niedziela, 9 marca 2014
"GŁOŚNE OWADY-KSIĄŻECZKA DŹWIĘKOWA"-ROBERT FREDERICK
Książeczka zawiera historyjkę o tym, jak owady przygotowują na leśnej polanie przyjęcie.
Pasikonik Gogo przydziela każdemu z owadów zadanie.
Przy tej okazji dzieci poznają żuka Bena, muszkę Felicję, cykadę Kasię, ćmę Marysię i pszczółkę Biankę.
Dorosły czyta o tym, co ma zrobić dany owad, a Maluszek naciska z boku książeczki przycisk, aby usłyszeć, jaki dźwięk wydaje owad.
Książeczka ma twarde kartki, kolorowe i wesołe ilustracje.
Małym dzieciom na pewno będzie się podobała:)
wtorek, 4 marca 2014
NOBLISTA MOHAMED ELBARADEI
| Źródło zdjęcia: http://www.wprost.pl/ar/288174/Egipt-ElBaradei-juz-nie-chce-byc-prezydentem-Demokracji-wciaz-tu-nie-ma/ |
Mohamed ElBaradei to egipski polityk{założyciel egipskiego ruchu opozycyjnego}, prawnik, dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w latach 1997-2009 (MAEA), instytucji funkcjonującej pod auspicjami ONZ. W 2005 r. został wyróżniony, wraz całą agencją, Pokojową Nagrodą Nobla za starania mające na celu ograniczenie broni nuklearnej. Odznaczony został także Nagrodą na rzecz Pokoju, Rozbrojenia i Rozwoju imienia Indiry Gandhi oraz Orderem Nilu {najważniejszym egipskim odznaczeniem państwowym}.
W swojej książce pt. ,,Gra pozorów. Arsenał nuklearny a dyplomacja,, otwarcie opowiada o swojej roli rozjemcy w najgroźniejszych konfrontacjach współczesnego świata, o kulisach funkcjonowania międzynarodowej dyplomacji, podaje szczegóły z misji MAEA, głównie tych, w których brał czynny udział, a mianowicie w Iraku {w latach 1991-1998, 2002-2003}, Iranie {w latach 2003-2009}, Libii {w roku 2003 i później}, Korei Północnej {w roku 2003 i później}.
Autor skrytykował amerykańskie stanowisko uzasadniające wojnę w Iraku, którą tłumaczono posiadaniem przez Irak broni jądrowej. Jak się później okazało żadne badania prowadzone przez MAEA nie dały dowodów na to, że Saddam Husajn wznowił program rozwoju broni jądrowej. Nie znaleziono także broni chemicznej i biologicznej. Reżim Husajna został obalony, ale zginęło przy tym ok. 800 tys. irackich cywilów, a miliony zostało rannych.
Zaskoczyły mnie w ,,Grze pozorów...,, informacje o bardzo dobrze rozwijającym się na świecie czarnym rynku nuklearnym. Autor opisał to na przykładzie Libii.
,,...Libia od lat pracowała nad programem wzbogacania uranu. Potrzebny sprzęt, wiedzę i pomoc konstruktorską otrzymała za pośrednictwem pakistańskiego naukowca i biznesmena A. Q. Khana oraz siatki firm i osób z branży nuklearnej...odkrywałem, jak rozległy i złożony jest nuklearny czarny rynek. Mój rozmówca opowiadał o wsparciu, jakie Libia otrzymała za sprawą swoich kontaktów w RPA. Wspomniał pewien incydent, który miał szczególny międzynarodowy posmak-dzięki poufnej informacji amerykańskiego i brytyjskiego wywiadu u wybrzeży Tarentu Włosi zatrzymali niemiecki frachtowiec BBC ,,China,, który wiózł do Libii sprzęt nuklearny wyprodukowany przez firmę z Malezji.,,
Pewną odskocznią od tematu broni nuklearnej jest rozdział poświęcony przyznaniu Egipcjaninowi Pokojowej Nagrody Nobla i związane z tym wzruszenie.
Oto fragment przemówienia ElBaradei z okazji przyznania nagrody.
,,Wyobraźcie sobie, jak by to było, gdyby narody tego świata wydawały tyle samo na postęp, co na budowanie wojennej maszynerii.
Wyobraźcie snocnaobie świat, w którym każdy człowiek może się cieszyć wolnością i godnością.
