sobota, 18 września 2021

,,ZOBACZ, CO ZROBIŁEŚ"-MATTHEW FARRELL

 

Źródło

Filadelfia. Liam-technik kryminalistyki w policji i jego starszy brat Sean-detektyw z wydziału zabójstw wspierają się od lat po rodzinnej tragedii. Braci łączy silna więź, a Sean zawsze opiekował się bratem i zastępował mu ojca. W motelu Tiger zostaje znaleziona okaleczona kobieta, a Liam, który przyjeżdża na miejsce zbrodni rozpoznaje w ofierze Kerri Miller, byłą już kochankę. Jego  świat rozpada się na kawałki, a do tego dociera do niego fakt, że to nie jest zwykła zbrodnia z jaką miał do czynienia na codzień. Tę kobietę znał i wiedział, że była miła, urocza i chciała żyć pełnią życia. Sposób w jaki została zamordowana wstrząsnął nim do głębi, a na dodatek nic nie pamiętał z nocy poprzedzającej morderstwo. Sean zdaje sobie sprawę, że związek Kerri i Liama wkrótce wyjdzie na jaw. Ktoś z wydziału zabójstw coś odkryje. Wiedział doskonale jak to działa. Najpierw wieść rozejdzie się w wydziale, a następnie w wewnętrznym. Szefostwo będzie się starało wyciszyć sprawę, ale to i tak wypłynie na miasto, a następnie podchwycą to media. Wtedy Liam stanie się głównym podejrzanym. Dlatego dopóki nikt nic nie wiedział Sean musi zrobić wszystko, by utrzymać to w tajemnicy i po cichu szukać sprawcy morderstwa.

Bardzo podobało mi się jak Matthew Farrell budował napięcie w książce ,,Zobacz, co zrobiłeś". Poczętek rozpoczyna się mocnym opisem zbrodni, a im bardziej akcja się rozwija, tym liczniejsze dowody wskazują na Liama jako sprawcę zabójstwa Kerri. Z bohaterów najbardziej polubiłam Liama, który należał do najczęściej odznaczanych funkcjonariuszy w swoim wydziale i stosował najnowocześniejsze metody, by rozwiązać zagadkowe zbrodnie. Z żoną Vanessą starał się odnaleźć dawne szczęście, które ich połączyło węzłem małżeńskim. Przyjaciele widzieli w nich modelową parę, ale pod powierzchnią ich błogiej egzystencji istniały ukryte rysy, które z biegiem lat robiły się coraz głębsze i wyraźniejsze. Liam rozstał się z kochanką i chciał odbudować małżeństwo, ale pękało mu serce, gdy czytał raporty i wprowadzał dane do komputera dotyczące morderstwa Kerri. Każde zdjęcie przypominało mu jak bardzo ją kochał i jaką radość życia wyzwalała w nim jej obecność. Nie mógł uwierzyć, że ona nie żyje, a z feralnej nocy nie mógł sobie niczego przypomnieć. Choć dowody mnożyły się przeciw niemu nie chciał słuchać wewnętrznego głosu i podszeptów logiki. Wiedział, że kochał Kerri i nigdy by jej nie skrzywdził, ale nic nie pamiętał... Życie Seana było jednym wielkim poświęceniem. Dla swojej rodziny był solidną opoką, a sprawa Kerri i Liama okazała się dla niego wielką próbą. Przez całą powieść bracia balansują na cienkiej linie i na zmianę poznajemy wydarzenia współczesne z ich życia i te z dzieciństwa, gdy zmarł ich ojciec. 

,,Zobacz, co zrobiłeś" to bardzo dobry thriller, który cały czas trzyma w napięciu, a akcja mknie szybko do przodu bez zbędnych opisów. Bohaterowie są wyraziści, zróżnicowani i czuć ich emocje. Podobają mi się takie debiuty literackie i z wielką chęcią sięgnę po kolejne książki sensacyjne i kryminalne:)


Tytuł: Zobacz, co zrobiłeś

Autor: Matthew Farrell

Wydawnictwo: Mova

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Tytuł oryginału: What Have You Done

Data wydania: 2021-07-28

Liczba stron: 368

ISBN: 9788366890770

Tłumacz: Ryszard Oślizło

Cytaty: str. 60

środa, 15 września 2021

,,JOGA"-Emmanuel Carrère-RECENZJA PREMIEROWA


Źródło

Emmanuel Carrère to bardzo ceniony francuski pisarz, twórca filmowy i scenarzysta. Czytałam wiele pozytywnych opinii na temat jego książek wydawanych w Polsce przez Wydawnictwo Literackie: Nie moje życie, Wąsy, Limonow, Przeciwnik, Dobrze jest mieć dokąd pójść, Królestwo. 15 września 2021 roku ukazała się najnowsza książka autora Joga, którą miałam przyjemność przeczytać przed premierą.

Joga to książka, w której autor dzieli się wrażeniami z praktykowania jogi krok po kroku, doświadczeniami życiowymi, wspomnieniami, przemyśleniami na różne tematy, swoimi lękami związanymi z ciężką depresją melancholiczną i przebiegiem choroby afektywnej dwubiegunowej, na którą cierpiał przez większość życia, a która została zdiagnozowana dopiero kiedy miał pięćdziesiąt dziewięć lat. Autor zawarł wiele ciekawych spostrzeżeń dotyczących jogi i medytacji, a sam zaczął medytować dzięki tai chi. Medytacją jest już to, co dzieje się, gdy siedzimy bez ruchu i w milczeniu, gdy się nudzimy i mamy natłok myśli. Medytacja wymaga akceptacji przeciwności jakie niesie życie i nie oceniania innych. Celem medytacji jest obudzenie w sobie kogoś w rodzaju świadka, który obserwuje wir naszych myśli, nie pozwalając mu się porwać. Joga pozwala wypełnić ciało świadomością energii. Wspomnienia o warsztatach vipassany są spisane dosyć szczegółowo. Autor siedząc na zafu układa w myślach sposób spisania swoich doświadczeń i odczuć. Zwraca uwagę na fakt, że medytacja jest czymś dobrym. Joga i medytacja poprawiają samopoczucie, dają rozrywkę, są praktyką prozdrowotną, są relacją ze światem, ścieżką poznania i sposobem dotarcia do rzeczywistości. Napisanie książki o jodze nie jest jednak takie proste i Emmanuel Carrère dzieli się swoimi rozterkami na ten temat. 

