niedziela, 10 listopada 2013

"OKSANA" - WŁODZIMIERZ ODOJEWSKI

 Oksana
Jakiś czas temu na jednym z blogów o książkach przeczytałam bardzo zachęcającą recenzję "Oksany" Włodzimierza Odojewskiego. Kiedy wypatrzyłam ten tytuł na półce w bibliotece pomyślałam "Biorę":)

"Oksana" to niesamowita wielowarstwowa powieść o cierpieniu, śmierci, poświęceniu, strachu, trudnych relacjach polsko-ukraińskich w czasie II wojny światowej, ale także o miłości.
Karol-urodzony w kresowej Trembowli, naukowiec, badacz współczesnej historii pracujący w Instytucie Spraw Wschodnich w Monachium jest śmiertelnie chory na raka. Wyczerpany badaniami i chemioterapią, po stwierdzeniu, że już nic się nie da zrobić ucieka ze szpitala i wyrusza w podróż do Włoch.
Lekarzowi, który odradza mu tę podróż mówi  "chcę być wśród ludzi, normalnie żyjących ludzi, nie czekających czy już, czy za dzień albo dwa, czy może dopiero za tydzień to się stanie...".
Przemieszcza się od hotelu do hotelu, odwiedza znajome miejsca, które kocha i chłonie wszystko co go otacza po raz ostatni. W jednym z hoteli poznaje Oksanę-lekarkę pracującą w Kanadzie spędzającą urlop we Włoszech, z pochodzenia Ukrainkę. Zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia, miłości towarzyszy wielka namiętność. Oksana jest dużo młodsza od Karola. "Że też ja nie spotkałam ciebie wcześniej i westchnęła, a jej ruchliwa zawsze, dopiero co roześmiana twarz nagle spoważniała przybrała jakiś tragiczny wyraz. Znaleźliśmy się obydwoje w mniej więcej takiej samej sytuacji, całkowicie samotni...powiedziała po chwili w zamyśleniu". Kontynuują razem podróż przez Włochy i wspominają swoje dzieciństwo i młodość.

Zaskoczona byłam zakończeniem książki, nie przewidziałam takiej pointy. 
Proza Włodzimierza Odojewskiego jest znakomita.
Bardzo polecam:)

poniedziałek, 28 października 2013

"HISZPAŃSKIE OCZY" - MARIA NUROWSKA

Hiszpańskie oczy - Maria Nurowska Jeśli ktoś lubi powieści psychologiczne, a szczególnie o psychice kobiet, trudnych relacjach pomiędzy najbliższymi osobami w rodzinie, a do tego ze szczyptą historii powojennej, to polecam "Hiszpańskie oczy" Marii Nurowskiej.
Jest to moje pierwsze spotkanie z tą polską pisarką i na pewno nie ostatnie.
"Hiszpańskie oczy" powstały dzięki przypadkowej rozmowie w parku Marii Nurowskiej i starszej nieznajomej kobiety, która opowiedziała jej historię swojego życia.

Anna, która brała udział w Powstaniu Warszawskim, w wieku piętnastu lat  została wywieziona na Syberię, gdzie pracowała przez kilka lat w obozowym szpitalu. W noc wigilijną dokonano na niej zbiorowego gwałtu, a owocem tego była urodzona w niewoli córka, która wróciła z nią do Polski. Relacje między matką, a córką są bardzo skomplikowane i bolesne. Ewa, córka Anny choruje na bulimię, nie zna okoliczności swojego poczęcia i sama wychowuje synka Antka, którego "podrzuca" matce kiedy nie jest w stanie się nim zająć.  Kobiety szukają pomocy u psychologa, gdyż wzajemne pretensje, niedomówienia, chłód emocjonalny, a jednocześnie uzależnienie od siebie doprowadzają je do granic wytrzymałości i wpływają na kształtującą się dopiero osobowość pięcioletniego Antka, który często do babci zwraca się  "mamo".
W książce tej Maria Nurowska przedstawiła nie tylko trudne relacje matki i córki, ale także miłość kobiety do mężczyzny, Anny do Jerzego, dużo starszego od niej chirurga, którego poznała podczas Powstania Warszawskiego, a później spotkała także w łagrze.
  