Wyobraźcie sobie świat, w którym tak samo opłakujemy śmierć dziecka w Darfurze, co w Vancouver. Wyobraźcie sobie świat, w którym konflikty zażegnujemy na drodze dyplomacji i dialogu, a nie za pomocą bomb i pocisków.
Wyobraźcie sobie, że jedyne, co pozostało z broni nuklearnej, to muzealne eksponaty.
Wyobraźcie sobie, jakie dziedzictwo moglibyśmy zostawić naszym dzieciom.
A teraz pomyślcie, że taki świat jest w naszym zasięgu.,,
Książkę pomimo specyficznego tematu dobrze się czyta, tym bardziej, że autor starał się oddać towarzyszące mu emocje podczas spotkań i rozmów z najważniejszymi politykami współczesnego świata.
Polecam ją Czytelnikom zainteresowanym najnowszą historią, tematem bezpieczeństwa na świecie oraz pragnącym przybliżyć sobie sylwetki noblistów.
sobota, 1 marca 2014
"KSZTAŁTY" - WANDA CHOTOMSKA
Dzięki tej książeczce poprzez zabawny i rymowany wierszyk ,,Kształty,, Wandy Chotomskiej dzieci uczą się rozróżniać kształty i kolory.
,,Raniutko żabka wstała
i rzekła: -Cześć, dzieciaki,
myszka ma moją książkę
o kształtach różnorakich.,,
Książeczka ma ciekawy kształt okładki, twarde kartonowe kartki, zawiera kolorowe, proste ilustracje oraz piktogramy, które porządkują i utrwalają zdobyte wiadomości.
Wydana została w serii Mądry Przedszkolak.
Mój synek bardzo szybko na tej książeczce nauczył się rozróżniać kształty:)
sobota, 22 lutego 2014
,,AZYL NAD DNIESTREM,, FERDYNAND ZAMOJSKI
Przeglądając książki na półkach w bibliotece natrafiłam na niepozornie wyglądającą książkę wydaną w 1986 r. pt. ,,Azyl nad Dniestrem,, autorstwa Ferdynanda Zamojskiego.
Kim był Ferdynand Zamojski?
Polskim prozaikiem żyjącym w latach 1914-1984, urodzonym w Stanisławowie. Był absolwentem prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie-obecnie Uniwersytet Lwowski. W 1939 r. brał udział w kampanii wrześniowej, a później podczas okupacji pracował do 1949 r. jako urzędnik skarbowy.
Napisał wiele powieści, które cieszyły się dużą popularnością.
,,Azyl nad Dniestrem,, został wydany już po śmierci pisarza. Poznajemy w nim losy młodego prawnika Ferdynanda Podlaskiego, który zmuszony jest pracować jako buchalter w majątku doświadczalnym Strzylcze zajętym przez Niemców. Z miasta sprowadza na wieś swoją matkę i syna [ żona zmarła przy porodzie], aby zapewnić im jedzenie, gdyż w mieście dokuczał im głód pod okupacją hitlerowską. Wieś miała być nie tylko antidotum na brak żywności, ale także miała zapewnić spokój Fredowi, członkowi Armii Krajowej, który ukrywał się przed aresztowaniem.
Azyl na wsi okazuje się z każdym miesiącem coraz bardziej złudny. Trzeba walczyć o przetrwanie. Z jednej strony są żołnierze niemieccy, a z drugiej strony Polacy obawiają się band ukraińskich nacjonalistów napadających i mordujących za przyzwoleniem Niemców.
Powieść zawiera bardzo realistyczne sceny z codziennego życia na wsi pod okupacją niemiecką na terenach położonych na wschód od Bugu. Ukazuje zmieniające się relacje pomiędzy zamieszkującymi tam Polakami, Ukraińcami i Niemcami w okresie ,,panowania,, hitlerowców i po klęsce tych ostatnich pod Stalingradem. Dialogi przeplatane są zwrotami w języku niemieckim i ukraińskim. Pisarz używa pięknego, plastycznego języka. Miałam przeczytać na początku tylko kilka stron, a skończyłam na osiemdziesiątej stronie i nie mogłam się oderwać.
Powieść zawiera też wątek miłosny. Ferdynand poznaje Marysię...ale nie zdradzę nic więcej:)
,,Azyl nad Dniestrem,, polecam miłośnikom książek historycznych o II wojnie światowej oraz interesujących się relacjami Polaków i Ukraińców w tym okresie.