W miarę czytania książki coraz bardziej zagłębiamy się w życie autora i zwykłe opisy kursu vipassany zostają zastąpione bardzo osobistymi przeżyciami związanymi z depresją i chorobą. Emmanuel Carrère  czasem wmawia sobie, że w jego życiu wszystko układa się dobrze, że jest bezpieczny, że zmierza do stanu spokoju i zachwycenia, ale gdzieś podskórnie czuje, że to tylko złudzenie. Romans z kobietą, z którą spotyka się regularnie w hotelu i uprawia miłość nie zapowiada początkowo wewnętrznego upadku. Mężczyzna wmawia sobie, że mając romans o tak ograniczonym zasięgu, nie ryzykuje utraty duszy i uważa, że w pełni zarządza swoim życiem. Wydaje mu się, że ma harmonijne i umocnione życie, że nic nie wpłynie na jego poczucie bezpieczeństwa, ale jednak dzieje się coś zupełnie przeciwnego. Po maniakalnym przegrzaniu następuje depresyjne zanurzenie. Depresja jest tak silna, że cztery miesiące spędza zamknięty w Szpitalu Świętej Anny, gdzie rozmawia z psychoanalitykiem i bierze silne antydepresanty. Cierpienia psychiczne są tak silne, że prosi o eutanazję...Nie dostaje na nią zgody, ale zostaje poddany elektrowstrząsom, po których ma skutki uboczne w postaci zaburzeń pamięci. Cześć tej osobistej opowieści jest najbardziej przejmująca w tej książce i uświadamia jak bardzo ludzie potrafią cierpieć podczas załamania nerwowego. 

Mam wrażenie, że Joga to przede wszystkim książka dla dojrzałych Czytelników z pokaźnym bagażem doświadczeń życiowych, którzy w pełni będą mogli zrozumieć autobiografię psychiatryczną autora. Nie jest to z pewnością pogodna i subtelna książeczka o jodze Patańdźalego, ale boleśnie szczera spowiedź człowieka cierpiącego przez lata na depresję i chorobę dwubiegunową. Pokazuje dramat osoby zmagającej się z tymi chorobami, ale daje też nadzieję na ich przezwyciężenie i podźwignięcie się z najgorszych doświadczeń życiowych. 





Tytuł: Joga

Autor: Emmanuel Carrère

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Kategoria: literatura piękna

Tytuł oryginału: Yoga

Data wydania: 2021-09-15

Liczba stron: 432

ISBN: 9788308074176

Tłumacz: Magdalena Kamińska-Maurugeon

Cytaty: str. 29, 182

piątek, 10 września 2021

,,TORRES"-WOJCIECH BARAN

 

Źródło


Nie stronię od poznawania twórczości młodych pisarzy, a ostatnio moją uwagę zwrócił polski pisarz Wojciech Baran, który mieszka w Rzeszowie. Pisarz z wykształcenia jest informatykiem, ukończył studia w Anglii na Manchester Metropolitan University. Zadebiutował w 2013 roku powieścią „Minione życia”, w 2016 roku jego wiersze ukazały się w ,,Antologii poetów polskich 2016", a w 2018 roku opublikował na platformie Self-Publisher drugą powieść ,,Torres" z własymi ilustracjami. I właśnie tę ostatnią powieść miałam przyjemność przeczytać.

Jezioro Solińskie, 2000 rok. Czwórka przyjaciół, którzy ukończyli studia na Politechnice Rzeszowskiej miło spędza czas nad jeziorem. Do ich ogniska dosiada się  tajemniczy mężczyzna z siekierą, który mówi, że pochodzi z Podleszczyn, wioski zalanej przy budowie tamy. Przybysz zaczyna snuć opowieść, która robi się coraz bardziej mroczna...

Akcja powieści rozpoczyna się w 2000 roku, ale w trakcie opowieści mężczyzny przy ognisku przenosi się do 1922 roku do Doliny Solinki, a za pośrednictwem przytaczanego manuskryptu do 1526 roku  i poczynań hiszpańskiego inkwizytora. Autor sprawnie i płynnie przenosi akcję z jednej płaszczyzny czasowej do drugiej. Wydarzenia rozgrywające się w 1922 roku koncentrują się wokół księży teleśnickiego kościoła, dwóch hersztów szajki bimbrowniczej i rodziny Kalistów przybyłej do wioski w tajemniczych okolicznościach. Alma Kalista posiada zdolności parapsychiczne i często przepowiada przyszłość osobom przychodzącym do jej domu. Wróżbiarstwo i spirytyzm, którymi się zajmuje sprawiają, że ludzie darzą ją szacunkiem, ale też czują trwogę. Nikt nie wiedział, skąd się brał: czy był zesłany z niebios, czy może z samych piekieł? Kalistowie swoim odmiennym życiem budzą niepokój wśród mieszkańców okolicznych wiosek, którzy kierują swój gniew przy każdej nadarzającej się okazji w stronę osamotnionej rodziny. Gniew podsyca ksiądz atakujący Kalistów na mszach, gdyż nie chcą się przed nim ugiąć. Rodzinę spotyka we wsi wiele przykrości. Autor wykazał się bujną wyobraźnią, ale najbardziej wciągnęła mnie fabuła z opowieścią o inkwizytorze i jego garbatym pomocniku. Gelmiro Torres w habicie hiszpańskiej inkwizycji wyrusza z Malagi, aby karać grzeszników. Uważa się za bożego wybrańca, ale nie ufa swojemu sercu, nie umie przebaczać i nie kieruje się współczuciem, nie umie odseparować pragnień ciała i duszy. Akcja od 1526 roku wyraźnie przyśpiesza, a opisy stają się bardziej dosadne. Gelmiro szarpany jest głodem krwi i im więcej ludzi torturuje, tym bardziej jego psychika staje się pokręcona. Jego pomocnik deformuje się coraz bardziej fizycznie. Tak jakby zło, którego się dopuszczali w swym zaślepieniu, pochłaniało ich coraz bardziej i upośledzało. Bohaterów jest dosyć dużo, ale każdy ma charakterystyczny rys, więc się nie mylą. Wzruszające są dzieje małego Gabriela, syna Almy. Bardzo było mi szkoda tego małego dziecka, któremu los nie szczędził cierpień.

