciństwa, która siedzi głęboko i trudno się jej pozbyć nawet w dorosłym życiu. Ciepło bijące z kart książki, lekki i zabawny styl okraszony humorem sprawiają, że powieść czyta się bardzo dobrze i szybko. Serdecznie polecam:)


WPISY POWIĄZANE: ,,Koronki z płatków śniegu"-Gabriela Anna Kańtor



Tytuł: Tańcząc na czubkach palców
Autor: Gabriela Anna Kańtor
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
Data wydania: 9 maja 2018
Liczba stron: 239
ISBN: 978-83-7779-479-1
Kategoria: literatura obyczajowa
Cytaty kolejno: str. 18, 80, 65

czwartek, 23 marca 2017

,,KORONKI Z PŁATKÓW SNIEGU" - GABRIELA ANNA KAŃTOR


koronki-z-platkow-sniegu-1
Źródło

Polesie. 1864 rok. Dworek Ruczaj. Róża Gabriela Ruczajewska opłakuje śmierć męża Wojciecha, który zginął w krwawej potyczce z wojskiem carskim. Syn Julian, który także brał udział w walkach ucieka na Śląsk, gdzie zmienia nazwisko na Ruczaj, by zmylić ścigającą go policję i podejmuje pracę w hucie cynku choć był dobrze wykształcony na Uniwersytecie Kijowskim. Wkrótce żeni się z rodowitą Ślązaczką Jadwiżką i zostaje ojcem Pawełka oraz Rudolfa.

Tak zaczyna się wielowątkowa saga rodzinna obejmująca lata 1864-2015, której akcja rozgrywa się na kresowym Polesiu, śląskim pograniczu i współczesnej wsi małopolskiej. Autorka misternie snuje opowieść i na zmianę przenosi Czytelnika w dawne czasy oraz współczesne rozgrywające się w Przysieku, gdzie w nowo wybudowanym domu-dworku mieszka najmłodsze pokolenie rodziny-Jagoda z mężem Marcelem i ich dzieci Bartek, Błażej i Luiza.

Wydarzenia z życia kolejnych pokoleń przeplatają się ze sobą. Aby nie pogubić się w tych przeskokach czasowych autorka dołączyła do książki drzewo genealogiczne, do którego można w każdej chwili zajrzeć. Na przestrzeni lat widać jak zmieniała się rodzina, jej postawy i pragnienia. Juliusz był zupełnie obcy na Śląsku, ale dzięki uczciwości, pracowitości i dobremu sercu zyskał poważanie. Synowie poszli w jego ślady i także pracowali w hucie cynku w Wełnowcu. Młodszy Rudolf ożenił się z Anną Griegerówną, córką najważniejszego inżyniera w hucie Maxa von Griegera. Małżeństwo zostało zaaranżowane przez rodziców, młodzi zgodnie ze zwyczajem nie widzieli się do dnia ślubu. Mieli szczęście i od pierwszego dnia zachwycili się sobą nawzajem, rozkwitła wzajemna miłość aż po grób. Helena nazywana w gwarze śląskiej Lyjną była ukochaną babcią Jagódki. Dziewczyna zapamiętała ciepłą kuchnię babci, gdzie na ścianie wisiała roma, czyli półeczka, na której ustawione były pojemniki na mąkę, cukier i kawę, a pod spodem na okrągłych kołeczkach wisiały ozdobne kubki z jednym uchem-szolki. W oknach wisiały śnieżnobiałe gardinki, czyli współczesne zazdrostki, ale robione na szydełku. W metalowej puszcze babcia Lyjna zawsze trzymała cukierki, które nazywała bombonami. Jagoda projektując swoją kuchnię nie zapomniała o tych wspomnieniach. Cała opowieść składa się z takich pięknych, unikalnych wspomnień rodzinnych.

Gabriela Anna Kańtor większą część swojego życia spędziła na Śląsku. Z wykształcenia jest pedagogiem i psychologiem terapeutą, ale jej marzeniem było pisanie książek. Po przeczytaniu debiutanckiej książki ,,Koronki z płatków śniegu" uważam, że powinna pisać jak najwięcej, bo robi to bardzo dobrze. Powieść zachwyca, a wspomnienia kolejnych członków rodziny nastrajają nostalgicznie, mieszają się ze sobą w barwny patchwork i pokazują, jak ważna jest przeszłość każdej rodziny budowana dzień po dniu, jak ważna jest tradycja i tożsamość narodowa. Jagódka w dzieciństwie otrzymuje od swojego dziadka piękny obrazek święty z Jezusem, który przetrwał jakimś cudem cztery pokolenia-dwie wojny światowe, trzy powstania śląskie, okres komuny, solidarność i wolną Polskę, by znów zawisnąć na ścianie w dworku dorosłej Jagody, jak kiedyś wisiał w dworze Ruczajewskich, jej przodków. Historia zatoczyła koło, a mały obrazek, pamiątka przetrwał, bo rodzina świadomie pielęgnowała przeszłość.

,,Koronki z płatków śniegu" to piękna i nostalgiczna opowieść o wielopokoleniowej rodzinie, która przetrwała różne zawieruchy dziejowe. Rodzinne tajemnice, miłości, pragnienia, dalekie podróże, straty i barwne wspomnienia przenikają się nawzajem, a wszystko to okraszone śląskimi tradycjami, językiem i wspaniałymi anegdotami rodzinnymi. Polecam:)





Tytuł: Koronki z płatków śniegu
Autor: Gabriela Anna Kańtor

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
Data wydania: luty 2017
ISBN: 9788377793824
Liczba stron: 320
Kategoria: literatura współczesna