Trędowata-Helena Mniszkówna
Historia miłości trudnej, a jednocześnie doskonałej, zmysłowej i duchowo idealnej, a zakończonej tak, jak kończyły się największe romanse wszechczasów: Romeo i Julia czy Tristan i Izolda. W chwili, gdy już wydaje się, że kochankowie zwalczyli wszelkie przeciwności i szczęście jest na wyciągnięcie ręki, dopada ich ta, przed którą nie ma ucieczki. Śmierć. I jest to zakończenie idealne. Los Stefci Rudeckiej i ordynata Michorowskiego to los tragicznych kochanków, którzy jednak mówią do nas z odległej epoki: nie bójcie się i idźcie zawsze za odgłosem serca.
Zasługą Heleny Mniszkówny było to, że klasyczną formułę romansu ubrała w kostium narodowy i przeniosła w realia ostrych na przełomie XIX i XX wieku sporów o podziały i nierówności społeczne. Mezalians był jednym z najważniejszych tematów literatury polskiej dziewiętnastego wieku, wątek ten znajdziemy również w „Lalce” czy „Nad Niemnem”. Natomiast fakt, że fabułę książki umieszczono w świecie polskich dworów szlacheckich i pałaców magnackich spowodował, że po II wojnie światowej powieść stała się wręcz legendarna i zakazana, przez wiele lat krążyła tylko w odpisach.
PREMIERA 17 CZERWCA 2026
(Materiał promocyjny Wydawnictwa MG)
Pięknie ujęłaś fenomen tej powieści. To prawda, że pod warstwą melodramatu kryje się tam świetny, choć bolesny obraz ówczesnych realiów społecznych i konwenansów, które potrafiły niszczyć życie. Cieszę się, że przypominasz o powojennych losach tej książki, bo to dodaje jej zupełnie innego kontekstu. Jednocześnie porównanie do Romea i Julii czy Tristana i Izoldy jest niezwykle trafne, ponieważ ta historia ma w sobie dokładnie ten sam rodzaj nieuchronnego tragizmu. Zapowiedź brzmi wspaniale, a czerwcowa premiera z pewnością będzie wyjątkowym wydarzeniem dla wielu czytelników.
OdpowiedzUsuńCzytałam tę książkę dawno temu. Chętnie znowu do niej wrócę.
OdpowiedzUsuń