Szczególnie na uwagę zasługuje to jak autor wykorzystał pogodę i przyrodę do stopniowania napięcia oraz lęku, czuć było, że za chwilę coś złego się wydarzy. Przykładem może być przeklęte miejsce w lesie, gdzie tuż po zmroku zrywały się lodowate, bijące spomiędzy ciemnych jak smoła drzew wichry, które znikały tak gwałtownie, jak się pojawiły...Wiały z różnych stron, niekiedy złośliwie wirowały z nieprzyjemnym jękiem wokół jakiejś osoby, by po chwili ucichnąć bez śladu. Ten lodowaty wiatr hulający to tu, to tam jest znakiem rozpoznawczym nadciągającego zła. Malowniczych opisów przyrody pokazujących piękno Doliny Solinki, góry Plisz, Polańczyka i innych miejscowości w Bieszczadach mogłoby być dla mnie jeszcze więcej, choć trzeba przyznać, że autor zamieścił ich całkiem sporo, a mieszkańcy tych terenów czytając książkę będą mieli przed oczami te wspaniałe tereny.

 ,,Torres" to wielowymiarowa powieść, w której mieszają się ze sobą takie gatunki jak: groza, fantasy i obyczajówka. Magia, wróżby, upiory, rachmany, heretycy, klątwy, zabobonne umysły, pragnienie zemsty, rozlew krwi, morderstwa w imię sprawiedliwości, zło karmione ludzką zawiścią i chciwością, strach prowokujący do działania, ból sumienia, żądza pieniądza pochłaniająca głowę i duszę, wyzwalająca dziwny głód z wnętrza człowieka, którego nic nie jest w stanie zlikwidować to wszystko jest w tej książce. Dobrze czytało mi się tę powieść i chętnie sięgnę po drugą część Torresa:)



Tytuł: Torres

Autor: Wojciech Baran

Wydawnictwo: SELF-PUBLISHER

Gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction

Tytuł oryginału: Torres, część I

Data wydania: 2018-08-27

ISBN: 9788378534969

Cytaty: str. 204, 139, 232

czwartek, 2 września 2021

,,ŚWIAT WEDŁUG PSZCZÓŁ"-SARAH HAMBRO

Źródło

Fascynuje mnie świat pszczół i kiedy tylko mogę, to poszerzam wiedzę o tych pracowitych owadach. Im więcej o nich się dowiaduję, tym trudniej mi wyobrazić sobie świat bez nich. Natura nie byłaby już taka sama, podobnie jak kultura człowieka. 

Sarah Hambro, norweska dziennikarka książką ,,Świat według pszczół" stworzyła literacki manifest w obronie życia pszczół. Autorka skupia się na pszczołach miodnych, Apis mellifera i podaje szereg argumentów za tym, by dbać o małe bzykające owady zbierające nektar. Dzięki książce poznajemy wpływ pszczół na środowisko, poznajemy ich ewolucję oraz fakty i mity. Sarah Hambro wspomina o mężczyznach, którzy prawdopodobnie mieli największy wkład w szerzenie wiedzy o pszczołach: Charls Butler, Jan Swammerdam, Francois Huber, Karl von Frisch, Martin Lindauer, Markus Sydenham. Nie tylko mężczyźni zajmowali się pszczelarstwem i badaniami nad pszczołami. Eva Crane z Anglii jest najbardziej znaną badaczką pszczół. W 1942 roku zaczęła zajmować się pszczelarstwem, by mieć dostęp do słodyczy podczas wojny, kiedy Wielka Brytania była odizolowana od kontynentu europejskiego i USA. Popadła w obsesję nad pszczołami, porzuciła fizykę  jądrową i zagłębiła się w świat owadów. Dzięki jej badaniom można się dowiedzieć, że wiele kultur ze zbiorami miodu łączyło różne rytuały. W kraju Bassari w Senegalu mężczyźni, którzy mieli wziąć udział w polowaniu na miód, musieli przez kilka dni przed zbiorem powstrzymywać się od seksu. Ci, którzy złamali tabu, mieli obowiązek pozostać w domu. Musieli także zdać się na łaskę swoich towarzyszy, którzy ustalali odpowiednią karę za przestępstwo

