niedziela, 7 lipca 2013

SZELMOSTWA NIEGRZECZNEJ DZIEWCZYNKI-MARIO VARGAS LLOSA

Mario Vargas Llosa jest jednym z najwybitniejszych współczesnych pisarzy nagrodzonym wieloma prestiżowymi nagrodami. Czytam wszystkie jego powieści. Nie zawsze jest to łatwe, lekkie i przyjemne, bo Llosa ma swój specyficzny styl pisania. Niekiedy w swoich powieściach "pogrywa sobie" z czytelnikiem i można włączyć się do tej gry albo ją całkowicie odrzucić. Ja jednak łapię się na ten "haczyk" pisarza i czytam:)
Na okładce książki "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" doskonale zaprezentowano sedno powieści. "Miłość, która naznacza los. Kobieta, która jest zdolna do wszystkiego. Szelmostwa, które doprowadzają mężczyznę do granic szaleństwa.
 Życie Ricarda wyglądałoby zupełnie inaczej, gdyby jako nastolatek nie poznał niegrzecznej dziewczynki. Od pierwszego spotkania przez niemal pięćdziesiąt lat ukochana będzie bez uprzedzenia pojawiać się i równie niespodziewanie znikać z jego życia. Każdy jej powrót – w Limie, Paryżu, Londynie, Tokio i Madrycie – zbiegnie się z odsłoną kolejnej sceny w dziejach najnowszej historii świata. Femme fatale jak tajemniczy demiurg decyduje o życiu Ricarda, jest wszystkimi kobietami na raz, pozostając jednocześnie tylko niegrzeczną dziewczynką.
Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki to historia miłości, inspirującej, toksycznej i perwersyjnej, która nadaje życiu sens, a zarazem bezlitośnie go odbiera.
To studium miłości odciętej od całej mitologii romantycznej (…) Mieści się w niej wiele, wszystko co jest związane z naturą człowieka: instynkt, seks, namiętność, także ta duchowa, fantazmaty, które kształtują nasze relacje, czynią nas lepszymi czy gorszymi ludźmi."

Książkę bardzo dobrze się czyta, nie można się oderwać. Napisana jest żywym, ciekawym językiem.
Jestem pod wrażeniem miłości Ricarda do Otility, który wybacza jej kolejne podłości, zdrady i poniżenia. Wyciąga ją z tarapatów, opiekuje się nią w chorobie, jest na każde jej zawołanie, jest jak wierny pies, którego niegrzeczna dziewczynka kopie.
Nie pojmuję natomiast, jak kobieta w obliczu tak zakochanego w niej mężczyzny, może być w stosunku do niego podła, egoistyczna, niewdzięczna....długo by tu wyliczać.
Różne są oblicza miłości, a ta opisana w powieści, chyba niespotykana w realnym życiu.
Niemniej książka rewelacyjna:)

środa, 26 czerwca 2013

PODRÓŻ ZIMOWA-DIANE ARMSTRONG

 
Przeczytałam powieść zainspirowaną wydarzeniami z czasów II wojny światowej, które miały miejsce w małym miasteczku Jedwabne. W lipcu 1941 roku wszyscy Żydzi mieszkający w tej miejscowości zostali zapędzeni  do stodoły, zamknięci i spaleni żywcem przez polskich sąsiadów. Odpowiedzialność za ten mord zrzucono na Niemców i dopiero w 2000 roku po śledztwie przeprowadzonym przez IPN prawda wyszła na jaw, sprawcami byli Polacy.

