niedziela, 18 września 2016

,,KSIĄDZ TEŻ CZŁOWIEK" - MICHAŁ BONDYRA


Źródło

Ksiądz nie rodzi się księdzem. Najpierw jest dzieciństwo, młodość, studia, rodzina i przyjaciele-życie jak każdej osoby świeckiej. Powołanie przychodzi na różnych etapach życia i do ,,próby sił" dochodzi w seminarium.

Michał Bondyra-dziennikarz, scenarzysta i autor licznych reportaży społecznych dotyczących m.in. biedy, bezdomności i uzależnień napisał książkę pt.,,Ksiądz też człowiek, czyli trzy historie o pasji w pasji". Opisał w niej trzy drogi do kapłaństwa bardzo charakternych osób: ks.Jakuba Bartczaka (hiphopowca), ks.Michała Misiaka (ewangelizatora ulicy) oraz o.Ezechiela Lasoty (piłkarza).

Jakub Bartczak-chłopak z Wrocławia, który luźno podchodził do życia. Stracił tatę w wypadku i podświadomie szukał go w Jezusie. Wraz z bratem Michałem założył duet 2 Komplet i tworzył muzykę hiphopową. ,,Na scenie z Michałem byliśmy nie do pobicia. Ja od zawsze robiłem na scenie show. Byłem wodzirejem, performerem. Nakręcała mnie wielka liczba ludzi. Brat z kolei był genialnym stand-uperem, potrafił sypać kawałkami jak z rękawa. W tym, co robiliśmy, byliśmy perfekcjonistami." Po śmierci brata zdecydował, że pójdzie do seminarium. Łatwo nie miał, bo był antysystemowcem i nikt niczego dobrego się po nim nie spodziewał.
Teraz w swojej parafii rymuje-rapuje dzieciom na kazaniach, nagrywa płyty, w których łączy świat Boga i rapu, zajmuje się bezdomnymi w domu brata Alberta, odwiedza chorych na nowotwory w szpitalu.

Michał Misiak-chłopak z Tomaszowa Mazowieckiego ma milion pomysłów na minutę, potrafi modlić się przed sklepem z dopalaczami, urządzać chrystianoteki i spowiadać w dark roomach. Wiara w jego domu rodzinnym wyznaczała życiu rytm. Liczna rodzina kochała się, wspólnie modliła i chodziła do kościoła. Michał buntował się i swoją szczęśliwą rodzinę uważał za ,,patologię." Wsiąkł w klimaty punkowe i przestał się uczyć w technikum. W seminarium miał roczną przerwę, by umocnić się w wierze. Spędził ten czas u benedyktynów oraz w eremie karmelitów bosych. Po święceniach ewangelizacja stała się jego pasją. Zajmuje się ministrantami, biega w maratonach, jeździ na deskorolce, trenuje parkur z młodzieżą, jest do dyspozycji każdego człowieka na ulicy, chce być dobrym księdzem. ,,Wykorzystuję miłość do historii, gór, sportu, by człowiek poznał i pokochał Jezusa."

Ezechiel Lasota-chłopak z Ozorkowa jest uparty i walczy do samego końca dając z siebie wszystko. Tata hartował go i zaszczepił miłością do futbolu. Karierę w sporcie poświęcił dla kapłaństwa. Wybrał seminarium w Kalwarii Zebrzydowskiej i ojców bernardynów. Jest jedynym zakonnikiem, który gra w księżowskiej kadrze Polski. Dla ludzi, którzy obserwują, jak przed meczem przebiera się z habitu w koszulkę z orzełkiem widok taki jest szokiem. Jego celem życiowym jest zostanie świętym i chce to osiągnąć przez dążenie do bycia dobrym człowiekiem i dobrym kapłanem. ,,W moim życiu były i są upadki, czasem wewnętrzny spór ze Stwórcą, ale na końcu i tak przychodzi refleksja, że nad wszystkim czuwa Bóg. I raz daje cukierki, a raz krzyże. Gdy te ostatnie, to również siłę, by je nieść."

Ewangelizują poprzez muzykę, sport i inne pasje. Ich zaangażowanie przyciąga do Kościoła często ludzi, którym z tym nie było po drodze. Pokazali swoją postawą, że można łączyć pasję z byciem blisko Boga. Ich kapłaństwo jest mocne, trwałe i wiarygodne, bo wykute po życiowych doświadczeniach. Dzięki temu lepiej rozumieją problemy osób świeckich.

Ich wypowiedzi są bardzo szczere i wiarygodne, nie unikają odpowiedzi na trudne tematy związane z celibatem, sprawami materialnymi, spowiedzią i udzielaniem porad duchowych. Po przeczytaniu książki uzyskałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Cieszę się, że ją przeczytałam i zachęcam do sięgnięcia po książkę ,,Ksiądz też człowiek" Michała Bondyry, może stanie się dla kogoś drogowskazem w życiu.






Tytuł: Ksiądz też człowiek
Autor: Michał Bondyra
Liczba stron:176
Wymiary:135x205 mm
Oprawa:broszura
ISBN:978-83-7516-983-6
Rok wydania:2016
Wydanie: Pierwsze
Wydawnictwo:Wydawnictwo Święty Wojciech

Cytaty: str. 21,95,165