Autorka twierdzi, że żadne zwierzę nie odzwierciedla naszej intelektualnej i kulturowej historii tak jak pszczoła. W wielu kulturach świata istnieje przekonanie, że ludzkie dusze przybierają postać pszczół. Hieroglif przedstawiający pszczołę reprezentował króla Dolnego Egiptu. Babilończycy i Sumerowie używali miodu w egzorcyzmach. Za pomocą słodyczy złe duchy miały zostać wywabione z ciała. Pszczoły jako symbol religijny stały się częścią religii greckiej. Były związane z muzami, boginiami sztuki, ale były też łącznikiem między światem żywych i umarłych. Pogański zwyczaj podawania miodu zmarłym odbywał się w Rosji i przetrwał po chrystianizacji kraju. W chrześcijaństwie pszczołę przedstawiano głównie jako alegorię-moralny przykład do naśladowania za niestrudzoną pracę i uporządkowane społeczeństwo. Autorka podaje przykłady wykorzystania pszczół  i miodu w bitwach i wojnach. Napoleon uczynił pszczołę swoim symbolem i stosował go wszędzie. Na szacie koronacyjnej, w herbie, w dekoracji stołu i na dywanach, na szkle, ceramice, a nawet na kapciach żony Józefiny. Sarah Hambro podaje przykłady inspiracji pszczołami w kulturze np.: instalacja Josepha Beuysa Pompa miodowa z 1976 roku, Lot trzmiela Nikołaja Rimskiego-Korsakowa, powieść Sekretne życie pszczół Sue Monk Kidd, zbiór wierszy Ariel Sylvii Plath i wiele innych.

,,Świat według pszczół" to fasynująca opowieść utkana z faktów, rozmów i ciekawych anegdot, która zdradza wiele sekretów z życia pszczół i w wielkim skrócie zarysowuje kolejne kroki w rozwoju pszczelarstwa. Autorka udowadnia, że pszczoły mogą być pryzmatem, przez który można spojrzeć na cały świat. Nie pozwólmy im na masowe wymieranie spowodowane urbanizacją, zanieczyszczeniami i pestycydami. Zakładajmy łąki kwiatowe, gdzie będą mogły żyć pszczoły, trzmiele i inne owady. Niech żyją obok nas:)


Dla miłośników literatury faktu i reportaży polecam książki z Księgarni Tania Książka.




Tytuł: Świat według pszczół

Autor: Sarah Hambro

Wydawnictwo: Mova

Kategoria: literatura faktu

Data wydania: 2021-03-01

Liczba stron: 208

Tłumacz: Joanna Barbara Bernat

Cytaty str. 81, 113, 130

wtorek, 24 sierpnia 2021

,,SPOTKANIE W POSITANO"-GOLIARDA SAPIENZA

Positano to malownicze, włoskie miasteczko położone na Wybrzeżu Amalfi, do którego obecnie ściągają tłumy turystów. Włoska pisarka i aktorka Goliarda Sapienza w ksiażce ,,Spotkanie w Positano" pokazuje to niewielkie miasteczko takim jakie ono było w latach pięćdziesiątych XX wieku, gdy jeszcze można było bez trudu przemieszczać się po wąskich schodach, spokojnie usiąść w barze Giacomina pachnącego landrynkami, pływać łódką, szukać wąwozów i traktierni ukrytych w niecodziennych i sekretnych miejscach oraz opalać się na pustej plaży. 

,,Spotkanie w Positano" to powieść odmalowująca nie tylko piękną scenerię Wybrzeża Amalfitańskiego, ale także opowieść o przyjaźni dwóch kobiet-Goliardy i Eriki, które spotykają się po raz pierwszy w 1948 roku. Goliarda jest aktorką, lewicową idealistką, córką adwokata karnisty, która przybywa do Positano w poszukiwaniu odpowiednich miejsc do kręcenia filmu. Erica z rodu Beneventanów jest wdową bez dzieci, która fascynuje mężczyzn w różnym wieku i wzbudza podziw wszędzie gdzie się pojawi. Kobiety spotykają się w Positano na przestrzeni wielu lat i prowadzą rozdzierająco szczere rozmowy o swoim życiu, rodzinie, sztuce, pragnieniach...o wszystkim co dla nich ważne. Życiorys Eriki jest przedstawiony bardzo szczegółowo i uważam, że jest to najciekawsze w tej ksiażce, ale zabrakło mi szczegółów z życia Goliardy i wielu rzeczy trzeba się domyślać. Erica wprowadzając Goliardę w meandry swojego życia nie upiększa go, nie cenzuruje ani nie ulogicznia swoich działań. Można dostrzec jej rozdarcie między tym co dawne, a tym co współczesne. Początki jej życia schowane pod kloszem uprzywilejowania i absurdu, perfekcjonistyczne wychowanie, poślubienie mężczyzny z wyrachowania co prowadzi do kryminalnych konsekwencji, poczucie winy, bogactwo i wyzwolenie. Goliarda umacnia przyjaźń z Eriką i odkrywa duszę Positano odwiedzając domy w miasteczku od tych najskromniejszych po okazałe rezydencje. Spotyka artystów, wędrowne ptaki z całego świata, biednych i bogatych, rybaków i arystokratów. Dzięki tym odwiedzinom można poznać życie mieszkańców Positano: Filberta i jego żony Amerykanki, Giacomina, Ciccillo, Alfonsa Rekina.

,,Spotkanie w Positano" to leniwa i nastrojowa opowieść o kobiecej przyjaźni, przywoływaniu wspomnień, odkrywaniu dawno zapomnianych smaków lodów, potraw i owoców, spacerach po krętych schodkach miasteczka Positano, gdzie można spędzić przyjemnie gorące i pachnące kawą popołudnie obserwując przemieszczający się kolorowy tłum. Specyficzna narracja, tęsknota za dawnym Positano, które już nie istnieje i smakowanie upływającego czasu. Może za pośrednictwem tej książki ktoś odkryje geniusz i czar Positano, który pomimo zmian nie daje się przegonić, skrywa się gdzieś w krętych uliczkach i pachnących ogrodach, choć ukryty, wciąż tam jest...



