Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łagry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łagry. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 kwietnia 2019

,,KOŁYMA. POLACY W SOWIECKICH ŁAGRACH"


Kołyma. Polacy w sowieckich łagrach
Źródło

Kołyma to kraina w dorzeczu rzeki Kołymy i nieformalne określenie największej grupy obozów pracy przymusowej podlegających NKWD na północnym-wschodzie ZSRR w obwodzie magdańskim. Od lutego 1931 roku na tereny łagrów przybyli pierwsi więźniowie, którzy prymitywnymi sposobami wydobywali węgiel, uran, złoto, platynę i ropę naftową. Wkrótce Kołyma stała się symbolem powolnego umierania. Bardzo trudne i prymitywne warunki pracy oraz mieszkania, teren skuty lodem przez prawie dziesięć miesięcy w roku, gdzie mróz dochodził do -70 stopni Celsjusza, głód i przemoc sprawiły, że w początkowych latach funkcjonowania obozów śmiertelność wśród łagierników wynosiła 80%. Szacuje się, że w latach 1937-1953 zmarło w tym obozie pracy od 2 do 4 mln więźniów. 

Książka zawiera w większości nigdy niepublikowane drukiem relacje ludzi, którzy przeżyli piekło sowieckich łagrów. Wspomnienia ukazują część tragicznych losów zesłańców, które poruszają i głęboko zapadają w pamięć. Trudno zapomnieć o cierpiących ludziach, którym w wyniku odmrożeń trzeba amputować kolejne części ciała, którzy zamarzają samotnie w kołymskich śniegach gdzieś pod drzewem, którzy dzień po dniu ledwo powłócząc nogami suną do wycieńczającej pracy, w której w każdej chwili mogą zginąć od kuli enkawudzistów lub w trakcie nieszczęśliwego wypadku. Nie każdy mógł znieść takie życie. Więźniowie udręczeni fizycznie i psychicznie, nie mający nadziei na dotrwanie do końca wyroku często sami odbierali sobie życie. Pośród więźniów istniały podziały nie tylko narodowościowe na Polaków, Rosjan, Ukraińców, Żydów, Ormian, Niemców, Czechów, Estończyków, Litwinów, Japończyków, Mongołów, jednostkowe przypadki Węgrów, Francuzów, Hiszpanów i Anglików, ale też polityczne i ze względu na przeszłość kryminalną. Szczególnie okrutnie zachowywali się więźniowie skazani za najcięższe zabójstwa. Na porządku dziennym były kradzieże, morderstwa, przestępstwa seksualne. Podziały wśród więźniów ustępowały miejsca walce o przetrwanie. 

Polskie historie zebrane w tej książce dotyczą deportacji w 1940 roku z polskich terenów zagarniętych przez Sowietów po ataku z 17 września 1939 roku oraz po ich ponownym wkroczeniu w 1944 roku. Mnóstwo Polaków nie powróciło już do ojczyzny po wywózce, ale niektórzy mieli  wyjątkowe szczęście i powrócili po układzie Sikorski-Majski z 30 lipca 1941 roku, gdy generał Władysław Anders formował jednostki Wojska Polskiego na terenie Związku Sowieckiego. Następni Polacy mieli okazję powrócić do Polski dopiero po śmierci Józefa Stalina w 1953 roku, gdy skrócono wymiar odbywanych kar i pozwolono na opuszczenie obozu oraz zamieszkanie w miastach regionu. Po  zdobyciu środków finansowych wielu Polaków pokonując tysiące kilometrów docierało do ojczyzny. W końcu wypuszczono mnie do ojczyzny. Przyjechałam i tak jak stałam, w fufajce i męskich sandałach na nogach, wyskoczyłam z wagonu i ucałowałam rodzinną ziemię, Syberia pozostała w moich wspomnieniach jak ostry, zimny płomień. Wciąż jeszcze pachnie dla mnie żywicznym zapachem jodeł i psią kiełbasą.