Główna bohaterka powieści Halina Shore mieszka w Australii. Z Polski wyjechała  w 1948 roku jako mała dziewczynka (Halina Szczecińska) wraz z matką Zosią. Kilkadziesiąt lat później jest światowej sławy ekspertką w dziedzinie identyfikacji zmarłych na podstawie ich uzębienia. IPN zaprasza ją do zespołu ekspertów, którzy zajmują się wydobyciem szczątków ofiar mordu w miasteczku Nowa Kalwaria.
Z każdym dniem pobytu w Polsce Halina odkrywa okrutną prawdę o wydarzeniach z minionych lat.
Poznaje także prawdę o losach swojej rodziny oraz prawdę o sobie samej. Przeżywa szok kiedy odkrywa, że ona również jako dwuletnia dziewczynka była w płonącej stodole wraz z rodzicami. "Stodoła pękała w szwach od mężczyzn, kobiet i dzieci. Ludzie krzyczeli, płakali, modlili się, śpiewali i jęczeli. Niektórzy walili w ściany albo rzucali się na wrota, wzywając pomocy, ale ich głos ginął w przeraźliwym trąbieniu, bo na zewnątrz ktoś grał coraz głośniej i głośniej na jakimś instrumencie. ....Mężczyźni obstawili całą stodołę dookoła, pilnując, żeby ktoś z nas nie uciekł."
W niewytłumaczalny sposób została wyniesiona przez chłopca z płonącej stodoły, który jako jedyny uciekł z pogromu. Kobieta, którą uważała za swoją matkę, okazała się wiejską dziewczyną, która "zobaczyła w życie małą wystraszoną dziewczynkę. Skinęła dłonią, wyciągnęła kawałek chleba i wzięła ją za rękę." Aby ochronić Halinę przed oprawcami wyjechała z nią do dalekiej Australii.
Dr Shore dowiaduje się, że miała młodszego brata, którego wychowali przybrani rodzice w Nowej Kalwarii, i który został katolickim księdzem. Mężczyzna, który udzielił schronienia rodzicom Haliny i jej bratu został powieszony na oczach swojej 12-letniej córki.
Po odkryciu wstrząsającej prawdy Halina załamała się, ale stopniowo wraca do rzeczywistości i wie, że musi być silna. Spotyka w Polsce także miłość. Zakochuje się w Romanie, nauczycielu historii, którego ojciec brał udział w pogromie 60 lat wcześniej.

Opisane indywidualne losy ludzi z tego wojennego okresu wstrząsnęły mną.
Trudno uwierzyć, że na Podlasiu doszło do takiej eskalacji antysemityzmu, gwałtów i rabunków.
I dopuścili się tego sąsiedzi na sąsiadach....







sobota, 1 czerwca 2013

WIĘZIEŃ NIEBA - CARLOS RUIZ ZAFÓN


Akcja powieści "Więzień nieba", której autorem jest Hiszpan Carlos Ruiz Zafón, rozpoczyna się w grudniu 1957 roku i jest kontynuacją bestsellerowego "Cienia wiatru". 

Daniel Sempere, który ożenił się z Beą i ma malutkiego synka Juliana, prowadzi wraz z ojcem rodzinną księgarnię. Niestety księgarnia nie przynosi zbyt dużych dochodów i rodzinny interes stoi na granicy bankructwa. Niespodziewanie księgarnię odwiedza posępny starzec, który kupuje bardzo drogi wolumin "Hrabiego Monte Christo" i prosi o dostarczenie go Ferminowi Romero de Torres, "który powrócił spośród umarłych i jest w posiadaniu klucza do przyszłości".
Fermin jest przyjacielem Daniela, osobą bardzo barwną i tajemniczą. Pewnego dnia Fermin wyjawia mroczne fakty ze swojego życia i okazuje się, że są one również związane z życiem Daniela, jego zmarłej matki Isabelli, pisarza i przyjaciela matki Davida Martina oraz nikczemnego ministra kultury Mauricio Vallsa.

"Więzień nieba" kończy się szczęśliwie, gdyż Fermin po wielu przeciwnościach losu żeni się ze swoją ukochaną Bernardą. Księgarnia Sempere nadal działa, a Daniel prowadzi ustatkowane życie z Beą i synkiem. Czy jednak na pewno zakończenie jest pomyślne?? Przecież Daniel po odwiedzeniu grobu matki znajduje malutkiego ceramicznego aniołka, którego rozbija niechcący mały Julian i wypada z niego karteczka z adresem Mauricio Vallsa, a Daniel patrzy długo w oczy żony i mówi: "Kocham cię-całuje ją, wiedząc, że historia, jego historia, jeszcze się nie skończyła. Dopiero się zaczęła".
I w tym momencie otwiera się "furtka" do kolejnej powieści należącej do serii Cmentarza Zapomnianych Książek, do "Gry anioła":)