Książkę można kupić między innymi w Księgarni Tania Książka

Warto także zapoznać się z z beletrystyką i literaturą piękną z księgarni Tania Książka



Tytuł: Spotkanie w Positano
Autor: Goliarda Sapienza
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Kategoria: literatura piękna
Tytuł oryginału: Appuntamento a Positano
Data wydania: 2021-07-28
Data 1. wyd. pol.: 2021-07-28
Liczba stron: 208
ISBN: 9788366890787
Tłumacz: Tomasz Kwiecień

środa, 18 sierpnia 2021

DZIEŃ Z POEZJĄ #1 Marcin Pakuła


Wszystko co nas otacza, czego doświadczamy, emocje przepływające przez nasze serce i spostrzeżenia bombardujące codziennie nasze zmysły możemy wyrazić między innymi za pośrednictwem wierszy. Postanowiłam dzielić się z Wami wierszami, które mnie poruszyły i publikować je w cyklu: DZIEŃ Z POEZJĄ. 

Planuję udostępniać wiersze znanych poetów, ale także debiutantów i osób piszących do tzw. szuflady. Na początek wiersz Marcina Pakuły, od którego zrodził się pomysł na DZIEŃ Z POEZJĄ. Mam nadzieję, że ten cykl przypadnie Wam do gustu, a swoimi spostrzeżeniami podzielicie się w komentarzach:)



KOLORY ŚWIATA

Niebo i moje oczy są niebieskie
Zielone są trawy i liście na drzewach
Żółte jest słońce i żółte są moje skarpety
Czerwona jest moja krew i moja koszulka
Biała jest moja dusza i białe są też moje emocje
Brązowe mam buty, brązowe mam meble
Pomarańczową mam marchewkę
Ale najwięcej to mam czarnego
Trochę życia, trochę doświadczeń
Ale nigdy nie tracę kolorów
Bo moje życie nabiera rozpędu
Gdy bawię się kolorami słów
Które opisują moje tchnienie
Małe słowa a to wszystko co mam.

                                                       Marcin Pakuła




*Wiersz udostępniony za zgodą autora Marcina Pakuły.

niedziela, 15 sierpnia 2021

,,SŁOŃCE PO BURZY"-ROBYN CARR

 

Źródło

Dwa lata temu oglądałam na Netflixie serial Virgin River, przy którym spędziłam przyjemne i odprężające godziny. Kiedy zobaczyłam w nowościach wydawniczych Harper Collins książkę ,,Słońce po burzy" Robyn Carr, powieść na podstawie której powstał serial, postanowiłam sprawdzić co jest lepsze-film czy książka.

Virgin River to mała spokojna osada wśród sekwojowych lasów w parku narodowym, gdzie rzeka o tej samej nazwie co miejscowość, pełna jest łososi, jesiotrów i pstrągów. Mel, pielęgniarka i położna ucieka z Los Angeles po śmierci męża i osiada tymczasowo w Virgin River. Marzy, aby żyć w ciszy i zacząć wszystko od nowa. Praca pielęgniarki w ogromnym szpitalu w Los Angeles, gdzie codziennie ma do czynienia z ofiarami przemocy, z przestępcami dowożonymi przez policję wykańcza ją, doprowadza do depresji. Po pracy wraca do pustego domu i kładzie się do łóżka. Terapia grupowa i indywidualna nie przynosi poprawy i Mel jedyne rozwiązanie widzi w schronieniu się na odludziu. To co na etapie planowania wydaje się idealne zderza się z ponurą rzeczywistością. Trudno przejezdne drogi po deszczu, obiecany domek do zamieszkania okazuje się ruderą, a miejscowy lekarz nie chce współpracować z Mel. Czy Mel sobie poradzi w nowym miejscu i upora się z demonami?

Moim zdaniem atmosferę małego miasteczka lepiej oddają piękne i malownicze zdjęcia w serialu, od których nie można oderwać wzroku. W książce zabrakło rozbudowanych, plastycznych opisów nie tylko przyrody, ale też otoczenia i bohaterów. Plusem jest ukazanie, że osadę zamieszkują nie tylko mili i spokojni ludzie, ale pojawiaja się też kryminaliści i hodowcy marihuany, przez to otoczenie nabiera większego realizmu. Postacie bohaterów nie mają pogłębionej analizy psychologicznej i jest to dla mnie minus, ale jednak polubiłam Mel i Jacka, gdyż mam ich obraz z ekranizacji. Nie wiem czy tak samo traktowałabym tych bohaterów, gdybym najpierw poznała ich perypetie za pośrednictwem książki. Trudno jest uciec przed smutkiem i rozpaczą, ale Mel stara się im stawić czoło. Ludzie w miasteczku witają ją, pytają o radę. Dają znać, że jest im potrzebna. To napełnia ją poczuciem satysfakcji. Początkowo trudno jest jej przyjmować ludzką seredeczność, ale stopniowo akceptuje nowe miejsce i jego mieszkańców. Jack jest przedstawiony jako bardzo atrakcyjny mężczyzna. Męski, seksowny, przystojny, ujmujący w obejściu, odpowiedzialny, czuły i odważny. Po dwudziestu latach służby w marines osiada w Virgin River i prowadzi jedyny w okolicy bar. Od chwili pojawienia się Mel w miasteczku Jack nie może przestać o niej myśleć. Widuje ją codziennie, prowadzi z nią długie rozmowy, zaprzyjaźnia się, ale czuje że ona skrywa jakąś tajemnicę. W serialu rozbudowano perypetie bohaterów drugoplanowych, ale w książce tego zabrakło. Postać Hope McCrea, lokalnej działaczki i Dana Mullinsa, lekarza potraktowano po macoszemu. Ich spory i utarczki słowne są ledwie zauważalne. Sytuację troszeczkę ratuje kontakt Mullinsa i Mel. Dan jest okropny dla Mel, ale ona nie pozostaje mu dłużna i zamiast się peszyć czy fukać bezradnie odpłaca mu pięknym za nadobne. Niektóre wątki w filmie zostały inaczej poprowadzone niż jest to w pierwowzorze. W filmie są one bardziej pogmatwane, zawiłe; zaś w książce są prostsze, bardziej logiczne i ludzkie. 