,,Kołyma. Polacy w sowieckich łagrach" to książka przejmująca, wzruszająca, wyciskająca łzy przy poznawaniu dramatycznych wydarzeń w obozach pracy na Kołymie. Aż trudno uwierzyć, jak wiele okrucieństwa może zgotować człowiek człowiekowi, jakie piętno odcisnąć nie tylko na ciele, ale też w duszy drugiej osoby. Pocieszające jest to, że część ludzi przeżyło białe krematorium, wróciło do ojczyzny i spisało wspomnienia, które teraz może poznać szerokie grono odbiorców. Warto zwrócić uwagę na tę publikację.



Książkę można kupić w Księgarni Ludzi Myślących

Znalezione obrazy dla zapytania księgarnia ludzi myślących

WYDAWNICTWO ZONA ZERO

Wydawnictwo Fronda

Tytuł: Kołyma. Polacy w sowieckich łagrach. Bez komentarza. Wspomnienia i dokumenty
Autor: praca zbiorowa
Wydawnictwo: Zona Zero
Data wydania: 29 marca 2019
ISBN: 9788366177031
Liczba stron: 528
Kategoria: historia
Cytaty: str. 145

wtorek, 23 lutego 2016

,,...BO TY JESTEŚ ZE MNĄ. DUCHOWE ŚWIADECTWO Z SYBERII" - O.WALTER J. CISZEK, O. DANIEL FLAHERTY



Źródło

Ojciec Walter J. Ciszek, jezuita pochodzący z Shenandoah w Pensylwanii został wysłany na misje w obrządku wschodnim do Albertyna koło Słonimia, na Kresach Wschodnich. W 1939 roku wybuchła wojna. Ojciec Walter w przebraniu robotnika podążył z polskimi uciekinierami w głąb Rosji. W czerwcu 1941 roku został aresztowany przez NKWD i osadzony jako ,,szpieg Watykanu" najpierw w więzieniu w Permie, a później w więzieniu na Łubiance.

W przeładowanych celach w Permie panowały nieludzkie warunki. ,,Nie było bieżącej wody, za toalety służyły kubły. Metalowe zasłony w oknach przepuszczały niewiele światła i świeżego powietrza. Byliśmy brudni, nie mieliśmy ubrań na zmianę, spaliśmy na niemytej podłodze, chodziły po nas insekty. Panował wszechobecny, przyprawiający o mdłości smród, którego nie można było się pozbyć."

Więźniowie zapominali o człowieczeństwie, czuli się bezradni. W większości byli to więźniowie polityczni, którzy w rzeczywistości niczego złego nie zrobili. Żyli w ciągłym poczuciu zagrożenia rozstrzelaniem.
Ojciec Walter przeżył bolesne rozczarowanie, gdy przyznał się, że jest księdzem. Chciał nieść współwięźniom pociechę w udręce, a spotkał z ich strony pogardę. Lata sowieckiej propagandy zrobiły swoje i wielu współwięźniów uważało księży za pasożyty społeczne. Więźniowie przeklinali księdza, unikali go i patrzyli na niego z pogardą, nie chcieli z nim rozmawiać.

W więzieniu na Łubiance o. Walter J. Ciszek spędził pięć lat. Panowały tam inne warunki niż w więzieniu w Permie. Przebywał w większości sam w celi. Stało w niej łóżko, na którym nie można było siadać w ciągu dnia oraz parasza (wiadro z pokrywką służące za toaletę). Całe dnie spędzał stojąc lub chodząc bez końca po celi o rozmiarach dwa na trzy metry. Czasem wypuszczano więźniów na krótki spacer na zewnątrz budynku.  Nie mógł z nikim porozmawiać, panowała przeraźliwa cisza. Odbywały się nieregularne i niespodziewane przesłuchania, które mogły trwać godzinę, dobę lub więcej. Więzień był wówczas pozbawiony snu, odpoczynku i pożywienia.

,,Przez cały czas spędzony na Łubiance nie mogłem robić nic innego, jak tylko analizować swoje dotychczasowe życie i niepokoje związane z przyszłością. Miałem mnóstwo czasu na refleksje i pytania. Ale przede wszystkim dużo się modliłem."

