czwartek, 17 kwietnia 2014

,,LALKI Z GETTA,, EVA WEAVER

,,Lalki z getta,, Evy Weaver przyciągnęły moją uwagę intrygującym tytułem, ładną okładką i opisem na obwolucie, że powieść zawiera przejmujący opis wojny widzianej oczami dziecka i jego prześladowcy.

Jak przeczytałam na okładce książki ,,Eva Weaver jest pisarką, terapeutką i artystką, która w swojej pracy często powraca do zagadnień tożsamości, przynależności i historii. Podobnie jak wielu Niemców, zmaga się z dziedzictwem II wojny światowej,,


Powieść podzielona jest na trzy części. Pierwsza opowiada o losach żydowskiego chłopca o imieniu Mika, który po śmierci ukochanego dziadka dziedziczy po nim duży płaszcz z mnóstwem ukrytych w nim kieszonek i kolekcję ręcznie robionych pacynek. Chłopiec chodzi po getcie i wystawia kameralne przedstawienia dla dzieci i dorosłych, aby w trudnym okresie niedoli choć na chwilę podnieść ich na duchu, by zapomnieli o okropnościach wojny, które otaczały ich na co dzień. Między innymi odwiedza regularnie z przedstawieniami sierociniec i szpital dziecięcy w warszawskim getcie, który prowadził Janusz Korczak.

,,Czułem się strasznie, stojąc pośród tych dzieci. Te, które mogły wstać, od razu nas otoczyły, pozostałe krzyczały z łóżek, domagając się, abyśmy pokazali im pacynki. Za chwilę maszyna ruszyła. Odgrywaliśmy jedno przedstawienie za drugim. Podobnie jak w sierocińcu, dzieci bardzo chciały same pobawić się lalkami, układać własne historie. Podczas naszych wizyt w szpitalu odwiedzaliśmy też inne oddziały-ogólny i wewnętrzny-zawsze jednak wracaliśmy na oddział gruźliczy. To było szczególne miejsce, w którym dzieci dobrze się znały. Panowała tam atmosfera braterstwa i wzajemnego wsparcia. To był ich ostatni przystanek. Z tego oddziału nie było wyjścia.,,

Pewnego dnia Mika zwrócił na siebie uwagę niemieckiego żołnierza Maxa, który zaprowadził go do koszar nazistów i tam zmuszono go do wystawienia przedstawienia lalkowego dla pijanych mężczyzn. Co tydzień sytuacja się powtarza, a Mika musi walczyć o honor i przetrwanie, bo nigdy nie wiadomo, czy nie zostanie zabity. Jedna z pacynek jest szczególnie ważna dla chłopca, ale nie waha się jej podarować Maxowi w dowód wdzięczności za wyprowadzenie mamy i cioci z wagonów, którymi wieziono Żydów na zagładę.

Druga część powieści przedstawia losy Maxa, który za popełnione zbrodnie trafia wraz z innymi niemieckimi żołnierzami do sowieckich łagrów.

,,Max prawie przestał się ruszać, usiłując oszczędzać energię z myślą o tym, co mogło czekać go u kresu tej uciążliwej podróży. Zmysły dawno się stępiły. Ile już czasu minęło, odkąd zostali wpędzeni do wagonów i spotkał ich los podobny do tego, który oni wcześniej zrządzili Żydom?,,

Na Syberii Max ciężko pracuje każdego dnia, walczy o przetrwanie i zmaga się z przenikliwym mrozem. Otuchy dodaje mu pacynka, którą otrzymał od żydowskiego chłopca. Staje się jego przyjacielem i  powiernikiem, daje mu siły do walki o życie.
Trzecia część książki jest zwieńczeniem wszystkich wątków i zamyka całą historię. 

Książkę czyta się bardzo dobrze. Cała opowiedziana historia jest fikcyjna, choć osadzona w realiach wojny. Z prawdą historyczną często się rozmija, ale nie na tyle, aby osoby nie interesujące się historią mogły je wyłapać. Przesłanie książki jest bardzo udane. Historia jest naszą nauczycielką. Za wyrządzone krzywdy trzeba odpokutować, ale trzeba nauczyć się także wybaczać.
Książka z pewnością jest godna uwagi:)