Dla mnie "Cień wiatru" był powieścią rewelacyjną, niesamowitą i głęboko zapadł mi w pamięć. 
Niestety "Więzień nieba"  już taki nie jest. Dobrze się go czyta, ale "czegoś" mu brakuje. Nie porywa tak jak pierwsza część. Nie wszystkie wątki zostały wyjaśnione, ale myślę, że nastąpi to w  "Grze anioła", który pomimo wszystko przeczytam, gdy wpadnie w moje ręce:)

środa, 22 maja 2013

DRUGA SZANSA-TONY PARSONS


Po ostatnich rewelacyjnych lekturach przyszedł czas na coś lżejszego i w dwa wolne popołudnia udało mi się  przeczytać książkę "Druga szansa", którą napisał Tony Parsons - czołowy angielski pisarz, felietonista "Daily Mirror", autor  bestsellerów.

W "Drugiej szansy" poznajemy 47- letniego Georga Baileya, który jest policjantem, mieszka w Londynie z żoną Larą oraz dwójką dorastających dzieci: siedemnastoletnim Rufusem i piętnastoletnią Ruby. Pewnego dnia podczas pościgu za drobnym przestępcą przechodzi zawał serca. Życie ratuje mu przeszczep serca, którego dawcą jest dziewiętnastoletni chłopak. George po wyjściu ze szpitala zaczyna się zmieniać, chce wykorzystać drugą szansę jaką dało mu życie. Ubiera się w młodzieżowe ciuchy, zapuszcza włosy, robi tatuaż, włóczy się po barach i dyskotekach...
Żona stopniowo widzi w nim innego człowieka, ma kolejnego nastolatka w domu oprócz dzieci, nieodpowiedzialnego faceta, który nie pracuje i nie przejmuje się przyszłością. Żyje tu i teraz. W końcu zachowanie Georga doprowadza do tego, że musi się wyprowadzić i mieszka ze swoimi rodzicami.
Po jakimś czasie zaczyna do niego docierać, że to nowe życie wcale nie jest dobre. Nie może być "wiecznym chłopcem", uświadamia sobie, że najbardziej zależy mu na żonie i dzieciach, i to na ich twarze chce patrzeć, gdy nadejdzie moment odejścia. Powoli zaczyna wracać do normalnego życia przed transplantacją i stara się odzyskać swoją rodzinę.

Kiedy los daje nam kolejną szansę nie zawsze potrafimy właściwie wybrać. George po okresie "szaleństwa" zrozumiał, że w życiu najważniejsi są bliscy, rodzina, przyjaciele i każda chwila spędzona w takim gronie jest na "wagę złota". Życie mamy tylko jedno i nie zawsze będziemy mieli drugą szansę:)

sobota, 18 maja 2013

POWRÓT DO MISSING - ABRAHAM VERGHESE

 