Ojciec Walter nie był szpiegiem, za którego go posądzano, więc jego morale na początku było mocne. Po licznych przesłuchaniach przez oficerów NKWD zaczęło do niego docierać, że to nie ma znaczenia, bo mogą go rozstrzelać bez powodu. Wątpliwości i strach zaczęły burzyć jego pewność siebie. Ekstremalne odczuwanie głodu wypierało wszystkie myśli. Skurcze głodowe sprawiały ból i nasuwały myśli samobójcze.

,,...nauczyłem się, że modlitwa nie uśmierza ani bólu cielesnego, ani udręki umysłowej. Daje jednak pewną siłę moralną do tego, aby znosić to brzemię cierpliwie. Z pewnością to właśnie modlitwa pomogła mi podczas tych trudnych lat."

Po pięciu latach przesłuchań skazano go na 15 lat ciężkich robót w łagrze koło Norylska. Tam pracował w arktycznych, niskich temperaturach przy pracach budowlanych oraz w kopalniach węgla i miedzi. Warunki pracy oraz bytowe były koszmarne. Ludzie umierali masowo.

Czytałam dużo wspomnień ludzi przebywających w łagrach, czy sowieckich więzieniach, ale po raz pierwszy poznałam historię osoby duchownej, jezuity. Księża byli traktowani wyjątkowo źle w obozach pracy, wzywano ich na przesłuchania, zabierano przywileje (dodatkowa porcja jedzenia), które sobie wypracowali ciężką harówką, starano się ich izolować od innych ludzi. Mimo tego do o. Waltera przychodzili więźniowie po  radę i duchowe wsparcie, spowiadali się, rozmawiali o Bogu i religii. 

,,Bycie księdzem nadawało nowe znaczenie ciężkiej pracy, cierpieniu, okrucieństwu, które ludzie musieli znosić, aby przetrwać w syberyjskich łagrach."

W obozach pracy ludzie na co dzień doświadczali piekła izolacji, strachu i samotności. Część z nich szukała pocieszenia u księdza.

,,...bo TY jesteś ze mną. Duchowe świadectwo z Syberii" to przejmująca historia młodego jezuity, który marzył o posłudze w Rosji, zgłosił się na misje na ochotnika, spędził na nich dwadzieścia trzy lata w niedoli i cierpieniu, uznany przez swych przełożonych za zmarłego. Do domu wrócił dopiero w 1963 roku, gdy wymieniono go na dwóch rosyjskich szpiegów.

W książce o. Walter J. Ciszek starał się pokazać co przeżył, czego się nauczył i jak wiara pomogła mu przetrwać najgorszy czas w życiu. Pomimo zniechęcenia, bezradności, rozpaczy, wyczerpującej pracy, pośród monotonnych codziennych czynności w łagrze nadal próbował wypełniać misję, z którą przybył do Rosji. Książka jest tego niezwykłym świadectwem.




Logo Wydawnictwa Święty Wojciech

Tytuł: ... bo Ty jesteś ze mną. Duchowe świadectwo z Syberii 
Autor: o. Walter J. Ciszek i o. Daniel Flaherty
Liczba stron: 288
Wymiary: 130 x 203 mm

Oprawa: broszura ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-7516-753-5
Tłumacz: Mariusz Biliniewicz
Rok wydania: 2016
Wydanie: Pierwsze
Wydawnictwo: Wydawnictwo Święty Wojciech 

Cytaty: str. 57,72,76,161

środa, 27 stycznia 2016

,,SIOSTRY" - AGNIESZKA LEWANDOWSKA-KĄKOL


Siostry
Źródło

,,Siostry. Kresy. Zsyłka. Wielki świat" Agnieszki Lewandowskiej-Kąkol to powieść inspirowana prawdziwymi życiorysami.

Trzy siostry mieszkające w Wilnie-Barbara, Ludmiła, Helena-oraz ich matka zostają zesłane w 1940 roku do karnego łagru w Kazachstanie. Przez trzy tygodnie podróżują w bydlęcym wagonie, a później dwukołowym wozem-arbą ciągniętym przez woły. Na końcu tej męczącej podróży czekają na nie baraki oddalone od siebie o pół kilometra, w których wcześniej mieszkały świnie. Wokół rozciągają się pola, na których pracują zesłańcy.