Myślę, że obecnie twórczość Ferdynanda Zamojskiego jest zapomniana i nie doceniona, a niesłusznie. Warto wracać do starych, ale bardzo dobrych książek:)
poniedziałek, 17 lutego 2014
,,GOMORRA,, ROBERTO SAVIANO
Roberto Saviano jest włoskim pisarzem i dziennikarzem piszącym przede wszystkim o organizacjach przestępczych. Urodził się w miasteczku Casal di Principe, które położone jest niedaleko Neapolu uważanego za twierdzę kamorry. W 2006 roku mając wówczas 27 lat wydał książkę pod tytułem ,,Gomorra – podróż po imperium kamorry,, w której szczegółowo opisał działalność włoskiej mafii neapolitańskiej. W 2007 roku znalazła się ona na liście 100 najlepszych książek non fiction, ogłaszanej co roku przez ,,The New York Times,,
Roberto Saviano zyskał sławę, ale naraził się mafii, która jest pamiętliwa i cierpliwa...zaczęto mu grozić.
Pisarz musiał się ukrywać, a rząd włoski przydzielił mu ochronę po apelu Umberta Eco w głównym wydaniu wiadomości, w których powiedział: ,,Nie zostawiajmy Roberta Saviano samego, jak kiedyś sędziów Falcone i Borsellino. Na nic się zdają wyrazy solidarności ludzi pióra. Tutaj jest potrzebna interwencja sił porządku publicznego,,
,,Gomorra – podróż po imperium kamorry,, łączy w sobie cechy reportażu dziennikarskiego i powieści. Autor przez 6 lat zbierał do niej materiały, pojawiał się w miejscach, gdzie coś się działo, wnikliwie obserwował, jeśli się dało to nagrywał. Pracował w porcie neapolitańskim, gdzie ładował przemycane towary, przebywał w nielegalnych szwalniach szyjących kreacje dla znanych projektantów, obserwował prace dealerów na ulicach, jeździł na vespie w miejsca, gdzie ginęli ludzie w czasie wojny klanów, brał udział w procesach sądowych, przeglądał akta sądowe, rozmawiał z członkami kamorry, chodził na pogrzeby....długo by wymieniać, zebrał powalający zbiór faktów!
Pokazuje od wewnątrz jak mafia przenika do świata każdej gałęzi gospodarki, polityki, mody, a nawet codzienności zwykłego emeryta, tak, właśnie emeryta, który dorabia sobie do skromnej emerytury roznosząc co miesiąc pieniądze żonom lub narzeczonym kamorrystom przebywającym w więzieniach.
Ukazuje mechanizmy rekrutacji w szeregi kamorry chłopców w wieku od 12 do 17 lat, gdy potrafią już dochować wierności klanowi. Jest ich cała armia... armia dzieci/żołnierzy.
,,...podniósł sweter do góry. Miał całą klatkę piersiową pokrytą okrągłymi siniakami. W centrum fioletowych plam widać było żółte i zielone gruzełki popękanych naczyń krwionośnych.
– Co ci się stało?
– To kamizelka...
– Jaka kamizelka?
– Kamizelka kuloodporna...
– Przecież kamizelka nie robi takich siniaków.
– Te śliwy są od strzałów...
siniaki albo śliwy, jak je nazywał, zrobiły kule z broni palnej zatrzymane przez kamizelkę o centymetr od ciała. Młodym chłopcom zakładano kamizelki kuloodporne, po czym strzelano do nich, żeby oduczyć ich strachu przed bronią palną. Nawet jeżeli ubierzesz kogoś w kamizelkę, nie możesz mieć pewności, że nie ucieknie, gdy będą do niego strzelać. Kamizelka kuloodporna nie jest szczepionką przeciw strachowi. Wymyślono więc, że najlepszym sposobem, żeby uodpornić chłopców na strach będzie oswojenie ich ze strzałami i pokazanie, że broń może być niegroźna. Chłopcy opowiadali mi, że wywożono ich w pola niedaleko Secondigliano. Kazano im założyć kamizelki pod bluzy, po czym strzelano do nich raz za razem, opróżniając pół magazynka na osobę.,,
Pisarz podaje nazwiska bossów, wymienia członków mafii, podaje nazwy ich przedsiębiorstw, opisy zbrodni i metody działania systemu, który nie ogranicza się tylko do Włoch, ale oplata swymi mackami inne kraje na całym świecie, wykorzystuje najnowsze technologie i metody zarządzania.
