Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brazylia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brazylia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 czerwca 2020

,,POWIETRZE, KTÓRYM ODDYCHASZ"-FRANCES DE PONTES PEEBLES


tyl Powietrze, którym oddychasz
Źródło

Nazwisko Frances de Pontes Peebles nie budziło we mnie żadnych skojarzeń, ale zaintrygował mnie opis na okładce powieści ,,Powietrze, którym oddychasz" i informacja, że akcja rozgrywa się w latach 30. XX wieku w Brazylii. Pomyślałam, że to może być ciekawe doświadczenie czytelnicze i z chęcią zabrałam się za czytanie.

Lata 30. XX wieku. Brazylia, Pernambuco, plantacja trzciny cukrowej Riacho Doce. Na plantacji zamieszkują nowi właściciele, rodzina Pimentelów z córką Graçy, która jest piękna, zadbana, ale też rozkapryszona. W kuchni Pimentelów pracuje jako pomoc dziewięcioletnia Dores,  samotna dziewczynka, bez rodziny i jakichkolwiek bliskich, która często jest poniżana przez pracowników plantacji. Choć dziewczynki należą do różnych światów nawiązują nić porozumienia i pragną odnieść sukces w branży muzycznej. Kiedy mają piętnaście lat uciekają do Rio de Janeiro i rozpoczynają przygodę życia.

Brazylijska pisarka pokazuje dynamicznie rozwijającą się przyjaźń dwóch dziewczynek, a następnie kobiet, które wspierają się, ale też rywalizują ze sobą. W dzieciństwie plantacja jest dla nich królestwem. Wspinają się po drzewach w sadzie, obrzucają chłopców stajennych zgniłymi owocami, kradną owies i karmią nim osły, grają w kulki, zbierają owoce karamboli, wiążą kokardy we włosach i uciekają nad rzekę, aby się potajemnie kąpać. Wspólnie dążą do spełnienia marzeń o zostaniu śpiewaczkami. Pierwsze miesiące po ucieczce do Rio są dla nich czasem wolności i przedsionkiem raju. Uczą się wykorzystywać skromne zarobki, targować się z przekupniami i zachowywać higienę osobistą bez wanny. W dzielnicy Lapa nasiąkają nowymi widokami, zapachami, słowami i przygodami. Ich przyjaźń ewoluuje w Rio. Spierają się ze sobą wiele razy, mówią sobie okropne rzeczy, zachowują się jak podłe, małostkowe awanturnice. Ich kłótnie są burzami, a Graçy zawsze mści się na Dor za krytyczne uwagi. Dora pisze pogodne samby o przystojnych barmanach, karnawałowe marchinhas, których bohaterowie kochają się w ciemnych uliczkach z ubranymi w kostiumy partnerkami, łzawe ballady o przedwcześnie zakończonych letnich romansach, dramatyczne protesty songi przeciwko porzuceniu. Nie jest już tylko córką ladacznicy skazaną na bezbarwne życie i anonimową śmierć. Nic w jej życiu nie jest pewne i nic nie należy tylko do niej, ale pomimo kruchości egzystencji, zagrożeń i przemocy świata może swobodnie oddychać, zachwycać się piękną muzyką i tworzyć. Graçy zachwyca urodą, seksapilem i pięknym głosem. Pragnie być sławna i dzięki tej sławie kochana. Cały czas ma wsparcie Dor, chłopców z zespołu Blue Moon i Viniciusa, ale nie zawsze to docenia. 

Autorka w barwny sposób przedstawia Rio de Janeiro w latach 30. XX wieku, a szczególnie dzielnicę Lapa, gdzie w alei Carmelita pracowały snobistyczne Francuzki. Na ulicach Joaquima Silvy spotkać można było jasnowłose, blade i zachmurzone Polki. Na ulicy Morais de Vole pracowały miejscowe rozrywkowe panienki. Na obrzeżach Lapy mieściły się najlepsze kabarety, w których występowały teatrzyki wodewilowe sprowadzane z USA i grały zagraniczne orkiestry, gdyż wszystko, co pochodziło spoza Brazylii uważane było za bardzo szykowne. Brazylijski klimat czuć na każdej stronie książki.

,,Powietrze, którym oddychasz" to bardzo dobra powieść o kobiecej przyjaźni ze wszystkimi jej odcieniami i pragnieniu czegoś więcej niż daje życie. To barwna opowieść o muzycznej pasji, drodze na szczyt kariery muzycznej, presji odniesienia sukcesu oraz o sambie, w której jest lament, humor, bunt, pożądanie, ambicja, żal i miłość. Zachęcam do sięgnięcia po tę powieść właśnie teraz, gdy tak gorąco na dworze, by jeszcze bardziej poczuć porywające dźwięki samby:)



wydawnictwo literackie - Promocje książkowe - tanie książki ...

Tytuł: Powietrze, którym oddychasz
Autor: Frances de Pontes Peebles
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Kategoria: literatura piękna
Tytuł oryginału: The Air You Breathe
Data wydania: 2020-04-15
Liczba stron: 528
ISBN: 9788308070185
Tłumacz: Michał Ronikier

niedziela, 5 października 2014

,,RIO ANACONDA,,- WOJCIECH CEJROWSKI

Moje pierwsze spotkanie z ekscentrycznym podróżnikiem i dziennikarzem Wojciechem Cejrowskim nastąpiło za sprawą programu Boso przez świat emitowanego w TVP 2 w latach 2007-2009. Później był program Po mojemu nadawany przez TVN Style w latach 2008-2013 i inne. Podróżnik z takim niezwykłym poczuciem humoru opowiadał o swoich podróżach i odległych kulturach, że zaczęłam także czytać jego książki. Najpierw przeczytałam ,,Gringo wśród dzikich plemion,, i wciągnęło mnie na dobre:) Kilka dni temu skończyłam czytać drugą powieść przygodowo-podróżniczą pt. ,,Rio Anaconda,, i o niej chcę dzisiaj wspomnieć.

