Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 marca 2020

,,ZORZA"-ANNA ROSŁONIEC


zorza 500
Źródło

2016 rok, Warszawa. Historyk z Uniwersytetu Warszawskiego, Piotr Wilczyński pracuje nad książką o działaniach ,,Dwójki", przedwojennego polskiego wywiadu. W archiwalnych dokumentach natrafia na ślady świadczące o tym, że największa zdrada w historii polskiego wywiadu nie do końca była tym, o czym przekonywał sowiecki wywiad.
1939 rok, Warszawa. Zorza, polska agentka tuż przed wybuchem II wojny światowej znika razem z próbkami bojowego środka trującego o kryptonimie S-10 i całą dokumentacją. Broń ma działanie paralityczno-drgawkowe, w wysokich dawkach zabójcze. Jej wynalazca, profesor Machalica, opracowuje środek neutralizujący, ale umiera w niewyjaśnionych okolicznościach. Profesor nie żyje, a Zorza zapada się pod ziemię. Wszyscy podejrzewają, że do zdrady namówił ją sowiecki szpieg stacjonujący w Warszawie. Czy tak było naprawdę? A może Zorza nie zdradziła i Sowieci nie mieli S-10? 

Anna Rosłoniec to absolwentka SGH w Warszawie, która pracuje w doradztwie strategicznym. W wolnych chwilach jeździ konno, ćwiczy jogę, gra na pianinie. W wieku dziewięciu lat podjęła pierwsze próby pisarskie, ale dopiero w dniu trzydziestych urodzin postanowiła zrealizować marzenie dotyczące napisania powieści. ,,Zorza" to jej bardzo udany debiut literacki.

Autorka napisała bardzo wciągającą powieść fikcyjną, ale rozgrywającą się na tle wydarzeń historycznych. Barwne i emocjonujące opisy sprawiły, że czułam się jakbym sama brała udział w rozgrywających się wydarzeniach: wyścigach konnych, balu u ambasadora, przejażdżkach po łąkach, kursach wywiadowczych czy ucieczkach. Nawet praca w archiwum Piotra została tak opisana, że nie mogłam się doczekać, by coś ciekawego w końcu znalazł w tajnych aktach. Bohaterowie są barwni, wielowymiarowi i wiarygodni. Szczególnie polubiłam postacie kobiece-żyjącą współcześnie Julię Rozłucką oraz Helenę z czasów przedwojennych. Julię od trzeciego roku życia wychowywali dziadkowie, bo rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Startowała w zawodach jeździeckich, była kobietą sukcesu, prawą ręką dyrektora finansowego międzynarodowej firmy telekomunikacyjnej. Była kwintesencją profesjonalizmu i zaangażowania oraz współczesnego bohaterstwa. Podobna do niej była Helena Kado-Zorza, która również kochała konie i należała do Jeździeckiego Klubu Sportowego w Borowinie pod Warszawą w 1937 roku. Szybko i sprawnie wykonywała zlecenia wywiadowcze. Uczyła się walki wręcz, obsługi broni palnej, szyfrowania i wielu innych umiejętności potrzebnych w wywiadzie, a jednocześnie uczyła dzieci języka francuskiego, spacerowała z ukochanym po ogrodzie botanicznym i jadła lody śmietankowe w rożku. Dla wszystkich była dobra, miała złote serce i aż trudno było uwierzyć w to, że mogła zdradzić swoją ojczyznę i rodzinę. Jeden z głównych bohaterów męskich, Piotr Wilczyński został przedstawiony jako zdeterminowany  historyk, który za wszelką cenę chce rozwikłać zagadkę zniknięcia Zorzy i odnaleźć S-10. 

Wydarzenia współczesne przeplatają się z przeszłością, a autorka bardzo umiejętnie je prowadzi, gdyż te niewyjaśnione, nad którymi zastanawia się Piotr Wilczyński w kolejnym rozdziale przenoszą nas do przeszłości i możemy je dokładnie prześledzić oraz poznać odpowiedzi na nurtujące pytania. Wątki kryminalne również zostały zgrabnie nakreślone, podobnie jak radykalna organizacja Patria ojca Gułaka planująca zamach, by wstrząsnąć polskim społeczeństwem.

