wtorek, 6 stycznia 2015

,,SYN SWEGO KRAJU,, - RICHARD WRIGHT

Lubię sięgać po dawno wydane, zapomniane, ale bardzo dobre książki. Jedną z takich powieści jest wydana w 1940 roku pozycja pt. ,,Syn swego kraju", którą napisał Richard Wright. Ten amerykański pisarz urodził się w 1908 roku w Roxie, w stanie Missisipi, gdzie sam doświadczył czym jest rasizm, bieda i życie w sierocińcu. Był samoukiem. Zadebiutował w 1938 roku zbiorem opowiadań „Uncle Tom’s Children”,za które otrzymał nagrodę Story Prize (za najlepszy utwór napisany przez robotnika).
Prawdziwy rozgłos przyniosła mu powieść z nurtu murzyńskiego ,,Syn swego kraju".

Zdjęcie własne

Głównym bohaterem jest dwudziestoletni murzyński chłopiec Bigger Thomas, który mieszka w biednej dzielnicy Chicago wraz z matką i rodzeństwem. Rodzina koczuje w jednym pokoiku, utrzymuje się z zasiłku i nie ma żadnych perspektyw na lepsze życie. Bigger wałęsa się całymi dniami po ulicach z kolegami, dokonują drobnych kradzieży,a wieczorem przesiadują u zaprzyjaźnionego właściciela baru. Pewnego dnia otrzymuje propozycję pracy jako szofer u Pana Daltona-milionera, właściciela wielu lokali czynszowych w mieście, znanego filantropa. Matka usilnie namawia go na podjęcie tej pracy, gdyż uważa to za wielką szansę dla całej rodziny i poprawę bytu. Chłopak niechętnie podejmuje pracę, ale wie, że jeśli tego nie zrobi rodzina straci zasiłek z pomocy społecznej. Nie ma wyboru i podejmuje pracę.

Bigger Thomas jest bystrym obserwatorem i dostrzega ogromną przepaść pomiędzy rzeczywistością Murzynów,  a światem białych bogaczy. Pan Dalton z jednej strony łoży pieniądze na pomoc dla Murzynów, zatrudnia ich u siebie w domu (ale już nie na lepszych stanowiskach w firmie pomimo zdobytego wykształcenia), opłaca naukę, a z drugiej strony jako właściciel kamienic czynszowych ciągle podnosi im opłaty za mieszkania, w których biegają szczury, odpada tynk i ogólnie strach mieszkać. Murzyni nie mogą mieszkać poza tzw. gettem, nie mogą wyrwać się z zaklętego kręgu beznadziei i biedy. Pomoc białych zakrawa na hipokryzję, bo tak naprawdę nie chcą oni zmian, nie chcą zrównania praw z czarną społecznością. Chcą tylko czerpać zyski z krzywdy Murzynów.

Bigger jest zastraszony, bezwolny i robi to do czego zmusza go dana sytuacja. W ten sposób krok po kroku, jakby mimowolnie dochodzi do tego, że morduje córkę Daltona, a następnie zaciera ślady i w kolejnych dniach ucieka. Rozpoczyna się obława, a miejsc do ukrycia jest coraz mniej...

Richard Wright stworzył wyjątkową historię, która zawiera też wiele elementów autobiograficznych. Mistrzowsko operuje językiem i stopniuje napięcie, zmusza do myślenia. Doskonale ukazał relacje białych i czarnych w społeczeństwie chicagowskim lat trzydziestych dwudziestego wieku.
Przerażające było dla mnie to, że Bigger dopiero po dokonaniu morderstwa poczuł, że jest pełnowartościowym człowiekiem, który sam może o sobie decydować i zaplanować swoje życie.
Książka zawiera kilka drastycznych opisów, które dla wrażliwych Czytelników mogą być szokujące.
Z pewnością nie jest to lekka lektura, ale na długo zapada w pamięć.



Źródło zdjęcia: http://www.biography.com/people/richard-wright-9537751

   Richard Wright