wtorek, 7 kwietnia 2015

,,ODŁAMKI"- ISMET PRCIĆ

Ismet Prcić był dzieckiem kiedy w 1992 r. wybuchła wojna w Bośni i Hercegowinie. W wieku osiemnastu lat został powołany do wojska. Traumatyczne przeżycia odbiły się na psychice młodego chłopaka, który nie mógł odnaleźć się w powojennej rzeczywistości. Lekarz w ramach terapii zalecił mu spisanie swoich wspomnień i lęków. W ten sposób powstała książka pt.,,Odłamki" nagrodzona m.in. przez gazety ,,New York Times" i ,,Chicago Sun Times".

Źródło zdjęcia: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/250982/odlamki
Ismet Prcić pisze początkowo o wszystkim. Sięga po swoje najwcześniejsze wspomnienia z dzieciństwa kiedy jeździł do domu dziadków, kiedy bawił się z dziećmi sąsiadów na daczy koło Tuzli. Opisuje okres dojrzewania i pierwszą miłość do Asji już podczas trwania wojny oraz specyficzną atmosferę panującą wtedy w mieście.

,,Wszystkie bośniackie miasta i miasteczka, jeśli nie były zajęte, zostały oblężone. Ciągnęło się to latami. Zmarłych chowano na boiskach piłkarskich, ludzie ścinali drzewa w parkach, w piecach palili też książkami i meblami, trzymali kury na balkonach, łatali buty taśmą klejącą, łapali i jedli gołębie, robili prowizoryczne piece z pralek, hodowali grzyby w piwnicy, wstawiali plastikowe płyty w miejsce szyb, wariowali i skakali z dachów domów, pili spirytus do dezynfekcji, rozrabiając go herbatą rumiankową, aż przestawał być palny, skręcali papierosy z herbaty ziołowej i papieru toaletowego, cierpieli, mieli nadzieję, czekali, pierdolili się. Władze opróżniły więzienia oraz szpitale psychiatryczne, ponieważ nie były w stanie zapewnić żywności osadzonym i pacjentom. Złodzieje i mordercy wrócili na rodzinne łono."

W miarę pisania do jego wspomnień zaczynają wkradać się wytwory fantazji i pojawia się postać Mustafy Nalicia-żołnierza, który przechodzi dwunastodniowe szkolenie, dostaje broń i trafia na front do grupy tzw. apaczy - młodych i szalonych żołnierzy, którzy wykonują najbardziej niebezpieczne zadania. ,,Nosili oni bandany i rockandrollowe koszulki, a ich twarze były jak maski wojowników pomalowane w zielone, czarne i brązowe sploty. Ich oczy ziały pustką po tym wszystkim, co widzieli i czego doświadczyli, a pod paznokciami mieli brud i krew, i wojnę." 
Rzeczywistość Mustafy to wszechobecne okrucieństwo, bezsensowna śmierć i stopniowe popadanie w stan katatonii.
Doświadczenia Ismeta i Mustafy splatają się ze sobą, nakładają jakby byli tą samą osobą, ale wszystkie wydarzenia są rozerwane, poszarpane jak odłamki.

Ismet ostatecznie ucieka z Bośni do Ameryki. Nie jest jedynym uchodźcą w rodzinie. Szlak ten przetarł najpierw jego stryjeczny dziadek, Bego, który uciekł przed niemiecką inwazją i zmarł samotnie oraz stryjek Irfan, który uciekł komunistom w 1969r. i osiadł w Kalifornii. Wszyscy pochodzili z tego samego miasta, ale wyjeżdżali z różnych krajów. Pierwszy z Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców. Drugi z Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii, a Ismet z nowo utworzonego, niezależnego państwa Bośni i Hercegowiny.

,,Odłamki" to dla mnie ambitny i mocny debiut. Wcale się nie dziwię, że otrzymał wiele nagród, zasługuje na nie. Opisuje wojnę bez patosu, doskonale oddaje ówczesną rzeczywistość. Pokazuje jak trauma wojenna wpływa nie tylko na żołnierzy, ale także na dalsze życie dzieci, młodzieży i dorosłych. Tchnie nadzieją, że po doświadczeniu okrucieństwa można jeszcze odnaleźć się w społeczeństwie i dzięki pasji starać się normalnie żyć. Dla Ismeta był to teatr dzięki, któremu przenosił się w inne wymiary, zatracał się w grze.
Ismet Prcić niezwykle szczerze opisuje życie i problemy nielegalnego uchodźcy, a wszystko to okraszone jest dużą dawką czarnego humoru.

,,Odłamki" to rewelacyjny debiut, polecam:)





Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.



Tytuł: Odłamki
Autor: Ismet Prcić
Tytuł oryginału: Shards
Tłumaczenie: Jarosław Rybski
Data wydania: 18 marca 2015
Format: 140 x 205 mm
Liczba stron: 432
ISBN: 978-83-63248-66-6