Cała opowieść jest smutna, nostalgiczna i przepełniona bólem. 
Jeśli to kogoś nie zraża, to bardzo polecam tę lekturę.
 

niedziela, 13 października 2013

"PEWNA PRYWATNA SPRAWA" - BEPPE FENOGLIO


 Pewna prywatna sprawa - Beppe Fenoglio
Beppe Fenoglio, to pisarz włoski urodzony w Albie, w Piemoncie. Jego pisarskie zainteresowania skupiały się wokół walk partyzanckich i umiłowania ziemi ojczystej.
I właśnie "Pewna prywatna sprawa", to zapis przeżyć dwudziestoletniego partyzanta o imieniu Milton, którego w czasie wojny nękały rozterki miłosne. 
Za wszelką cenę stara się dotrzeć do ukochanej Fulvi i poznać prawdę...
Drugim wątkiem w tej niewielkiej książeczce jest obraz włoskiej partyzantki, który został przedstawiony bez patosu i chwały. 
Ogólnie książka nie porywa swoją akcją. Ani wątek miłosny na tle niebezpieczeństw wojny- szczenięca miłość i niepotrzebne narażanie swojego życia oraz kompanów tylko po to, aby dowiedzieć się, czy dziewczyna spotykała się z innym, ani opisane życie partyzanckie-smutne, często poniżające i okrutne.
Chociaż realia partyzantki włoskiej z pewnością zostały przedstawione wiarygodnie, gdyż autor książki walczył w Ruchu Oporu. 


wtorek, 8 października 2013

"MASZEŃKA" - VLADIMIR NABOKOV

 Maszeńka - Vladimir Nabokov
"Maszeńka" Vladimira Nabokova to pierwsza książka jaką przeczytałam tego rosyjskiego pisarza, a właściwie można też powiedzieć amerykańskiego, bo od 1919 r. przebywał na emigracji.
Oczywiście wiele dobrego słyszałam o jego twórczości, oglądałam film "Lolita", który powstał na podstawie powieści o tym samym tytule, ale dopiero teraz sama przekonałam się, że warto sięgać po książki Nabokova.
"Maszeńka" była debiutem powieściowym pisarza i zawiera dużo elementów autobiograficznych m.in. opisuje on swój młodzieńczy romans i miejsca, w których się rozgrywał.

Na okładce książki możemy przeczytać, że "Maszeńka", napisana na emigracji, uchodzi za najbardziej rosyjską powieść Nabokova. Specyficzny klimat książki, pełen niedopowiedzeń, dwuznaczności, mistyfikacji, fascynuje i urzeka czytelnika, który wraz z bohaterem utworu przeżywa jego duchowe rozterki. Ganinowi - bo tak nazywa się ów bohater - ojczyzna z perspektywy ubożuchnego berlińskiego pensjonatu dla rosyjskich emigrantów jawi się jako nostalgiczny sen, mit, niezatarte wspomnienie. Jednocześnie zaś przeżyta t a m, w Rosji, miłość młodzieńcza i romantyczna, jest dla niego droższa i realniejsza niż szara, nieprzyjazna teraźniejszość. I nagle okazuje się, że dziwnym zrządzeniem losu bliskie jest spotkanie z ukochaną. Ganin przeczuwa, że pojawienie się prawdziwej Maszeńki - nie tej z wyidealizowanych wspomnień młodości - unicestwi kruchą przeszłość... ".

Cała akcja rozgrywa się w ciągu 6 dni  (na siódmy dzień Ganin wyjeżdża z Berlina) w pensjonacie madame Dorn, gdzie mieszkają rosyjscy emigranci: Ganin, Ałfierow, tancerze Kolin i Gornocwietow, stary poeta Podtiagin i Żydówka z Kijowa Klara. Poznajemy sceny z ich codziennej egzystencji oraz rozterki i wspomnienia z życia Ganina. Dla głównego bohatera-Ganina są to jakby dwa odrębne światy. Świat emigracyjny-teraźniejszy-szary, biedny i świat pamięci-przeszłości, którą spędził w Rosji, jawiącej się jako coś pięknego, nostalgicznego, przywołującego znajomy zapach czeremchy i miłości do Maszeńki.

Romans z Maszeńką dzieli się na trzy etapy:
1. Realne wydarzenia w Woskrieseńsku w przedrewolucyjnej Rosji, gdy spotykają się codziennie na zielonym wzgórzu, gdzie stał opustoszały biały dwór, a przy nim park.
"Tyle się całowali w te pierwsze dni swojej miłości, że Maszeńce nabrzmiewały wargi, a na karku, tak zawsze gorącym pod węzłem warkocza, pojawiały się delikatne sińce".