Źródło zdjęcia: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/190835/rio-anaconda

,,Rio Anaconda. Gringo i ostatni szaman Carapana,, zabiera czytelnika  na wyprawę do tropikalnej puszczy na pograniczu Kolumbii i Brazylii w poszukiwaniu ostatnich Dzikich Plemion nie skażonych cywilizacją, których wiosek nie ma na mapach, gdyż znajdują się one w tak gęstej dżungli, że nie dociera tam ,,oko,, najczulszych satelitów. Dzicy Carapana dopóki mogli unikali konfrontacji ze światem zewnętrznym, przenosili się w głąb dżungli, a ich ziemie uważane były za nieprzyjemne, wrogie pomimo tego, że nie zasłynęli jakimś spektakularnym okrucieństwem. Chodzili boso, nosili przepaski biodrowe i piórka w nosie dla ozdoby, a do zdobywania pożywienia używali dmuchawki.
 I właśnie do takiego plemienia w głębi dżungli udało się dotrzeć Wojciechowi Cejrowskiemu po długotrwałej żegludze jedną z tysięcy rzek, którą nazwał Rio Anaconda.

,,Rio Anaconda - rzeka z moich marzeń...obrośnięta kożuchem roślin, z pięknymi palmami pochylonymi nad wodą, z latającymi rybami, z pływającymi dywanami kwiatów, kolorowymi żabkami śpiącymi na wielkich liściach o podwiniętych brzegach...,,
W jednej z wiosek podróżnik poznaje Szamana Angelino, który jest jego przewodnikiem i ,,Aniołem Stróżem,, strzeże jego każdego kroku w dżungli. Pokazuje jadalne i trujące robaki, jaszczurki, węże, jadowite pnącza i zwierzęta strzelające kolcami. Zapoznaje z życiem codziennym Indian, ich rytuałami, sposobami zdobywania pożywienia, produkcją cziczy,  tańcem, czarami, leczeniem chorób, życiem seksualnym, ale także z otaczającą ich przyrodą - piękną i niebezpieczną.

Podczas lektury często śmiałam się z opisywanych przygód. W Mitu, do którego przyleciał Wojciech Cejrowski często dochodziło do porwań Europejczyków dla okupu. Przez kilka dni był śledzony i kiedy już był u kresu wytrzymałości nerwowej doszło do rozmowy z ,,amigo,, który wyjaśnił mu, że nie ma powodu bać się, gdyż jest bezwartościowy.

,,Jesteś bezwartościowy, sprawdziliśmy. Nikt nam za ciebie nie zapłaci, więc nie będziemy cię porywać. Takie przedsięwzięcie sporo kosztuje. Sama akcja to już wydatki, a potem jeszcze ukrywanie delikwenta w bezpiecznym miejscu, telefony do Bogoty albo i międzynarodowe...Żeby wyjść na swoje musimy kalkulować okupy od dwudziestu tysięcy dolarów w górę. Ty jesteś z Polski, a tam się nawet dodzwonić nie można. Poza tym dowiadywaliśmy się w waszej ambasadzie o średnie pensje w twoim kraju. Naprawdę nie musisz się niczego obawiać. Żaden zawodowiec cię nie porwie, bo mu się to nie będzie opłacać.,,

Indianie potrafią codziennie jeść to samo i nigdy im się to nie nudzi. Ulubionym daniem jest pirita- zupa na wywarze z surowych ryb wrzuconych w całości, bez soli, do tego duża ilość ostrych papryczek tzw. wściekiełka i garść pieczonych mrówek. Zupką tą ciągle częstowano Pana Wojtka, a on nie mógł odmówić, gdyż uraziłby Indian, więc zaciskał zęby... i jadł:)

Świat Indian Carapana przedstawiony jest z szacunkiem. Pomimo tego, że przenoszą się ciągle w inne miejsca, wkrótce ich kultura ulegnie zniszczeniu, zagładzie, gdyż nie będą mieli dokąd uciec, otoczy ich cywilizacja. Nie pomoże nawet to, że autor pisząc o Dzikim Plemieniu pozamieniał miejsca, nazwy i napisał książkę po wielu latach od tej wyprawy, aby nikt nie trafił w to miejsce.

Wzruszyła mnie historia spotkania autora z dziewczyną z plemienia Indian, którą po raz pierwszy  zobaczył po przypłynięciu do wioski, jak śpiewała wraz z innymi kobietami. ,,Była piękna. Ładnnie. Śliczna wcale! Ale piękna tak.,, Nie zamienił z nią przez cały pobyt w wiosce ani jednego słowa, nie dotknął dłoni, nie zaszło nic...tylko odległe spojrzenia i coś w duszy, co Indianie nazywają Tchnienia. A jednak kiedy odpływał stała na brzegu, na skale ponad wodą i patrzyła jak odpływa, wiedziała, że odpływa na zawsze. Gdy łódź zniknęła za pierwszym zakrętem zaczęła biec przez dżunglę ile sił w nogach. Nie zważała na węże, powalone konary, parzące liście, kilka razy się przewróciła, ale biegła dalej, aby pojawić się na sterczącej skale wśród drzew i po raz ostatni zobaczyć odpływającą łódź...

Zachęcam do czytania, gdyż Wojciech Cejrowski ma niebywale lekkie pióro, dar opowiadania i robi piękne zdjęcia, których jest bardzo dużo w tej książce.