,,Zorza" to bardzo udany debiut Anny Rosłoniec, w którym współczesność przeplata się z przeszłością, miłość ze zdradą, a poczucie winy z odkupieniem. Dosyć szybka akcja, wciągająca historia wywiadowcza, którą chce się jak najszybciej rozwikłać, a do tego ciekawi i wielowymiarowi bohaterowie. Serdecznie polecam tę powieść na weekend i czekam na kolejną książkę autorki:)





Wydawnictwo MG


Tytuł: Zorza
Autor: Anna Rosłoniec
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller
Data wydania: 2020-02-12
Liczba stron: 320
ISBN: 9788377795934
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG

czwartek, 29 listopada 2018

,,NAJTAJNIEJSZA BROŃ WYWIADU"-SEBASTIAN RYBARCZYK


Najtajniejsza broń wywiadu
Źródło

W obecnych czasach każdy człowiek podlega powszechnej inwigilacji. Na rogach ulic i w wielu pomieszczeniach zamontowane są kamery, które śledzą każdy krok i gest. W powszechnym użyciu są telefony komórkowe, elektroniczne konta oraz identyfikacja papilarna. Szpiedzy w dawnych czasach z pewnością mieli ułatwioną pracę, ale nie miej niebezpieczną.             

Sebastian Rybarczyk-dziennikarz i publicysta specjalizujący się w historii służb specjalnych w latach 1997-2001 pracował w Departamencie Ministra Koordynatora Służb Specjalnych. Publikował w „Uważam Rze”, „Do Rzeczy”, „Focus Historia”, „Więzi” oraz „Międzynarodowym Przeglądzie Politycznym”. Wydał dwie książki: „Najtajniejszą broń wywiadu" i „Niewidzialną wojnę szpiegów".

W ,,Najtajniejszej broni wywiadu" opisał piętnaście sensacyjnych historii, które wydarzyły się naprawdę. Każdy rozdział poświęcony został jednej znanej lub mniej znanej aferze szpiegowskiej oraz intymnym relacjom szpiegów związanych z kobietami pośredniczącymi w zdobywaniu tajnych informacji. W przeważającej części książka zawiera historie związane z działalnością sowieckich szpiegów m.in. werbunek Kima Philby'ego, największego szpiega wszech czasów, który stworzył siatkę sowieckiego wywiadu na Wyspach Brytyjskich. ,,Piątkę z Cambridge" (Kim Philby, Guy Burgess, Anthony Blunt, Donald Maclean, John Cairncross), która zdradziła swój kraj w imię idei proletariackiej rewolucji. Dmitrij Brystolotow, szpieg nielegał władający dwudziestoma językami, który z miłości zwerbował żonę na szpiega. Autor przedstawił też sylwetki kobiet szpiegów np. Judith Coplon-sekretarkę pracującą w Sekcji Departamentu Sprawiedliwości w Waszyngtonie zajmującą się rejestracją obcych agentów wciągniętą do współpracy z sowieckim wywiadem poprzez przystojnego szpiega Władimira Prawdina. Opuszczone i zdesperowane kobiety stawały się czasem groźną bronią, a jedna z takich kobiet zatrzęsła sceną polityczną USA. Elizabeth Terrill Bentley i jej kochanek Jakub Gałos byli sowieckimi szpiegami i kierowali siatką innych szpiegów, w tym tych zajmujących się bronią atomową.

Sebastian Rybarczyk ciekawie opisał służby sowieckie wyspecjalizowane w wykorzystywaniu jaskółek, czyli agentek czy też kobiet nie związanych z wywiadem do pozyskiwania informacji od zagranicznych biznesmenów i turystów. Operacje były bardzo subtelnie przygotowywane. Zbierano wszelkie możliwe wiadomości na temat zainteresowań, potrzeb, upodobań, a następnie planowano operację. Wybierano odpowiednią do gustu ofiary dziewczynę, o odpowiednich zainteresowaniach i urodzie. Organizowano pierwsze przelotne spotkania, a kiedy sieć już oplotła dyplomatę dochodziło do zbliżenia seksualnego, a całość nagrywano, by użyć do szantażu. Mężczyźni wystraszeni  komplikacjami rodzinnymi, utratą stanowiska i skandalem decydowali się na współpracę z sowieckimi służbami specjalnymi. Przykładem takiego działania byli np. Walter Duranty-moskiewski korespondent ,,New York Timesa"; Clayton Lonetree-żołnierz US Marine Corps czy Maurice Dejean-ambasador Francji w Moskwie.

Z publikacji można też dowiedzieć się trochę o Mossadzie albo np. o najdziwniejszej historii szpiegowskiej okresu zimnej wojny dotyczącej podwójnej ucieczki pułkownika Witalija Jurczenki.

Gra wywiadów, małżeństwa nielegałów, seks, pieniądze i ideologie jako sposoby na werbowanie nowych agentów, a do tego szantaż, zdrada, wpadki szpiegów, skorumpowani politycy wpadający w ręce obcych wywiadów. Dobrze się czyta dzięki lekkiemu językowi oraz ciekawym i prawdziwym historiom. Polecam miłośnikom literatury szpiegowskiej, historycznej, biograficznej:)


Jeżeli makler giełdowy z miłości popełni błąd, to ludzie tracą pieniądze. Jeżeli z tych samych powodów błąd popełni szpieg, ludzie tracą życie.