 Przez ostatni miesiąc w każdej wolnej chwili "zatapiałam się" w świecie stworzonym przez Abrahama Verghese na ponad 750 stronach powieści "Powrót do Missing".
Autor powieści jest profesorem teorii i praktyki na Wydziale Medycyny Uniwersytetu Stanford. Jego eseje i opowiadania były publikowane m.in. w "New Yorkerze", "New York Timesie" i "The Wall Street Journal". Urodził się w Etiopii, jego rodzice pochodzili z Indii i byli nauczycielami. Obecnie mieszka w Kalifornii. 
W 1994 r. opublikował debiutancką powieść pt. "My Own Country", która została bestsellerem i na jej podstawie nakręcono film.
W "Powrocie do Missing" poznajemy koleje życia bliźniaków jednojajowych Mariona i Shivy oraz ich bliskich. Podczas porodu zmarła ich matka Mary Joseph Praise, która była mniszką zakonu karmelitanek bosych z Madrasu. Ojciec, brytyjski chirurg Thomas Stone, nie mogąc znieść całej sytuacji porzucił bliźniaki i opuścił misyjny szpital w Addis Abebie.
Bliźniaki, które urodziły się zrośnięte ze sobą główkami zostały rozdzielone przez Hemę (ginekolog) i w zasadzie zaadoptowane przez nią i jej męża, również lekarza- Gosha.
Marion i Shiva otoczeni miłością przybranych rodziców dorastali na terenie szpitala Missing. Stopniowo obaj zaczęli fascynować się medycyną. Wybrali odrębne drogi ale cel osiągnęli ten sam. Marion w swoich rozmyślaniach stwierdził "On (Shiva) był rozpustnikiem, a ja niegdysiejszą dziewicą; on był geniuszem, który bez wysiłku przyswajał wiedzę, a ja zakuwałem po nocach, by osiągnąć ten sam poziom wiedzy co on; on-słynny chirurg przetok, ja-po prostu kolejny chirurg urazowy".
Niezwykła więź chłopców, która sprawiała, że byli oni prawie jednym organizmem i rozumieli się bez słów została zniszczona, gdy Shiva wykorzystał w beznamiętny sposób dziewczynę Genet, którą kochał Marion. Zdrada najbliższych pociągnęła za sobą ostatecznie tragiczne w skutkach wydarzenia. Marion znalazł się na wygnaniu w Ameryce.
Poznając kolejne losy Mariona i Genet miałam często ochotę krzyknąć "Ależ jesteś głupi! Nie widzisz jak ona postępuje?! " Wiadomo jednak, że miłość bywa ślepa...
"Powrót do Missing" to jakby saga o lekarzach. Wiele jest w niej szczegółów z sal operacyjnych, anatomii i historii medycyny, ale wszystko opisane w przystępny sposób i naturalnie wplecione w fabułę. Opisy Addisa Beby, Afryki, dworu cesarza Hajle Syllasje, dyktatora Mengystu oraz intryg pałacowych były zainspirowane książką "Cesarz" Ryszarda Kapuścińskiego.
Stylem pisarskim przypomina mi prozę Johna Irvinga i jak się na końcu książki dowiedziałam w "Podziękowaniach" pisarze są przyjaciółmi.
Powieść jest niesamowita, na bardzo długo pozostaje w pamięci. Czytając ją nie chciałam, aby się skończyła. Jest jak ulubiony serial, który wciąga nas i nie możemy się od niego oderwać:) Na pewno będę czytała inne powieści tego pisarza.
W książce jest wiele tzw. złotych myśli, ale zapiszę tylko jedną, która szczególnie utkwiła w mojej głowie: "Istnieje linia, po której przekroczeniu człowiek staje się nienaturalnie opanowany, ponieważ bezmiar jego smutku przerasta rozmiar jego złości".

poniedziałek, 6 maja 2013

GNIEW TYTANÓW-FILM

Weekend majowy sprzyja wypoczynkowi i nadrabianiu zaległości w czytaniu oraz oglądaniu filmów.
Dzisiaj obejrzałam film fantasy "Gniew Tytanów" w reżyserii Jonathana Liebesmana.

Główny bohater, którym był Perseusz (grał go Sam Worthington), opuszcza wioskę rybacką i wraz z kilkoma towarzyszami (m.in. królowa Andromeda) wyrusza w podróż pełną przygód, której celem jest ratowanie jego ojca, którym jest Zeus (Liam Neeson). Przeciwko sobie mają Aresa (Edgar Ramirez), Hadesa (Ralph Fiennes) oraz Kronosa, który stara się wydostać z lochów Tartaru.
Film zawiera wiele ciekawych efektów. Szczególnie podobały mi się sceny z udziałem Kronosa, Pegaza oraz w labiryncie.




Ogólnie film ciekawie zrobiony, z wieloma efektami, ale jednak brakowało mi "czegoś" w nim.
Oceniam go na dobry+

piątek, 3 maja 2013

DROGA - CORMAC McCARTHY

http://blogi.newsweek.pl/wp-content/uploads/2010g/6fdd318b-c554-4b4f-bd72-1ee5d52260f1_20101221015856_Droga.jpgJakiś czas temu trafiłam na powieść "Droga", którą napisał Cormac McCarthy. Przeczytałam ją i przez długi czas nie mogłam zapomnieć o przedstawionej w niej wizji postapokaliptycznego świata.
Książka łączy w sobie elementy powieści drogi, powieści przygodowej i tzw. gotyckiego horroru. Narracja jest bardzo oszczędna ale jednocześnie bardzo sugestywna. Autor przedstawił świat po nieokreślonym kataklizmie. Nie ma roślin, zwierząt...panuje głód, grasują bandy kanibali...toczy się walka o przetrwanie. Tytułowa "Droga", to podróż ojca z ok. 10-letnim synem, na południe USA, do wybrzeża, gdzie mają nadzieję znaleźć jedzenie i przetrwać zimę. W czasie tej drogi ojciec stara się przygotować syna, do tego, aby mógł zatroszczyć się sam o siebie, gdy jego już nie będzie. Pomimo ogólnego zezwierzęcenia ludzi starają się zachować godność i człowieczeństwo. 