Najliczniejszą grupę w kołchozowej społeczności stanowią Ukraińcy, którzy do Kazachstanu trafili jeszcze przed II wojną światową, są warstwą uprzywilejowaną i bardzo nieprzychylnie nastawioną do Polaków. Ukraińców zaś nie lubi ludność tubylcza, głównie rasy mongolskiej. W trudnych warunkach obozowych i wśród nieprzychylnej ludności siostry spędzają półtora roku. Dopiero po 30 lipca 1941 roku, po podpisaniu układu Sikorski-Majski zostaje ogłoszona amnestia, niestety ich mama tego już nie doczekała.

Po ogłoszeniu amnestii siostry cieszą się, ale Barbara jest rozdarta wewnętrznie, gdyż zakochała się pierwszą miłością w Rosjaninie-Juriju, który uratował ją w obozie przed śmiertelnym niebezpieczeństwem. Wkrótce drogi sióstr rozchodzą się, gdyż Barbara postanawia ułożyć sobie życie z Jurijem w Stalingradzie, a Ludmiła i Helena jadą do Turkiestanu. Nieprzewidziane zdarzenia  i zawirowania historii powodują, że dotąd nierozłączne siostry tracą ze sobą kontakt.

Bolesne przeżycia wojenne, obozowe i powojenne próby ułożenia sobie życia na nowo Czytelnik poznaje z perspektywy każdej z sióstr. Akcja toczy się w Kazachstanie, Turkiestanie, Rodezji, Moskwie i Kanadzie. Wydarzenia szybko następują po sobie, a teraźniejszość przeplata się ze wspomnieniami.

Agnieszka Lewandowska-Kąkol pokazuje jaką wartością jest życie, o które trzeba walczyć. Jego wartość doceniają ci, którzy znaleźli się na jego skraju, tuż nad przepaścią.
Podkreśliła w swojej książce więź łączącą siostry, które w młodości wszystko robiły wspólnie, dzieliły się sekretami, wychowane były we wzajemnej życzliwości, a gdy znalazły się w obozie wspierały się i próbowały przetrwać w warunkach, gdzie niektórzy ludzie nie wytrzymywali i zamieniali się w potwory. Wydarzenia polityczne i osobiste spowodowały, że po opuszczeniu łagrów znalazły się w zupełnie innych częściach świata, odbiło się to na ich psychice.

Byłam zaskoczona, jak różnie potoczyły się ich dalsze losy, ale nie zdradzę więcej szczegółów, by nie psuć Wam czytania. Dodam tylko, że w życiu sióstr pojawiają się także mężczyźni.


Powiązane wpisy: NIEZŁOMNA-AGNIESZKA LEWANDOWSKA-KĄKOL




 Za książkę dziękuję Wydawnictwu Fronda
Wydawnictwo Fronda


Tytuł: Siostry. Kresy. Zsyłka. Wielki świat
Autor: Agnieszka Lewandowska-Kąkol

Wydawnictwo: Fronda
Premiera: 20 stycznia 2015 roku
Oprawa: miękka 

Ilość stron: 208
EAN: 9788380790322



środa, 4 marca 2015

,,NIEZŁOMNA,,- AGNIESZKA LEWANDOWSKA-KĄKOL

Agnieszka Lewandowska-Kąkol w swojej najnowszej książce pt. ,,Niezłomna. Zachowała godność w łagrach,, przedstawiła prawdziwą historię Anny Górskiej ps. Kłos.



Źródło zdjęcia:http://www.wydawnictwofronda.pl/wp-content/uploads/2015/01/niezlomna_okladka1.jpg

Anna Górska wychowała się w polskiej rodzinie na Kresach Wschodnich w miejscowości Baranowicze. Miała kochającą rodzinę, która wpoiła jej miłość do ojczyzny, wiarę w Boga i wierność zasadom moralnym. Dobrze się uczyła, była towarzyska i bardzo aktywnie działała w Związku Harcerstwa Polskiego. Miała szesnaście lat kiedy wybuchła II wojna światowa.