,,Słońce po burzy" to przyjemna i lekka lektura na jedno letnie popołudnie. Słodko-gorzka opowieść o stracie, pożądaniu, przyjaźni, miłości i strachu przed uczuciowym zaangażowaniem się w relację z drugim człowiekiem. Nie ma w niej skomplikowanych bohaterów, długich opisów i rozbudowanych dialogów, a przez to czyta się szybko i bez większego skupienia. Czasem i taka lektura jest potrzebna, aby oderwać się od rzeczywistości, więc za jakiś czas sięgnę po kolejne częściu z cyklu Virgin River:)


Książkę można kupić między innymi w Księgarni BookTime


Tytuł: Słońce po burzy

Autor: Robyn Carr

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Cykl: Virgin River (tom 1)

Seria: Virgin River

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Tytuł oryginału: Virgin River

Data wydania: 2021-07-07

Data 1. wyd. pol.: 2010-01-01

ISBN: 9788327668967

niedziela, 8 sierpnia 2021

,,RÓŻE I KAPRYFOLIUM"-PAUL LEICESTER FORD


Źródło

Powieść Paula Leicestera Forda ,,Róże i kapryfolium" przyciągnęła mnie do siebie przepięknym i starannym wydaniem, które niedawno ukazało się w Wydawnictwie MG, a następnie tym, co napisano na obwolucie książki, a mianowicie, że jest to literacka historia amerykańskiej rewolucji oraz wspaniała opowieść o miłości porównywalna z ,,Przminęło z wiatrem" Margaret Mitchell. 

Akcja powieści rozgrywa się w czasach amerykańskiej wojny o niepodległość w latach 1774-1782. Tuż przed wybuchem wojny dziedzic Meredith, właściciel majątku w Greenwood, który jest zwolennikiem rządów króla Anglii sprzeciwia się związkowi kolonialnemu i agituje, aby nie wspierać deputowanych do Kongresu. Z tego powodu, że jest rojalistą spotykają go ciągłe afronty, gdyż sąsiedzi opowiadają się za zrzuceniem angielskiego jarzma. Janice, piętnastoletnia córka Mereditha, rozpieszczona, temperamentna i głupiutka sprzyja rebeliantom, a do tego rozkochuje w sobie każdego mężczyznę. Matka Janice po stracie czwórki dzieci staje się religijną radykalistką i próbuje wbić córce do głowy bojaźń bożą. Do posiadłości przybywa kontraktowy sługa, przedstawiający się jako Karol Fownes i stara zachowywać się jak typowy parobek. Zdradzają go jednak co jakiś czas drobne epizody w zachowaniu. Dziedzic utrzymuje, że sługa to hultaj, oszust, leń, złośnik potrzebujący ciągłego nadzoru. Pani Meredith przeciwnie, niezmiennie wychwala go i broni przed mężem. Karol okazuje się dobrym stajennym, ale widać, że nie pasuje do swojej prostaczej roli, gdyż odznacza się swobodą w zachowaniu, prostą postawą, a w momencie chwilowego zapomnienia mówi językiem salonów. Jak nie trudno się domyślić, Karolowi wpada w oko Janice...

Autor na tle wojny o niepodległość Ameryki przedstawia losy różnych rodzin z jednej i drugiej strony barykady. Widać jak codzienność tych rodzin zmienia się w miarę rozwoju wydarzeń, doświadczeń wojennych, tułaczki, walki o przeżycie. W kraju prawie dwadzieścia tysięcy zbrojnych i wolontariuszy obozuje pod Bostonem, w trzynastu koloniach wrze od przygotować wojennych, Kongres Kontynentalny uchwala deklarację o wzięciu za broń i mianowaniu naczelnego wodza, Jerzy Waszyngton przemaszerowuje przez Nowy Jork i stacza krwawą bitwę pod Bunkier Hill, ale do Greenwood dochodzą tylko niepewne pogłoski o tych wydarzeniach. Fale wojny przetaczają się początkowo obok Greenwood i choć nie słychać odgłosów potyczek we dworze, to jednak szybko Meredith i jego dzierżawcy odczuwają skutki tych wydarzeń na własnej skórze. Trudności narastają z dnia na dzień. 

Ciekawie i z różnych perspektyw została przedstawiona przez autora sytuacja wojsk i stosunek ludności do niej. Na przykład kiedy w Princeton armia Waszyngtona licząca mniej niż pięć tysięcy ludzi, z czego jedną trzecią stanowiła surowa, niewyćwiczona milicja pensylwańska, podczas gdy skoncentrowane siły brytyjskie przekraczały osiem tysięcy, przezorni obywatele woleli zostać bezpiecznie w domu i czekać na wynik starcia, aby zorientować się, czy opłaci im się opowiedzieć po stronie amerykańskiej, czy lepiej będzie dostosować się do podpisanej przysięgi uległości. Ludzie w miasteczkach tak samo radośnie i entuzjastycznie jednego dnia witają oddziały wojska idące z orkiestrą grającą God Save the King, a za kilka tygodni obszarpane regimenty Waszyngtona. Raz czerwone angielskie mundury są górą, a innym razem granatowe konfederackie wygrywają. Może i trudno się dziwić takim zachowaniom patrząc na to, co robiło heskie żołdactwo przyzwyczajone do rabunkowych wojen europejskich, a sprzedawane na sztuki przez swoich książąt, żeby walczyło za cudze sprawy. Nie wzbudzali oni życzliwości, gdyż przeprowadzali gwałtowne konfiskaty wszelkiego rodzaju prowizji bez względu na polityczną przynależność właścicieli. Przykładem takiego traktowania w powieści jest rodzina Drinkerów.