Na podstawie tej powieści nakręcono film, który reżyserował John Hillcoat. Ojca zagrał Viggo Mortensen, chłopca Kodi Smit-McPhee, a matkę Charlize Theron.
Zdjęcia w filmie utrzymane są w tonacji szarości, czerni i beżu. Narracja i muzyka są minimalistyczne, obrazy mówią same za siebie. 
Pomimo strasznej wizji świata po globalnej katastrofie, koniec filmu daje nam nadzieję, że może jeszcze nie wszystko stracone...może świat odrodzi się na nowo...


Dla mnie książka była rewelacyjna:)
Film również spełnił moje oczekiwania:)
Nie zawsze film dorównuje książce, ale w tym przypadku mogę dać 1:1:)

czwartek, 25 kwietnia 2013

TAJEMNICA HOTELU


Tajemnica hotelu

Mój Duży Synek nadal czyta książki z serii "Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai" Martina Widmarka i Heleny Willis.Tym razem sięgnął po "Tajemnicę hotelu".
 Lasse i Maja poszukują zaginionego jamnika jabłkowego, który jest bardzo drogi i zaginął Państwu Jonatan w dzień Wigilii.

Do czytania zachęcają dzieci duże litery, śmieszne historie, a także ciekawe rysunki.
Synek czyta jedną książkę z serii w ciągu 1,5 godziny i ma ochotę na następną. Poleciłam tę książkę koleżance dla jej syna, który za bardzo nie lubi sam czytać i po przeczytaniu jednej, wciągnęło go:)

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

MUSIMY POROZMAWIAĆ O KEVINIE

Wiele miesięcy temu natrafiłam na recenzję powieści psychologicznej Lionel Shriver pt. "Musimy porozmawiać o Kevinie". Pomyślałam wtedy, że muszę ją przeczytać i właśnie to zrobiłam:) 
Powieść ma formę listów pisanych przez Evę Khatchadourian do męża Franklina, w których opisuje ich wspólne życie z synem Kevinem i córką Celią. Listy są bardzo szczere i poruszające.
Eva ma własną firmę wydającą przewodniki po całym świecie, Franklin pracuje w agencji reklamowej. Są zamożną amerykańską rodziną, o której można powiedzieć, że ma prawie wszystko.  Narodziny pierwszego dziecka Kevina wprowadzają stopniowo coraz poważniejsze kłopoty do rodziny. Eva szczerze przyznaje, że "macierzyństwo było dużo trudniejsze, niż się spodziewałam. Byłam przyzwyczajona do lotnisk, plaż, muzeów. Nagle zostałam przywiązana do kilku pomieszczeń i klocków lego". Jej oczekiwania względem macierzyństwa były bardzo wysokie. Starała się zbudować związek uczuciowy z synem, ale nie do końca jej to wychodziło. Kevin w wieku 15 lat zabił z kuszy dziewięcioro uczniów ze swojej szkoły, nauczycielkę i pracownika kawiarenki, a także swojego ojca i siostrę.
 Przerażające...
Popełnił te zbrodnie z premedytacją i praktycznie bez szczególnego powodu. Eva analizuje całe ich wspólne życie i stara się zrozumieć, gdzie popełnili błędy, co spowodowało, że Kevin dopuścił się tak potwornego czynu. W rozmowie z teściami mówi:"Przez większą część tych szesnastu lat starałam się go ukarać. Nic, co mu odbierałam, nie było dla niego ważne. Co zrobi mu stanowy system zwalczania przestępczości nieletnich? Zamknie go w jego pokoju? Próbowałam już tego. Nie korzysta praktycznie z niczego, poza swoim pokojem zresztą też nie, więc co za różnica?  Nie sprawią, że będzie miał poczucie wstydu. Cierpieć mogą tylko ludzie, którzy mają sumienie. Ukarać można tylko ludzi, którym w jakiś sposób można odebrać ich nadzieje lub odciąć od czegoś, co jest dla nich ważne, którzy martwią się tym, co myślą o nich inni. Ukarać można tylko ludzi, którzy mają w sobie choć odrobinę dobra".    
Przeciwieństwem Kevina była jego siostra Celia, która pomimo tego, że doświadczyła wielu krzywd z jego strony "nigdy nie straciła wiary w to, że w głębi duszy jej starszy brat był dobrym chłopcem...Celia popełniała najczęstszy błąd ludzi o dobrym sercu: zakładała, że każdy inny człowiek był taki, jak ona". Niestety tak nie jest....
Przyznaję, że czytając tę książkę wiele razy byłam zszokowana, bo po raz pierwszy spotkałam się z tak szczerymi rozważaniami na temat niechcianego macierzyństwa. A ten temat był dla mnie, a w zasadzie cały czas jest zupełnie obcy.
                           