W 1941 roku oficjalnie została zaprzysiężona i przyjęta w szeregi Armii Krajowej.
,,-Przyjmuję cię w szeregi żołnierzy wolności, obowiązkiem twoim będzie walczyć z bronią w ręku albo w inny sposób o odzyskanie Ojczyzny. Zwycięstwo będzie twoją nagrodą, zdrada będzie ukarana śmiercią.,,
Z wielką powagą złożyła przysięgę i od tego momentu czuła wielką odpowiedzialność za losy Polski. Dokonywała niewiarygodnych czynów, które wykraczały poza możliwości fizyczne i psychiczne najsilniejszego człowieka. Sama była szczupła, niewysoka, ale determinacją i hartem ducha zadziwiała kolegów-żołnierzy i dowódców. Powierzano jej bardzo trudne zadania, a ona je wykonywała w jakiś niewiarygodny sposób. Za odwagę została mianowana do stopnia kaprala.

Wojna nie zakończyła się dla Anny wraz z wycofaniem się armii niemieckiej. Została aresztowana i poddana torturom przez oficerów NKWD, którzy wcześniej aresztowali także jej przełożonych z Armii Krajowej.
,,Zaczął bić Annę drewnianym tłuczkiem przypominającym ręczny granat. Najpierw po kościach policzkowych, ramionach, nerkach, a potem to już gdzie popadło. Ciosy były tak silne, że Anna się przewróciła. Wtedy zaczął ją kopać. Ze względu na dojmujący ból trudno jej było złapać oddech. Zaczęła tracić przytomność,
Przesłuchania powtarzały się kilka razy dziennie.
Ciało miała zmaltretowane, ale chyba bardziej cierpiała jej dusza, gdyż cały czas postępowała zgodnie ze złożoną przysięgą i własnym sumieniem, a słyszała ciągle, że jej niebywały trud jest niepotrzebny, że jest zaślepiona ideałami nieprzystającymi do obecnej rzeczywistości. Gdyby jednak ujawniła to co wiedziała o dowódcach umarłaby psychicznie.
Była NIEZŁOMNA, nie wydała nikogo.
Została skazana na karę śmierci, którą po tygodniu zamieniono na karę 25 lat katorgi w najcięższych łagrach Syberii. 

Praca fizyczna przekraczająca możliwości kobiety, koszmarne warunki klimatyczne, niewyobrażalny brud i głód podkopały jej zdrowie. Była tak słaba, że uznano ją w szpitalu za zmarłą, bo nie wyczuwano pulsu. Wywieziono ją do kostnicy, w której ocknęła się i uciekła krzycząc: ,,Ja żyję, ja przecież żyję!". Pomimo tego, że sama była słaba starała się pomagać innym. 

Anna zmagała się w łagrach nie tylko z nieludzkimi warunkami bytu, ale wciąż musiała walczyć o zachowanie swojej kobiecej godności. Budziła tym politowanie i zdziwienie wśród współtowarzyszek, ale ona utożsamiała się z  zasadami moralnymi, które wpojono jej w domu. Często musiała pracować w gorszych warunkach, aby ustrzec się napadów mężczyzn kierujących się chucią. Już w trakcie transportu na Sybir wiele kobiet zostało zgwałconych i zamordowanych przez kryminalistów.

Po dziesięciu latach katorgi wróciła 30 grudnia 1955 roku do Polski.

Przejmujące wspomnienia Anny Górskiej są niebywałym świadectwem patriotyzmu, moralności, dojrzałości do poświęcenia i niezachwianej wiary w Boga, dzięki której nie załamała się, nie poddała w sytuacjach zdawałoby się już bez wyjścia. 
 Pomimo ekstremalnych warunków, bestialstwa, poniżenia i samotności zachowała godność w łagrach.






Za okazane zaufanie dziękuję Wydawnictwu Fronda.

Tytuł: Niezłomna. Zachowała godność w łagrach
Autor: Agnieszka Lewandowska-Kąkol
Wydawnictwo: Fronda
Rok wydania: 2015
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 
 Ilość stron: 200 
 EAN: 9788364095627 
Format: 15,0x20,5


czwartek, 17 kwietnia 2014

,,LALKI Z GETTA,, EVA WEAVER

,,Lalki z getta,, Evy Weaver przyciągnęły moją uwagę intrygującym tytułem, ładną okładką i opisem na obwolucie, że powieść zawiera przejmujący opis wojny widzianej oczami dziecka i jego prześladowcy.