Kiedy czytałam o tym wszystkim otwierałam coraz szerzej oczy ze zdumienia, aż trudno w to wszystko uwierzyć, a to dotyka nas wszystkich!
,,Wszystko, co istnieje przechodzi tędy. Tędy, przez port w Neapolu. Nie ma na rynku przedmiotu: zabawki, kawałka plastyku, młotka, butów, śrubokrętu, gry wideo, kurtki, śruby, spodni, wiertarki czy zegarka, który nie przeszedłby przez port. Port w Neapolu jest jak rana. Szeroka. Punkt docelowy nieskończenie długich podróży towarów...Port w Neapolu jest jak dziura w mapie świata, przez który wychodzi wszystko to, co zostało wyprodukowane w Chinach.....wszystko, co produkuje się w Chinach, tutaj właśnie jest wyładowywane.,, a potem wędruje dalej....
Jeśli chodzi o literacką stronę książki, to przyznam, że nie czyta się jej łatwo, gdyż zawiera bardzo dużo nazwisk, dat, szczegółów,cyfr, można się w tym pogubić. Niemniej warto przez to przebrnąć, aby uzmysłowić sobie jak funkcjonuje nasz świat.
Na podstawie tej książki Matteo Garrone nakręcił film o tym samym tytule. Zdobył wiele nagród w tym Grand Prix na festiwalu w Cannes.
Myślę, że film jest doskonałym uzupełnieniem książki:)
Roberto Saviano
źródło zdjęcia: http://www.giornaledelcilento.it/it/roberto_saviano_don_peppino_diana_parole_contro_betoniere_e_fucili.html#.UwI3omJ5Moo
Roberto Saviano napisał w 2010 roku kolejną książkę pt. ,,Piękno i Piekło,,
Jeśli będę miała możliwość jej przeczytania to na pewno to zrobię:)
Podziwiam odwagę tego mężczyzny...
czwartek, 13 lutego 2014
,,CHRUPEK I MIĘTUS DZIKIE ZWIERZĘTA,, DELPHINE BOURNAY
Kilka dni temu przeczytałam wieczorem Małemu Synkowi, choć w zasadzie Duży Synek też się przysłuchiwał:) książeczkę pt. ,,Chrupek i Miętus dzikie zwierzęta,, Delphine Bournay. Jest to książka z serii o przygodach wielkiej żaby Miętusa i żółtego królika Chrupka. Kiedy przeczytałam na okładce książeczki, że stała się bestsellerem we Francji pomyślałam, że musi być zabawna.
Zaczęłam czytać pierwszy rozdział, w którym bohaterowie szukają swojego miejsca zamieszkania. Nie znajdują go na mapie, bo dzik wylizując dżem z mapy wygryzł dziurę...i w tym miejscu czytam: ,,A jaki kraj on zjadł? Nigdy się tego nie dowiemy! Chyba, że rozetniemy mu brzuch wielkim nożem i wydobędziemy zjedzony kawałek mapy.,, ???
Jak mam coś takiego przeczytać pięcioletniemu- dziecku?
Dzieci w tym wieku przecież biorą jeszcze wszystko dosłownie, nie wezmą tego za żart, a książeczka zakwalifikowana została dla grupy wiekowej 5 plus.
Przyznam się, że w tym momencie zastąpiłam tekst z książki własnymi słowami.
Drugie opowiadanie o spisie i skatalogowaniu wszystkiego w lesie przez Miętusa jakoś przeczytałam bez większych zastrzeżeń, ale trzecie opowiadanie znowu mnie ,,zamurowało,, gdy przeczytałam o łapaniu sroki w pułapkę. Miętus zrobił pętlę ze sznurka, powiesił ją na gałęzi i powiedział: ,,Potem ogłuszę srokę jednym uderzeniem drąga. Pokroimy ją na kawałki...,, Tego było już dla mnie za wiele.
Liczyłam na zabawne i mądre historyjki w tej książce, ale nie znalazłam, ani zapowiadanego humoru, chyba, że czarny:) ani mądrych postaci, bo Chrupek jest głupiutki i naiwny, a Miętus apodyktyczny i okrutny.