niedziela, 7 kwietnia 2013

MARZENIE CELTA


Od kilku miesięcy zaczytuję się w książkach Mario Vargas Llosy i jestem pod coraz większym wrażeniem jego prozy. Ostatnio przeczytałam "Marzenie Celta" i muszę przyznać, że powaliła mnie na kolana zbeletryzowana historia życia Rogera Casementa. Człowieka, który walczył z kolonializmem, bronił godności i praw ludzkich, który poświęcił życie jako bojownik o niepodległość Irlandii.
Kiedy Roger Casement  miał 9 lat zmarła jego ukochana matka Anne Jephson. Załamany tym ojciec opuścił Dublin, aby zająć się magią, dzięki której miał utrzymywać kontakt ze zmarłą żoną. Rogera i jego trójkę rodzeństwa wysłał do Ulsteru, do siedziby rodu, gdzie opiekował się dziećmi jego stryjeczny dziadek z żoną.
W wieku 15 lat Roger rozpoczął pracę w kompanii handlowej w Liverpoolu, gdzie pracował do 20 roku życia. Jego pasją była Afryka. Czytał na jej temat wszystko, co tylko było dla niego dostępne. Po trzeciej podróży statkiem do Afryki Zachodniej zachwycił się Czarnym Lądem tak bardzo, że wymówił posadę i postanowił wyjechać do Afryki. 
"W przypływie idealizmu i marzeń o przygodach porzucił Europę i wyruszył do Afryki, by za pośrednictwem handlu, chrześcijaństwa oraz społecznych i politycznych instytucji Zachodu działać na rzecz wydobycia Afrykanów z zacofania, chorób i ignorancji."
Został konsulem brytyjskim w Bomie. Podczas ekspedycji w 1884 r. wraz z poszukiwaczem przygód Henrym Mortonem Stanleyem, Roger zdobył szlify podróżnika, a jednocześnie "otworzyły mu się oczy" i zobaczył, że jego młodzieńcze ideały były tylko mrzonkami. Rzeczywistość w Afryce była zupełnie inna, a biały człowiek był zainteresowany tylko jak największym wyeksploatowaniem tego terenu i jego mieszkańców nie oferując w zamian niczego.
"Tubylcy oddają swe ziemie Międzynarodowemu Stowarzyszeniu Konga w zamian za obietnicę pomocy społecznej. Zobowiązują się pomóc w budowie dróg, mostów, portów, faktorii. Pracować na roli i zapewnić porządek publiczny. Żywić urzędników i robotników podczas trwania robót Stowarzyszenia nie oferuje w zamian niczego. Ani wynagrodzeń, ani odszkodowań."
Organizowano rajdy na wioski i porywano mężczyzn zdolnych do pracy, których wiązano w szeregi i bito po plecach, pośladkach, nogach, aż zostawała krwawa miazga, palono ich chaty, zabierano skóry, kość słoniową, zwierzęta.
Roger Casement spędził w Afryce 20 lat. Własnymi rękami rozpoczął budowę składu towarów w Matadi, który po 18 latach rozrósł się w miasteczko. Pracował także przy budowie linii kolejowej i w misji baptystów.
Jako konsul brytyjski odwiedzał wioski afrykańskie, gdzie rozmawiał, obserwował i pisał raport na temat niesprawiedliwości i zbrodni popełnianych w Afryce. Przykłady okropieństw mnożyły się. W rozmowie z trapistą ojcem Hutotem stwierdził: "Jeśli nauczyłem się czegoś w Kongu, to tego, że nie ma gorszej i bardziej krwiożerczej bestii niż istota ludzka". Zaś w liście do swojej kuzynki Gertrude napisał: "Obawiam się, że jeśli nadal będę sprawdzać, dokąd może się posunąć zło i nikczemność istot ludzkich, nie będę nawet w stanie napisać mojego raportu. Stoję na skraju szaleństwa. Normalna istota ludzka nie może się nurzać przez tyle miesięcy w tym piekle, nie tracąc zdrowia psychicznego."