2. Romans w listach w czasie wojny domowej. Pierwszy list przesłany został przez Maszeńkę z Petersburga do Jałty w dwa lata po tym, jak spędzili ze sobą pierwsze tygodnie miłości.
"Przez całe dnie po otrzymaniu listu pełen był rozedrganego szczęścia. Wydawało mu się niepojęte, że mógł rozstać się z Maszeńką".
"Obowiązek zatrzymywał go w Jałcie-zanosiło się na zbrojną walkę-chwilami jednak zdecydowany był rzucić wszystko i ruszyć na poszukiwanie Maszeńki po małoruskich chutorach..."
"W tym wędrowaniu listów przez straszną Rosję było coś wzruszająco cudownego, niczym w bielinku przefruwającym nad okopem".

3. Romans we wspomnieniach przez cztery dni odkąd  Ganin dowiedział się o przyjeździe Maszeńki do Berlina i przywoływał w pamięci minione chwile spędzone z nią.
"Pamięć wskrzesza wszystko prócz zapachów, nic za to nie wskrzesza przeszłości w takiej pełni, jak związany z nią niegdyś zapach".
"...i mój Boże, ten jej zapach, niepojęty, jedyny na świecie..."
"...te dni były, być może, najszczęśliwszym okresem w jego życiu".

Długo myślałam o historii Ganina i Maszeńki...książka wzbudza refleksje i nie daje o sobie zapomnieć:)
Bardzo polecam do czytania:)

"Maszeńka" została zekranizowana w 1987 r. Reżyserował film John Goldsmidt, a główne role zagrali Irina Brook, Cary Elwes i Jean-Claude Brialy. 

niedziela, 6 października 2013

"MOJA CESARZOWA" - DA CHEN

 Moja cesarzowa - Da Chen
Przez kilka jesiennych wieczorów rozgrzewałam się czytając powieść o miłości pt. "Moja Cesarzowa", której autorem jest Chińczyk Da Chen.

Na początku poznajemy Pickens`a, który mówi o sobie "stary, zepsuty i upadły" człowiek. Wstaje on codziennie rano, żeby spisywać to, co się wydarzyło w jego życiu, aby jeszcze raz przeżyć minione dni.
Wędrujemy razem z Pickens`em po morzu wspomnień i dowiadujemy się, że był on kiedyś guwernerem ostatniego cesarza Chin, poznajemy kulisy życia na dworze, intrygi i żądzę władzy eunuchów.
Osią retrospekcji Pickens`a jest jednak miłość.
 Po latach wspomina: "Byłem nikim, dopóki pewnego letniego dnia nie zjawiła się Annabelle...zakochaliśmy się w sobie szybko i niezdarnie. Ból rodzącej się miłości i monstrualnego pożądania niemal doszczętnie nas wyniszczył w miodowym miesiącu naszego romansu. Ona balansowała miedzy wyimaginowanym szczytem euforii, a otchłanią ponurych nastrojów, podczas gdy ja marniałem w stanie powolnej agonii, głodny choćby ulotnych obrazów..."
Niestety Annabelle ginie w pożarze, a młody Pickens "sterowany" przez jej ducha poznaje bardzo do niej podobną Qui Rong (czwartą żonę cesarza Chin), w której się zakochuje. W ten sposób miłość ma pokonać śmierć.

Trudno wystawić mi jednoznaczną opinię na temat tej książki. Z jednej strony powieść wciąga i dobrze się czyta, a z drugiej strony dla wielu czytelników może być odpychająca ze względu na ciągłe sceny dokonań łóżkowych głównego bohatera. Miałam wrażenie, że dla niego miłość wiąże się tylko z seksem.
 Język użyty przez Da Chena jest miejscami poetycki i barwny, ale są też fragmenty brutalne w swoim opisie, które mogą przyprawiać o mdłości.
Generalnie powieść nie jest wielkich lotów...czytadło.

Na koniec posta cytat z książki, który zwrócił moją uwagę.
"Odkryłem niezwykłą prawdę, iż namiętność oślepia człowieka, ale miłość trzyma go przy życiu".
Czyż nie jest to prawda?