Dopiero po przeczytaniu książki dokładnie przyjrzałam się okładce, na której żaba ostrzy nóż, a królik zaciska pętlę ze sznurka. Delphine Bournay, która jest także ilustratorką w książce ma jednak inne poczucie humoru niż ja...
Moje odczucia z pewnością są subiektywne. Wiele osób jest zachwyconych tą książką i podkreślają właśnie dowcip, dosłowność, prostotę oraz charakter zwierzątek.
Dla mnie plusem książeczki jest jakość wydania -Wydawnictwo Dwie Siostry- kredowy papier, twarde obwoluty, duża czcionka naśladująca odręczne pismo, a do tego każdy bohater ma przypisany inny kolor dla swojej kwestii.
A jaki był odbiór tych historyjek przez moje dzieci?
Mały Synek śmiał się z ilustracji i momentami z tekstu, ale kontrowersyjne fragmenty przedstawiałam mu w złagodzonej formie.
Duży Synek z zainteresowaniem obejrzał książkę, ale po wysłuchaniu jej treści, która była dla niego tak jak i dla mnie zaskoczeniem, powiedział: ,,Ta książka jest dziwna,,
Myślę, że książka mogłaby się sprawdzić dla dzieci starszych, które dostrzegają absurdalność sytuacji.
Dla pięciolatków nie polecam, gdyż są jeszcze zbyt wrażliwe.
czwartek, 6 lutego 2014
,,CHŁOPCY Z PLACU BRONI,, FERENC MOLNAR
Kiedy chodziłam do szkoły podstawowej jedną z lektur obowiązkowych była powieść węgierskiego pisarza Ferenca Molnara pt. ,,Chłopcy z Placu Broni,, Pamiętam, że byłam pod wielkim wrażeniem tej lektury, dużo o niej myślałam i żałowałam głównego bohatera Nemeczka. Powieść ta nadal jest lekturą obowiązkową w szkole i bardzo dobrze, bo to świetny kawałek literatury młodzieżowej.
Teraz mój Duży Synek ,,musiał,, ją przeczytać. Przy tej okazji ja również ją sobie przypomniałam. Zastanawiałam się tylko, czy będzie mu się tak samo podobała, jak mi w dzieciństwie, bo to przecież zupełnie inne pokolenie:)
Dwie grupy chłopców toczą między sobą walki o plac do zabawy. Jedna grupa nazywa siebie Chłopcami z Placu Broni /przywódca Janosz Boka / a druga Czerwonymi Koszulami /przywódca Feri Acz/
Chłopcy spotykają się codziennie i przygotowują się do walki, obmyślają strategie, starają się zdobyć jak najwięcej informacji o przeciwniku. W czasie tych manewrów jeden z najmłodszych chłopców z Placu Broni Ernest Nemeczek podczas przebywania na terytorium wroga wpada kilka razy do zimnej wody i dostaje zapalenia płuc. Gdy dochodzi do decydującego starcia chory Nemeczek też bierze w nim udział i odznacza się wyjątkowym bohaterstwem. Niestety kończy się to dla niego tragicznie.
Kiedy czytałam ,,Chłopców z Placu Broni,, miałam wrażenie, że ta walka toczy się naprawdę, że to prawdziwa wojna, że chłopcy to prawdziwi żołnierze i bronią swojej ojczyzny.
Powieść ukazuje jak ważna jest lojalność, wierność ideałom, przyjaźń, honor i bohaterstwo.
Jest to książka ponadpokoleniowa i moje obawy związane z tym, jaka będzie reakcja na jej treść mojego syna okazały się niepotrzebne, gdyż stwierdził, że jest to pierwsza lektura szkolna, która naprawdę mu się podobała:)
czwartek, 30 stycznia 2014
,,LISTY Z AMERYKI,, KRZYSZTOF PIECZYŃSKI
Krzysztofa Pieczyńskiego często oglądałam w polskich filmach i poza dobrą grą aktorską zwróciłam uwagę na spokój bijący z jego twarzy i ładną barwę głosu. Kiedy w księgarni natknęłam się na jego książkę
pt. ,,Listy z Ameryki,, postanowiłam ją kupić i sprawdzić, co też Pan Krzysztof przeżył na tym kontynencie.