Podróż w głąb Konga posłużyła także Rogerowi do odkrycia i zrozumienia sytuacji własnej ojczyzny Irlandii ciemiężonej przez Imperium Brytyjskie.
Dzięki opublikowaniu raportu z Afryki ludzie dowiedzieli się o batożeniu, obcinaniu rąk i stóp nawet u dzieci, o Afrykanach umierających z głodu i wskutek chorób, którzy są wykorzystywani do pracy ponad siły, a następnie mordowani tysiącami przez ludzi wychowanych w duchu chrześcijańskim, którzy szli na mszę, modlili się i przyjmowali komunię.
Kolejny raport Roger Casement przygotował na podstawie materiałów zebranych w Amazonii, gdzie spędził 7 lat. Dramat z Konga powtarzał się wśród plemion Indian. Firma Peruvian Amazon Company Julia C. Arany praktykowała niewolnictwo. Porywano indiańskich mężczyzn, kobiety i dzieci, a potem zmuszano ich do zbierania kauczuku. Indian zakuwano w dyby, znakowano ogniem i nożem, bito i poniżano. Firmy kauczukowe doprowadziły w ten sposób do śmierci 3/4 populacji autochtonicznej.
Raport o Putumayo Rogera Casementa pt. "Błękitna Księga" ukazał się w lipcu 1912 r. i poruszył cały świat. Dzięki niemu upadło imperium Julia C. Arany.
Kiedy Roger Casement uczynił, co tylko było w jego mocy dla rdzennej ludności Afryki i Amazonii, pomimo pogarszającego się stanu zdrowia, poświęcił swoją energię na rzecz odzyskania niepodległości przez Irlandię. Ostatecznie działalność na rzecz ukochanej ojczyzny doprowadziła go do więzienia i wyroku skazującego go na śmierć przez powieszenie. 
Do tej pory kontrowersje wzbudzają znalezione przez tajne służby angielskie dzienniki Rogera Casementa tzw. "Black Diaries", które zawierały opisy scen homoseksualnych. Mario Vargas Llosa skłania się do grupy badaczy, którzy uważają, że dzienniki zostały sfałszowane, aby pogrążyć moralnie Rogera. 
Może kiedyś te wątpliwości zostaną jednoznacznie rozwiane, choć z drugiej strony nawet bohater jest tylko człowiekiem. Bardzo podoba mi się cytat z książki, gdzie Llosa napisał: "Stopniowo ludzie zaakceptowali to, że ich bohater i męczennik nie jest abstrakcyjnym bytem ani wzorem cnót, lecz istotą ludzką ulepioną ze sprzeczności i kontrastów, ze słabości i z wielkości, gdyż człowiek, jak napisał Jose Enrique Rodo, "jest wieloma ludźmi", co znaczy, że anioły i demony mieszają się w jego osobowości tak ściśle, iż nie sposób ich rozplątać."
W 1965 r. szczątki Rogera Casementa zostały zabrane z anonimowego grobu i pochowane w Irlandii z wielkimi honorami, a także uznano go za bohatera narodowego.
Rzadko zdarza mi się zaraz po przeczytaniu książki mieć ochotę na przeczytanie jej jeszcze raz od początku, aby jeszcze bardziej zrozumieć zawartą w niej treść. Książki, co prawda nie zaczęłam czytać jeszcze raz, ale przeczytałam dostępne informacje na temat Rogera Casementa i obejrzałam zdjęcia.
Zastanawiam się, jak wielu jest jeszcze takich bohaterów, jak Casement, których historia należycie nie upamiętniła, których nawet nie znamy...