Bohaterowie przedstawieni są ze wszystkimi ludzkimi słabościami, wadami i przywarami, ale od czasu do czasu autor moim zdaniem trochę się zagalopowywał i nadawał postaciom cechy prawie świętych lub herosów bez skazy. Janice bardzo długo kreowana jest na głupiutką trzpiotkę, która gdzie się nie pojawi, to wodzi za sobą kilku wielbicieli. Początkowo naiwna i próżna, po wojennych doświadczeniach i zdobyciu doświadczenia życiowego, zmienia się i podchodzi do tego, co ofiarowuje jej los z większą pogodą ducha. Przemiana jest widoczna pod koniec książki, choć muszę przyznać, że do tej pory nie spotkałam w przeczytanych powieściach tak głupiutkiej bohaterki. Przemianie ulegli też inni bohaterowie. Przykładem jest Filemon podkochujący się w Janice, który często przyjeżdża do Greenwood i siedzi milczący, niemrawy w beznadziejnej nadziei, że wypadki same się ułożą pomyślnie i będzie mógł sam na sam rozmawiać z ukochaną. W służbie wojskowej nabiera ogłady, dobrej wymowy i pewności siebie, dzielnie walczy i podejmuje się nowych wyzwań, jest uczciwy i wspaniałomyślny pomimo przeciwności losu. Dla mnie jest bohaterem pozytywnym. Bohaterów jest bardzo dużo w książce, ale każdej postaci autor nadał charakterystyczne cechy, więc łatwo je zapamiętać.

O książce ,,Róże i kapryfolium" mogłabym pisać jeszcze bardzo długo, ale nie chcę zabierać przyjemności z poznawania tej historii osobom, które mają tę książkę jeszcze przed sobą. Zawieruchy wojny rzucają bohaterów w różne miejsca, ich losy splatają się ze sobą i w jakiś prześmiewczy sposób raz znajdują się na wozie, a raz pod wozem. Porwania, zdrady, zawiść, polityczne chwiejności, bohaterstwo, lojalność, miłość, sceny batalistyczne przemieszane ze scenami romantycznymi, a to wszystko przy grzmocie bębnów i zawodzeniu piszczałek w czasie walk o niepodległość Ameryki. Polecam:)





Tytuł: Róże i kapryfolium

Autor: Paul Leicester Ford

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG

Kategoria: powieść historyczna

Tytuł oryginału: Janice Meredith, a story of the American Revolution

Data wydania: 2021-06-30

Data 1. wyd. pol.: 1994-01-01

Liczba stron: 640

ISBN: 9788377797075

Tłumacz: Janina Sujkowska

sobota, 31 lipca 2021

,,OSTATNI TAKI SZCZYT. JAK ZDOBYTO KANCZENDZONGĘ"-MICK CONEFREY

Kanczendzonga wznosi się na granicy północnoindyjskiego stanu Sikkim oraz Nepalu i jest widoczna z miasteczek pogórza. Zanim została zdobyta budziła podziw ze strony mieszkańców Sikkimu, którzy czcili ją jako najświętszą z gór. Do XIX wieku o Kanczendzondze nikt na świecie nie słyszał. Zrobiło się o niej głośno kiedy Brytyjczycy, kolonizując Indie, dotarli do Sikkimu. Obecnie Kanczendzongę przyćmił Everest, ale w latach trzydziestych XX wieku była to przez jakiś czas najsłynniejsza góra świata.

Mick Conefrey  jest uznanym na arenie międzynarodowej filmowcem i pisarzem. Stworzył kilka filmów dokumentalnych na temat wspinaczki i odkryć wysokogórskich dla stacji BBC. Książkę ,,Ostatni taki szczyt. Jak zdobyto Kanczendzongę" oparł w dużej części na dokumentach, listach i pamiętnikach, które ukazały się po 1955 roku. Dzięki tym nieznanym wcześniej dokumentom mógł wejrzeć w historię wypraw na Kanczendzongę.

Autor pokazuje dobitnie, dlaczego dla wspinaczy Kanczendzonga jest wielkim wyzwaniem. Góra wznosi się kilkaset kilometrów od Zatoki Bengalskiej, która regularnie sprowadza na te okolice obfite deszcze monsunowe. Granie chłostane są przez lodowate wiatry mogące poszarpać namiot na strzępy, a po zboczach przetaczają się lawiny. Wspinacze muszą walczyć nie tylko z siłami natury, ale też z niedożywieniem, brakiem snu, niedotlenieniem i skrajnym zmęczeniem.

W książce autor dokładnie opisuje ekspedycje na Kanczendzongę od 1905 roku do 1955 roku, a także śledzi losy wspinaczy już po 25 maja 1955 roku. A wszystko zaczyna się od Douglasa Freshfielda-majętnego, inteligentnego i nieustępliwego Brytyjczyka, który w 1868 roku jako pierwszy człowiek z Europy Zachodniej zdobył niższy ze szczytów Elbrusu; wspinał się w górach Ruwenzori leżące na terenie Ugandy, a w 1899 roku odwiedził ze swoją ekspedycją Himalaje. W książce opisał wyprawę i przyznał, że nie wspiął się na Kanczendzongę, ale wyraził nadzieję, że dzięki jego szczegółowym opisom, fotografiom i mapom zainspiruje alpinistów do zdobycia tej góry. Śmiałkowie znaleźli się i w 1905 roku Jules Jacot-Guillarmod-lekarz, przedstawiciel szwajcarskiej burżuazji oraz Aleister Crowley-Anglik wywodzący się z bogatego i malowniczego rodu, który interesował się ezoteryką, zorganizowali wyprawę na Kanczendzongę. Kolejne ekspedycje podejmowali: Paul Bauer-Niemiec wierzący, że wspinaczka wysokogórska nauczy młodzież bezinteresowności i braterstwa; Amerykanin Edgar E. Farmer samotnie podążający na szczyt; Niemiec Gunter Oscar Dyhrenfurth; George Band, absolwent Cambrige układający absurdalne wierszyki w wolnych chwilach; Joe Brown, budowlaniec z Manchesteru rzucający śmieszne powiedzonka ku uciesze kolegów. Autor płynnie przechodzi od jednej wyprawy do drugiej i podaje istotne dla wspinaczki szczegóły.