,,Listy z Ameryki,, to pewnego rodzaju pamiętnik, ale pisany w formie listów do przyjaciół przez cały okres pobytu aktora w Ameryce, czyli ok. 12 lat. Listy zawierają opisy dnia codziennego oraz duchowe rozterki. Aktor chodzi na castingi, próby, gra w teatrze, stara się doskonalić język, spotyka się z różnymi ludźmi, zwiedza amerykańskie miasta i czeka na role, na angaż lub choćby jakiekolwiek zainteresowanie, czy rólkę za którą dostanie pieniądze i będzie mógł opłacić mieszkanie, czy kupić jedzenie. Pieczyński wyjechał do Ameryki głównie dla doskonalenia aktorstwa, ale przed wyjazdem chyba nie zdawał sobie sprawy, że będzie to walka o przetrwanie, o każdy dzień . Znalazł się w obcym kraju, bez przyjaciół i rodziny...zupełnie sam.
Z jego listów przebija straszna samotność. Starał się przed nią bronić uciekając we wspomnienia, przesiadując w ulubionych kawiarniach, gdzie napisał większość listów i czytał książki, gdzie obserwował ludzi. Prawdopodobnie jego codzienność byłaby znośniejsza i weselsza, gdyby spotkał tę jedyną kobietę, za którą bardzo tęsknił i ciągle poszukiwał pośród różnych spotykanych kobiet.
,,Codziennie, codziennie każdą godzinę i minutę odpowiadasz przed samym sobą, przed swoim czystym ,,ja,, za swoje myśli, słowa i czyny. Jeśli będziesz żył w takiej dyscyplinie bez podpory miłości, wcześniej czy później staniesz się gorzki albo staniesz się duchowym terrorystą. Miłość rozjaśni Cię, doda poczucia humoru i lekkości, uczyni twoje życie znośnym, a może nawet szczęśliwym, mądrym na pewno.,,
Krzysztof Pieczyński był bardzo szczery w swojej książce i dogłębnie opisywał swoje rozterki i pragnienia.
,,Listy z Ameryki,, czytałam na raty, po kawałku, bo były zbyt smutne i czasami nużące kiedy autor snuł rozważania na temat wiary.
Krzysztof Pieczyński
źródło zdjęcia: www.tvp.pl
środa, 22 stycznia 2014
,,LÓD I WODA, WODA I LÓD,, MAJGULL AXELSSON
Od kilku lat zaczytuję się w powieściach szwedzkiej pisarki Majgull Axelsson. Pierwszą książką, którą przeczytałam była debiutancka ,,Droga do piekła,, za którą pisarka otrzymała Nagrodę Moi Martinson i stała się sławna. Potem przeczytałam ,,Kwietniową czarownicę,, uhonorowaną najważniejszą szwedzką nagrodą literacką Augustpriset oraz ,,Dom Augusty,, i ,,Ta, którą nigdy nie byłam,,.
Bardzo cenię twórczość Majgull Axelsson, nigdy nie zawiodłam się na jej powieściach i mogę śmiało polecić wszystkie miłośnikom czytania:)
Obecnie jestem po lekturze ,,Lód i woda, woda i lód,, i nie wiem czy będę obiektywna w jej ocenie:)
Susanne czuje się upokorzona, bezradna i coraz bardziej boi się wchodzić do kajuty po dłuższej nieobecności. Zaczynają jej się przypominać wydarzenia z przeszłości rodziny i w tym momencie akcja powieści toczy się na dwóch płaszczyznach, współcześnie na ,,Odynie,, gdzie pisarka próbuje zdemaskować po cichu człowieka bezczeszczącego jej azyl na lodołamaczu i w przeszłości, gdzie poznajemy historię jej rodziny.
Matką Susanne była Inez, która miała siostrę bliźniaczkę Elsie. Siostry bardzo różniły się charakterami, choć z wyglądu były identyczne. Inez była obowiązkowa, skrupulatna, bardzo poukładana, dbała o męża i dzieci, natomiast Elsie nie potrafiła normalnie żyć, uciekała przed wspomnieniami z młodości, pracowała jako telegrafistka na statkach, z których nie schodziła na ląd nawet przez rok. Elsie urodziła w bardzo młodym wieku syna Bjorna, którego chciała oddać do sierocińca, chłopiec wcale jej nie interesował, był przeszkodą w jej życiu. Inez zapobiegła oddaniu chłopca i sama zajęła się jego wychowaniem.