"ANNE FRANK. DZIENNIK, ŻYCIE, DZIEDZICTWO" - FRANCINE PROSE


Anne Frank. Dziennik, życie, dziedzictwo - Francine Prose
Francine Prose w książce "Anne Frank. Dziennik, życie, dziedzictwo" prowadzi rozważania z literackiej perspektywy nad dziennikiem Anne Frank, która w czerwcu 1942 roku otrzymała na trzynaste urodziny zeszyt w czerwoną kratkę i rozpoczęła w nim codzienne zapisywanie wydarzeń, jakie miały miejsce przez ponad dwa lata na amsterdamskim poddaszu, gdzie ukrywała się z rodziną i innymi osobami przed nazistami. Po wojnie dziennik ten został wydany i stał się jednym z najbardziej znanych dokumentów współczesnej historii.

Francine Prose w swojej książce zastanawia się nad tym, jakie aspekty dziennika zapewniły mu długie i mające znaczenie życie po śmierci Anne Frank? Dlaczego młodziutka Anne stała się ważną postacią dla wielu czytelników na świecie? Dlaczego tak ich porusza, to co napisała? Jak różne wersje dziennika i jego interpretacje (sztuka broadwayowska, hollywoodzki film, lekcje w szkołach, artykuły w prasie) wpłynęły na ludzkie wyobrażenia o Anne Frank.
Prose broni talentu pisarskiego młodej autorki dziennika. Pokazuje, że uaktualniała ona jego strony. Chciała, żeby był zauważony, żeby ludzie go czytali. Ścigała się z czasem, aby przepisać ostatnią wersję (ostatni zapis w dzienniku pochodził trzy dni przed aresztowaniem).
Praca nad dziennikiem pozwalała Anne przetrwać osamotnienie i wypełnić długie godziny utrzymywania ciszy oraz trwania w bezruchu na poddaszu, podczas kiedy poniżej pracowali ludzie w biurze Opekty (przedsiębiorstwo sprzedające galaretki).
Anne pisała, żeby nie zwariować! Jej okres dojrzewania zbiegł się z okrucieństwem wojny i zamknięciem na małej przestrzeni poddasza, gdzie było jeszcze siedem innych osób w różnym wieku.

Myślę, że książka Francine Prose jest swego rodzaju uzupełnieniem do oryginalnego dziennika Anne Frank.
Daje nowe światło na postać autorki, warunki powstawania i fenomen dziennika.

czwartek, 3 października 2013

SPEŁNIANIE MARZEŃ

Na blogu Handmade Seszen http://handmade-artshop.blogspot.com/2013/10/wielka-prosba-razem-spenijmy-marzenie.html została umieszczona informacja:

Wielka prośba- razem spełnijmy marzenie

Drogie koleżanki blogowiczki, dzisiaj piszę do Was moje drogie, bo mam ogromną prośbę. Dzisiaj na stronie mojego miasta na fb znalazłam taką informację:


"27.10.2013 roku Oliwia kończy 6 lat. Jej największym marzeniem jest otrzymanie jak największej liczby kartek urodzinowych. Mała walczy z rakiem."


Kto tylko może niech zrobi dla niej kartę urodzinową. To tak niewiele dla nas, a dla tej dziewczynki tak dużo. Mała na pewno się ucieszy i możemy przyczynić się do spełnienia jej marzenia.


Kartki można wysyłać na adres:

Oliwia Gandecka

ul. M.C. Skłodowskiej 11/26

65-001 Zielona Góra


Kogo tylko możecie, poproście o ten sam gest. Im więcej osób wie, tym więcej kartek trafi do Oliwki. Z góry Wam dziękuję:)


Ja też się dołączam do akcji i proszę was o to samo :)
Pozdrawiam :)

poniedziałek, 23 września 2013

"OPOWIEŚĆ O DARWINIE" - IRVING STONE

 
Kolejny raz jestem pod wielkim wrażeniem twórczości amerykańskiego pisarza Irvinga Stona. 
Jego książki biograficzne o bardzo znanych uczonych, pisarzach i artystach  powalają mnie na kolana ze względu na bogactwo informacji i szczegółów  dotyczących życia przedstawianych sław, a także epoki, w której przyszło im tworzyć.