Mick Conefrey opisuje nie tylko dokonania znanych zdobywców ośmiotysięczników, ale zwraca uwagę także na cichych bohaterów alpinizmu, czyli na Lepczów i Szerpów, którzy są zapomniani i niedoceniani, a przecież odgrywali znaczną rolę w podboju gór. Jako ludzie prości żyli i umierali anonimowo. Dźwigali bagaże i sprzęt na kolejne obozy w górach obwiązani tylko liną, często bez butów, bo nie stać ich było na ich zakup... ginęli w górach anonimowo.

,,Ostatni taki szczyt. Jak zdobyto Kanczendzongę" to książka pokazująca jak po pięćdziesięciu latach i pięciu próbach trzeci pod względem wysokości szczyt świata został zdobyty. To książka o podejmowaniu ryzyka, pokonywaniu przeciwności losu, wytrwałości w dążeniu do celu, walce o przetrwanie, współpracy, duchu koleżeństwa. Mick Conefrey pokazuje jak ewoluowała wspinaczka wysokogórska i uświadamia, że zdobycie Kanczendzongi to triumf woli, uporu i umiejętności. Serdecznie polecam książkę miłośnikom wspinaczek górskich:)


Zapraszam do odwiedzenia księgarni Tania Książka, gdzie można znaleźć najnowsze bestsellery:)




Tytuł: Ostatni taki szczyt. Jak zdobyto Kanczendzongę

Autor: Mick Conefrey

Wydawnictwo: Mova

Kategoria: literatura faktu

Tytuł oryginału: The Last Great Mountain. The First Ascent of Kangchenjunga

Data wydania: 2021-05-19

Liczba stron: 360

ISBN: 9788366890022

Tłumacz: Robert J. Szmidt

czwartek, 22 lipca 2021

,,DZIWNE LOSY JANE EYRE"-Charlotte Brontë

 

Źródło

Po powieściach ,,Shirley" i ,,Villette" przyszedł czas, abym poznała ,,Dziwne losy Jane Eyre" Charlotte Brontë, które ukazały się po raz pierwszy w 1847 roku, a w 2021 roku Wydawnictwo MG wydało kolejne wznowienie tej powieści w pięknej szacie graficznej. 

Główną bohaterkę Jane poznajemy w wieku dziesięciu lat i towarzyszymy jej przez kolejne lata życia aż do dorosłości. Po stracie rodziców dziewczynka trafia do domu brata swojej matki. Niestety nie zdobywa przychylności ciotki i jej dzieci, które ciągle jej dokuczają. Zostaje wysłana na naukę zawodu do Zakładu Lowood słynącego z surowego rygoru, gdzie przebywa przez osiem lat. Po ukończeniu szkoły otrzymuje posadę u Edwarda Fairfaxa Rochestera i ma uczyć jego przysposobioną córkę Adèle. Wydaje się, że wszystko zmierza do tego, by Jane wreszcie po latach samotności i cierpienia poznała co to szczęście. Czy przewrotny los pozwoli jej na spokój u boku pana Rochestera?

Tytułowa bohaterka skradła moje serce. Pomimo tego, że nie miała łatwego życia i sama musiała od najmłodszych lat pokonywać pojawiające się trudności nie straciła pogody ducha, wytrwałości, skromności, pracowitości i dobroci. Uparcie dążyła do celu, śmiało wyrażała swoje poglądy, znała swoją wartość i kochała najczystszą miłością. Z pozoru szara myszka, a po bliższym poznaniu inteligentna i charakterna młoda kobieta, która nie boi się wyzwań. Choć kochała Rochestera to nie wyzbyła się honoru i godności. Jane jest w tym związku bardziej chłodna, pragmatyczna, ale panu Rochesterowi, który jest od niej dużo starszy zdarzają się wybuchy emocji i ekspresyjne okazywanie uczuć. Oprócz dwójki głównych bohaterów jest też wiele postaci drugoplanowych, które zostały dosyć ciekawie zaprezentowane przez autorkę.

,,Dziwne losy Jane Eyre" pokazują, że życie jest nieprzewidywalne, ale też nie składa się tylko z samego cierpienia. Jest w nim miejsce na szczęście, miłość i dobre słowo. Charlotte Brontë wiarygodnie przedstawiła nierówności społeczne i obyczje panujące w dziewiętnastowiecznej Anglii. Barwne opisy, kwiecisty język i wiktoriański klimat to bezsporne atuty tej książki. Dla mnie jest to klasyk literatury angielskiej, który choć raz powinno się przeczytać. Polecam:)


WPISY POWIĄZANE:

,,Shirley"-Charlotte Bronte

,,Villette"-Charlotte Bronte



Tytuł: Dziwne Losy Jane Eyre

Autor: Charlotte Brontë

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG

Gatunek: klasyka

Tytuł oryginału: Jane Eyre

Data wydania: 2021-06-30

Data 1. wyd. pol.: 1959-02-01

Data 1. wydania:1847-10-16

Liczba stron: 608

ISBN: 9788377797068