Bjorn dorósł i stał się szwedzką gwiazdą muzyki pop i wtedy matka biologiczna wraca i próbuje nawiązać bliższy kontakt z synem. Obie siostry rywalizują o miłość chłopca i wcale nie zauważają, że on też toczy swoją wewnętrzną walkę...aż dojdzie do tragedii, która zmieni życie wszystkich w rodzinie i naznaczy przyszłość Susanne.
Majgull Axelsson stworzyła świetne portrety psychologiczne postaci, sięgnęła w głąb duszy kobiety, pokazała jak traumatyczna przeszłość wpływa na teraźniejszość, jak nienawiść może zniszczyć życie.
Zachęcam do lektury:)
środa, 8 stycznia 2014
,,LALKI W OGNIU,, ~ PAULINA WILK
Każdy rozdział książki poświęcony jest innej sferze życia mieszkańców Indii. Czytając miałam wrażenie, że budzę się z Hindusami, towarzyszę im w różnych zajęciach przez cały dzień, a w nocy kładę się spać.
Po lekturze można przekonać się jak bardzo Indie są krajem sprzeczności, kontrastów.
Co roku przychodzi tam na świat tyle osób, ile zamieszkuje Australię. Rząd indyjski nie potrafi ustalić dokładnie ile milionów ludzi zamieszkuje w kraju. Część ludzi oficjalnie nie istnieje, bo nie posiadają domu i stałego adresu, nie mają majątku, stałej pracy, nie znają daty swoich narodzin, gdyż urodzili się gdzieś na ulicy, łodzi, czy w jakiejś chacie.
,,W indyjskiej populacji jest wielka dziura, brakuje milionów dziewczynek. Znikają codziennie, w tajemnicy, hipokryzji i kłamstwie. Na wsiach są różne sposoby...podaje się trujący miąższ oleandrów, koktajl z pestycydów, opium albo surowy ryż, który uszkadza delikatne narządy. Dziewczynki są duszone, zakopywane żywcem, wrzucane do studni. A czasem po prostu zostawiane samym sobie, by umarły z głodu. Na te zabójstwa spada zasłona milczenia. Nawet w małych wioskach, gdzie ciąży nie da się ukryć, sąsiedzi nie zadają pytań, a policja nie interweniuje,,
To samo dzieje się w miastach, tylko metody są bardziej wyrafinowane.
Przerażające!
I to wszystko ma miejsce w demokratycznym kraju, w XXI wieku!
W trakcie wesela kobiety składając życzenia pannie młodej mówią ,,Obyś była matką tysiąca synów,,
Hinduski i ich potrzeby są niewidoczne, obłożone zakazami i obowiązkami. Mężczyźni cieszą się swobodą.
Najludniejsza demokracja świata nie potrafi zaspokoić podstawowych potrzeb~ łazienek z bieżącą wodą i publicznych toalet. Obok wielkiego dworca kolejowego New Delhi, przy ulicy, gdzie mieszczą się banki, drogie sklepy i restauracje ciągnie się jedna z największych dzikich toalet w kraju. Turyści, którzy nawet znajdą jakąś toaletę, czym prędzej z niej wychodzą, a takich wrażeń woleliby uniknąć po raz drugi.
Pamiętam, jak znajoma, która pojechała pierwszy raz do Indii na pytanie ,,Jak tam jest?,, W pierwszej kolejności, w sms_ie odpisała, że jest strasznie brudno. Po tym, co przeczytałam w ,,Lalkach w ogniu,, zaczęłam mieć dokładniejsze wyobrażenie o tym, co czuła, i co musiała widzieć.
Obok ekskluzywnych apartamentów, budynków firm komputerowych, hoteli, czy restauracji istnieje ogromna bieda.
,,Nędza jest tak rozpowszechniona, tak trwała i uporczywa, że powieki same zaciskają się reakcji obronnej. Ale odwracanie wzroku nic nie da~wolne od ubóstwa są jedynie skrawki indyjskiej rzeczywistości, małe wysepki oferujące iluzoryczną ucieczkę. Opływa je ocean bezsilności i strachu, prędzej czy później trzeba się w nim zanurzyć,,
Za pośrednictwem książki Pauliny Wilk możemy ,,zajrzeć,, do codzienności Hindusów~do ich pracy, domów, kuchni, łóżek, szaf i serc...
Gwarantuję, że długo nie można zapomnieć tego, co tam się ,,zobaczy,, bo oprócz całego piękna Indie mają też drugie oblicze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)