"Opowieść o Darwinie", jak się łatwo domyślić, to historia o Karolu Darwinie, twórcy rewolucyjnej teorii o powstawaniu gatunków i doborze naturalnym.
Kto by tego nie wiedział, uczą o tym w szkole, ale dopiero ta książka pokazała mi, jakim człowiekiem w życiu codziennym był ten uczony, jak doszedł do swojej nowatorskiej teorii, ile lat obserwacji i ciężkiej pracy w to włożył.
Można powiedzieć, że wszystko zaczęło się w 1831 roku, gdy młodziutki Karol wsiadł na okręt "Beagle", jako naturalista i przez 5 lat zbierał okazy fauny i flory, materiały geologiczne, wnikliwie obserwował i zapisywał w dzienniku wszystko, co zobaczył w podróży dookoła świata.
Na wyspach Galapagos pojawiła się pierwsza myśl, która ponad dwadzieścia lat później, już jako nowa  teoria wstrząsnęła światem nauki. Skromny Karol Darwin musiał stawić czoła atakom i bronić swoich racji.

Irving Stone przedstawił szczegółowo życie zawodowe i rodzinne Karola Darwina. Niesamowicie opisał XIX-wieczny Londyn, posiadłości wiejskie, wnętrza domów, stroje, etykietę, menu, a także podawał tytuły książek, które wówczas czytano. 
Czytając tę książkę miałam wrażenie, że cofnęłam się w czasie i żyję w epoce Darwina.

"Opowieść o Darwinie", to książka pokaźna, licząca ponad 700 stron, ale warto poświęcić na nią czas i uśmiechnąć się chociażby czytając o spacerach uczonego po Piaskowej Ścieżce:)

 "Kiedy Karol wychodził na samotną przechadzkę w swojej długiej pelerynie i miękkiej czapce, potrafił zatrzymać się na polu i stać tak długo bez ruchu pogrążony w myślach, że miejscowe wiewiórki brały go za drzewo i wspinały się na jego plecy."



czwartek, 19 września 2013

STOSIK Z BIBLIOTEKI

Tym razem stosik książek z biblioteki:)


1. "Tajemniczy ogród" - Frances Hodgson Burnett
2. "Moja Cesarzowa" - DaChen
3. "Maszeńka" - Vladimir Nabokov
4. "Anne Frank - dziennik, życie, dziedzictwo" - Francine Prose
5. "Opowieść o Darwinie" - Irving Stone


Mam zamiar zacząć czytanie od  "Opowieści o Darwinie":)
Jestem też bardzo ciekawa jaka jest w odbiorze "Maszeńka".
Może ktoś je czytał?



piątek, 6 września 2013

"Żółw Wiercipięta i inne zwierzęta" - Agnieszka Frączek



Bardzo lubię twórczość Agnieszki Frączek ze względu na to, że jej wiersze dla dzieci są pełne wdzięku, zabawne i dużo w nich humoru. Takie też są wierszyki o Żółwiu Wiercipięcie, który udaje się na wycieczkę i poznaje różne zwierzęta.
Wesołym wierszykom towarzyszą kolorowe ilustracje wykonane przez Andrzeja Chaleckiego.
Książeczka jest bardzo dobrze wykonana. Okładki są twarde, w środku ładny kredowy papier.
Pomimo tego, że wielokrotnie była czytana nie rozpadła się.

A oto fragment jednego z wierszy: 



BIEDRONKA

Rety, cóż to za panienka!?

Kapelusik, szal, sukienka,
beret, skrzydła dwa, buciki, 
nawet wstążki i guziki,
i kieszonki, i rajstopki...
wszystko malowane w kropki.
A w dodatku ma na nosie
piegów sto czterdzieści osiem!

Każdy staje oniemiały:
-Z przodu groszków stosik cały,
z tyłu cętki, plamki, maczek...
To biedronka, nie inaczej!
Z boku plamek trzy tuziny...


I jeszcze jeden fragment:



OWCA

Owca zwykle jest wełniana
i...ogromnie rozbrykana!

Już o świcie gna na łąkę-
śmiało wita się z pająkiem,
z żabką skacze do strumyka
i z koziołkiem kozły fika.

Z bykiem, co ma wygląd srogi
i dwa bardzo ostre rogi,
jak z cielaczkiem sobie bryka-
nawet łebkiem byka tryka!...

Lubicie wierszyki tej autorki?