Jak przeczytałam na okładce książki ,,Eva Weaver jest pisarką, terapeutką i artystką, która w swojej pracy często powraca do zagadnień tożsamości, przynależności i historii. Podobnie jak wielu Niemców, zmaga się z dziedzictwem II wojny światowej,,


Powieść podzielona jest na trzy części. Pierwsza opowiada o losach żydowskiego chłopca o imieniu Mika, który po śmierci ukochanego dziadka dziedziczy po nim duży płaszcz z mnóstwem ukrytych w nim kieszonek i kolekcję ręcznie robionych pacynek. Chłopiec chodzi po getcie i wystawia kameralne przedstawienia dla dzieci i dorosłych, aby w trudnym okresie niedoli choć na chwilę podnieść ich na duchu, by zapomnieli o okropnościach wojny, które otaczały ich na co dzień. Między innymi odwiedza regularnie z przedstawieniami sierociniec i szpital dziecięcy w warszawskim getcie, który prowadził Janusz Korczak.

,,Czułem się strasznie, stojąc pośród tych dzieci. Te, które mogły wstać, od razu nas otoczyły, pozostałe krzyczały z łóżek, domagając się, abyśmy pokazali im pacynki. Za chwilę maszyna ruszyła. Odgrywaliśmy jedno przedstawienie za drugim. Podobnie jak w sierocińcu, dzieci bardzo chciały same pobawić się lalkami, układać własne historie. Podczas naszych wizyt w szpitalu odwiedzaliśmy też inne oddziały-ogólny i wewnętrzny-zawsze jednak wracaliśmy na oddział gruźliczy. To było szczególne miejsce, w którym dzieci dobrze się znały. Panowała tam atmosfera braterstwa i wzajemnego wsparcia. To był ich ostatni przystanek. Z tego oddziału nie było wyjścia.,,

Pewnego dnia Mika zwrócił na siebie uwagę niemieckiego żołnierza Maxa, który zaprowadził go do koszar nazistów i tam zmuszono go do wystawienia przedstawienia lalkowego dla pijanych mężczyzn. Co tydzień sytuacja się powtarza, a Mika musi walczyć o honor i przetrwanie, bo nigdy nie wiadomo, czy nie zostanie zabity. Jedna z pacynek jest szczególnie ważna dla chłopca, ale nie waha się jej podarować Maxowi w dowód wdzięczności za wyprowadzenie mamy i cioci z wagonów, którymi wieziono Żydów na zagładę.

Druga część powieści przedstawia losy Maxa, który za popełnione zbrodnie trafia wraz z innymi niemieckimi żołnierzami do sowieckich łagrów.

,,Max prawie przestał się ruszać, usiłując oszczędzać energię z myślą o tym, co mogło czekać go u kresu tej uciążliwej podróży. Zmysły dawno się stępiły. Ile już czasu minęło, odkąd zostali wpędzeni do wagonów i spotkał ich los podobny do tego, który oni wcześniej zrządzili Żydom?,,

Na Syberii Max ciężko pracuje każdego dnia, walczy o przetrwanie i zmaga się z przenikliwym mrozem. Otuchy dodaje mu pacynka, którą otrzymał od żydowskiego chłopca. Staje się jego przyjacielem i  powiernikiem, daje mu siły do walki o życie.
Trzecia część książki jest zwieńczeniem wszystkich wątków i zamyka całą historię. 

Książkę czyta się bardzo dobrze. Cała opowiedziana historia jest fikcyjna, choć osadzona w realiach wojny. Z prawdą historyczną często się rozmija, ale nie na tyle, aby osoby nie interesujące się historią mogły je wyłapać. Przesłanie książki jest bardzo udane. Historia jest naszą nauczycielką. Za wyrządzone krzywdy trzeba odpokutować, ale trzeba nauczyć się także wybaczać.
Książka z pewnością jest godna uwagi:)