Książkę można kupić w Księgarni Ludzi Myślących


Wydawnictwo Fronda

Tytuł: Najtajniejsza broń wywiadu
Autor: Sebastian Rybarczyk
Wydawnictwo: Fronda
Data wydania: 2018-10-26 
Kategoria: Literatura faktu, reportaż
ISBN: 978-83-8079-410-8 
Liczba stron: 352
Cytaty: str. 11

sobota, 31 października 2015

ROZMOWA Z REYES MONFORTE

Kto czyta mojego bloga, ten wie, że jestem wielbicielką książek hiszpańskiej pisarki i dziennikarki Reyes Monforte. O jej książkach opartych na faktach pisałam tutaj:Okrutna miłość, Niewierna, Pocałunki piasku
 Dzisiaj prezentuję Wam wywiad z tą poczytną pisarką:)


Źródło

                                                               Reyes Monforte


 Reyes, dzięki Twoim książkom czytelnicy mają okazję poznawać realia-bardzo często brutalne-w których żyją kobiety na krańcach świata. Jak według Ciebie należy pomagać dziś tym kobietom?

Pisze, aby opowiadać historie, aby dawać sposobność do poznawania realiów, których nie znamy na tyle, na ile powinniśmy. Nie szukam historii, które mówią tylko o kobietach lub tylko o mężczyznach. Szukam dobrych historii, które budzą emocje, wzruszają, odkrywają nową rzeczywistość. Przypadkiem jest to, że w dotychczas znajdowanych historiach głównymi bohaterkami były kobiety, nie jest to coś, co wcześniej zakładałam. Nie wiem, jak można pomóc tym kobietom, ale na pewno pierwszym krokiem będzie uczynienie ich widocznymi, zarówno kobiet, jak i ich historii, a także udzielenie im głosu, którego nie mają lub mieć nie mogą. Dopiero potem można szukać konkretnych rozwiązań.
Dla przykładu w książce ,,Pocałunki piasku" odkrywamy, że w obozach uchodźców w Tinduf, w których od ponad 40 lat żyje 200 tysięcy osób, zgromadzonych w ,,jaimas" pośrodku pustyni saharyjskiej, zdarzają się przypadki niewolnictwa. Było to zaskakujące, ponieważ w dzisiejszych czasach, w XX wieku, trudno jest uwierzyć, że może jeszcze istnieć jakikolwiek reżim niewolniczy, i to u samych wrót Europy.

Kontynuując temat, co powiedziałabyś kobietom z Zachodu, jak one mogą pomóc tym zw Wschodu?

Pomoc, podobnie jak rozwiązania, które je spowodują, muszą pochodzić z wewnątrz. Na Zachodzie, gdzie przeważa demokracja, musimy zwracać uwagę na tego typu sytuacje i informować o nich w imieniu tych, którzy nie mogą zabrać głosu, aby zaprotestować. Ale podkreślam: ja piszę książki, jestem dziennikarką, opowiadam historie. Nie znam rozwiązań tych problemów, ale mam głos i słowa, aby opowiadać i ujawniać te historie za pomocą literatury. A słowa sprawiły już rzeczy, których nie sprawiły czyny, dlatego uważam, że jest to dobre oręże.

Nie mamy wątpliwości, nazywając Cię dziennikarką, pisarką, ale także aktywistką. Myślałaś o założeniu własnej fundacji?

Nie, nie jestem aktywistką. Jestem po prostu dziennikarką i pisarką. Uwielbiam dziennikarstwo i uważam, że rzeczywistość jest niewyczerpanym źródłem historii wartych opowiedzenia i poznania. To jest to, czym się zajmuję - piszę i opowiadam o rzeczywistości, ale teraz zamiast robić to za pomocą radia, jak to robiłam przez prawie 20 lat, czy telewizji, czynię to za pomocą literatury. Jeśli pomagam w ten sposób ludziom, czytelnikom - świetnie. Jedną z najlepszych rzeczy, jakie usłyszałam od wielu moich czytelników po wydaniu ,,Burki miłości", jest to, że dzięki książce odkryli realia życia afgańskiej kobiety i wielu muzułmańskich kobiet w państwach arabskich, które nie mogą korzystać w przywilejów wolności. Dowiedzieli się również, że nie uznaje się tam podstawowych praw człowieka. Cieszę się, że się do tego przyczyniłam. Podobnie jest w przypadku książki ,,Okrutna miłość", w której przedstawiam historię Marii Jose Carrascosy, hiszpańskiej prawniczki,zatrzymanej i skazanej na więzienie z uwagi na problemy przy przyznaniu opieki nad jej córką. Są historie, które zasługują na opowiedzenie i ja staram się je opowiadać.

Jak oceniasz obecne zagrożenie ze strony Państwa Islamskiego?

Przypuszczam, że jak każdy z nas. Jako zagrożenie realne i nieuchronne. Żyjemy w tej sytuacji już od wielu lat, chociaż uznaje się, że pierwszymi sygnałami ostrzegawczymi były ataki z 11 września, potem 11 marca w Madrycie, 7 lipca w Londynie etc... Jednakże terroryzm islamski, bez względu na to, czy pochodzi od Al Kaidy, czy Państwa Islamskiego, czy kryje się pod jakąkolwiek inną nazwą, jest rzeczywistością obecną w naszych społeczeństwach od wielu wieków. Terroryści pracowali w cieniu, w ciszy, przez  wiele lat, wykorzystując ten czas na przeniknięcie do naszych społeczeństw i zakorzenienie się w nich bez wzbudzania podejrzeń, aż do dnia, w którym zdecydowali się pokazać. W mojej powieści ,,Niewierna" opowiedziana jest historia Hiszpanki, która zakochuje się bez pamięci w muzułmaninie, nie wiedząc, że jest on członkiem Al Kaidy. Zainspirowała mnie historia Raquel Burgos, która zakochała się w liderze Al Kaidy, Amerze Azizim. Amer był jedną z osób odpowiedzialną za ataki z 11 marca i 11 września. Raquel wyszła za niego za mąż i całkowicie zmieniła swoje życie; przeszła na islam, zaczęła nosić burkę, zerwała wszelkie kontakty z rodziną,porzuciła pracę. Obecnie nic o niej nie wiadomo, nie wiemy nawet, czy żyje, mimo że szukają jej służby specjalne wielu państw.
Terroryzm dżihadystów nie ma nic wspólnego z religią czy z chęcią odzyskania ziemi. Jest to terroryzm w czystej postaci, który zagraża nam wszystkim, i powinniśmy wspólnie pracować nad zwalczeniem go, bo może dotknąć każdego z nas.

Na koniec inny bieżący temat. Jakie jest Twoje zdanie na temat przyjmowania imigrantów, którzy przybywają na tratwach do wybrzeży Europy? Jak powinny się zachować państwa europejskie?

Uważam, że powinniśmy mieć świadomość, iż problemem nie są imigranci, lecz imigracja. Podobnie jak problemem nie są ubodzy, lecz bieda. Dlatego trzeba walczyć z tak rzeczywistością, a nie z ich bohaterami. Myślę, że konsekwencje imigracji ponoszą głównie bezpośrednie ofiary tego dramatu, osoby, które zostawiają swoje rodziny, domy, państwa, przyjaciół w poszukiwaniu lepszego życia. Idealnie byłoby, gdyby państwa, z których pochodzą, i państwa, do których emigrują wspólnie pracowały nad uniknięciem tej sytuacji. Niestety obserwujemy, że przede wszystkim państwa ich pochodzenia nie są tym zainteresowane. Nie wiem, czy najlepszym rozwiązaniem jest podział uchodźców pomiędzy państwa europejskie i ustalenie parytetów na ich przyjęcie, ale na razie jest to jedyne, jakie mamy, a przynajmniej jedyne humanitarne rozwiązanie. Nadal jest dużo do zrobienia, jest to bardzo skomplikowany temat, bo mówimy o osobach, a nie o towarze, czy o transakcjach ekonomicznych. Od czegoś trzeba zacząć. Mam nadzieję, że politycy, przynajmniej w tym temacie, staną na wysokości zadania.
Jednakże problem imigracji nie przybywa do nas tylko na tratwach, ale istnieje również w granicach Europy. To rzeczywistość, o której opowiada książka ,,La Rosa Escondida". Przedstawia historię młodej Bośniaczki, która z powodu wybuchu wojny zmuszona była uciekać ze swojego państwa i porzucić rodzinę. Wcześniej przeszła piekło w obozach zorganizowanych przez Serbów. Zehera  ucieka do Hiszpanii w poszukiwaniu lepszego życia, które znajduje po pokonaniu wielu przeszkód.
Wszyscy pewnego dnia możemy stać się imigrantami czy uchodźcami, ponieważ ta sytuacja nie zależy od nas, ale w większości wypadków od rządzących, którzy decydują się na rozpoczęcie wojen i przeciwstawienie się własnym obywatelom.

Wywiad udostępniony za zgodą WYDAWNICTWA WAM
Serdecznie dziękuję:)

Przypominam o trwającym na moim blogu konkursie i możliwości wygrania książki Reyes Monforte ,,Pocałunki piasku" KONKURS


Zapraszam:)